wtorek, 2 czerwca 2015

Festyn Jadwiżański przypomina średniowieczną świetność Inowrocławia

Wiele już pisałem w moich kronikach o średniowiecznej potędze i świetności Inowrocławia, o Konradowicu, Łokietku, Kazimierzu Wielkim, królowej Jadwidze, Jagielle, wielkich wydarzeniach , które działy się w średniowiecznym Inowrocławiu, ale dzisiaj jest kolejna okazja by do tego "złotego" okresu w dziejach miasta powrócić.
III LO w Inowrocławiu kultywuje średniowieczne tradycje Inowrocławia, choćby z powodu patronki szkoły trudno o lepszego kandydata.
Konradowic, Łokietek, Kazimierz Wielki
Jagiełło, Jadwiga, papieskie procesy
Obronne mury, baszty i bramy
Miejskie pieczęcie pod najważniejszymi traktatami
Wzorzec dla wielu powstających grodów
Inowrocław, miasto powstałe pośród ugorów
Na gołej ziemi, którą geniusz założyciela
W niedoścignione dla innych miejsce to zmienia.
***
Inowrocław gościł wielu królów, stąd wyszła cała linia książąt piastowskich pochodzących od założyciela naszego miasta księcia Kazimierza Konradowica zwanego Kujawskim.Na inowrocławskim zamku przychodzili na świat książęta i księżniczki : synowie, wnukowie, córki i wnuczki Kazimierza.Wśród nich zapewne Władysław Łokietek, ten który zjednoczył i odbudował Królestwo Polskie.Wnukiem naszego księcia był Kazimierz Wielki, władca który ma także wiele zasług w umacnianiu królestwa i w budowie zamków, kościołów, warowni, murów obronnych i umocnień.To w naszym mieście swój główny sztab podczas wojen z krzyżakami miał Władysław Jagiełło. Tutaj zdecydował o wypowiedzeniu wojny krzyżakom, tu ściągnął po bitwie pod Grunwaldem, stąd wysyłał wojska pod Koronowo, tu dzielił łupy i decydował o losie więźniów.To są postaci i wydarzenia z nimi związane które warto przedstawiać,nagłaśniać i nimi się szczycić.To powód do dumy dla nas wszystkich, ale jest pewna postać która w miejscowej tradycji przetrwała i obroniła się sama.To wielka postać: Święta Królowa Jadwiga.
Jest jedynym polskim królem wyniesionym na ołtarze. Królem, nie zaś królową, gdyż Jadwiga została koronowana męską koroną i przy zachowaniu wszelkich atrybutów ceremoniału przysługującego wszystkim dotychczasowym władcom Polski- mężczyznom.Dość szczegółowo jej biografię popełniłem w poście "Dlaczego Jadwiga", dziś kilka zdań o jej związkach z Inowrocławiem i fenomenem jej legendy na Kujawach, a w naszym mieście szczególnie.Jadwiga córka króla Węgier Ludwika Wielkiego i Elżbiety Bośniaczki, powszechnie znana jako Andegawentka, po matce i babci była po trosze Piastówną.Wywodziła się bezpośrednio z naszej kujawskiej linii Piastów.Była praprawnuczką Kazimierza Konradowica, prawnuczką urodzonego tutaj Łokietka i wnuczką jego córki Elżbiety.Była więc nieomal inowrocławianką, w jej żyłach płynęła kujawska krew.Na dworze węgierskim w otoczeniu Jadwigi przebywała spora grupa polskiego rycerstwa, wśród nich wybitną rolę odgrywał Ścibor ze Ściborza ( pod Inowrocławiem) razem z jego krewnymi z rodu Mościców-Ostojów.Przekazywali oni królowej informacje o Kujawach, byli bliskimi współpracownikami jej szwagra króla Zygmunta Luksemburskiego
i to także pogłębiało jej sentyment do ziemi przodków.
W 1384 roku zasiadła na tronie Polski, cztery lata później zmarł ostatni z kujawskich Piastów- książę gniewkowski Władysław Biały.Jadwiga była siostrzenicą jego matki, gdy przybyła na Kujawy witana była jako potężna władczyni, która rozmawiać może i prowadzić pertraktacje z Zakonem Krzyżackim, dzięki której dochodzi do wielkiej unii z Litwą, jednocześnie jako królowa która bezpośrednio włada Inowrocławiem ( razem ze swoim mężem  Władysławem Jagiełło ) i pochodzi właściwie stąd, tutaj ma swoje korzenie.
Pod koniec XIV wieku w stosunkach polsko- krzyżackich dochodziło do wielu napięć, przedmiotem konfliktu była między innymi ziemia dobrzyńska, dawne lenno księcia Władysława Opolczyka, który w 1392 roku nieprawnie zastawił je Krzyżakom.Królowa Jadwiga spotkała się 10 czerwca 1397 roku z Wielkim Mistrzem Konradem von Jungingen, aby nakłonić go do zwrotu tej ziemi.Według Jana Długosza doszło do tego spotkania właśnie w Inowrocławiu, w kościele Św. Mikołaja to przez wieki urosło do wielkiej miejscowej legendy i choć obecnie historycy przychylają się raczej do tezy że do tego spotkania doszło we włocławskiej katedrze, to legenda trwa.

 Nie jest ona zresztą pozbawiona podstaw : Inowrocław znajdował się na trasie większości królewskich podróży, a zamek inowrocławski był główną twierdzą na pograniczu krzyżackim.
Dla Jadwigi był to zawsze powrót do korzeni rodowych i chętnie tu przybywała.Istnieje duże prawdopodobieństwo że swą słynną przepowiednię wypowiedziała jednak w Inowrocławiu tylko nie bezpośrednio do Wielkiego Mistrza , a do poselstwa krzyżackiego z wójtem lipnickim Janem De Sayna.Zwycięstwo grunwaldzkie, kluczowa rola miasta i zamku inowrocławskiego w okresie Wielkiej Wojny okryły tę przepowiednię jeszcze większą sławą i uczyniły ją wręcz nieśmiertelną.
Jadwiga odeszła nagle, ale jej niespełna piętnastoletnie panowanie zaczęło obrastać legendą.Pozostawiła po sobie pamięć Wielkiej Królowej która potrafiła się poświęcić dla swych poddanych, wzmocnić kraj,przyczynić się do odnowy Akademii Krakowskiej ( przekazała swoje klejnoty w testamencie Akademii Krakowskiej, dzięki temu utworzono wydział teologiczny i powstał Uniwersytet Jagielloński, najlepsza i najsłynniejsza polska uczelnia przez wieki). To wszystko zrobiła "nasza" Jadwiga i w królewskim Inowrocławiu to ceniono i tym się szczycono.Jeszcze w okresie staropolskim w herbie miasta pojawiły się dwie lilie, które  przypominają czasy rządów andegaweńskiej królowej.
Jedna lilia zachowała się we współczesnym herbie Inowrocławia, stanowiąc widomy związek królowej Jadwigi z miastem.

Okres niewoli narodowej nie zamazał pamięci o tej niezwykłej polskiej królowej, która całym swoim życiem zasłużyła na kanonizację.Wspominano ją przy wszelkich patriotycznych okazjach, na równi ze zwycięstwami pod Grunwaldem, Wiedniem, insurekcją kościuszkowską.
Zaraz po odzyskaniu niepodległości główny historyczny trakt do rynku nazwano imieniem Królowej Jadwigi zmieniając nazwę z używanej w trakcie zaborów Friedrichstrasse.Mieszkańcy używali raczej zdrobnionej, ciepłej nazwy "Królówka" i tak jest do dnia dzisiejszego.
W 1950 roku w okresie stalinowskim przemianowano ją na Marszałka Rokossowskiego, na szczęście przy pierwszej okazji po "odwilży" październikowej w listopadzie 1956 roku natychmiast przywrócono poprzednią nazwę.
W maju 1919 roku imię Królowej Jadwigi nadano także Państwowemu Seminarium Nauczycielskiemu 
Żeńskiemu.Takie decyzje w pierwszym okresie niepodległości mają szczególną wymowę. Współcześnie od 1994 roku Królowa Jadwiga patronuje III Liceum Ogólnokształcącemu. Tam co roku wybierana jest uczennica, która przez rok pełni honory królowej, towarzyszą jej damy dworu.Ten piękny orszak można spotkać na ulicach Inowrocławia podczas różnych uroczystości i święta Patronki Miasta 8 czerwca.

W tym roku szkoła była organizatorem Jadwiżańskiego Festynu Średniowiecznego, który przy okazji obchodów Dnia Dziecka był wspaniałą zabawą dla dzieci i młodzieży, jednocześnie nawiązywał do historii tego miejsca na ziemi i przypomniał wszystkim skąd pochodzimy i kim jesteśmy.

 Przybyłych na festyn witały urodziwe damy dworu królowej Jadwigi.
























































Imprezę uświetnili Stowarzyszenie Odtwórstwa Historycznego „Aurea Tempora” z Poznania, które odtwarza stroje, walki i zwyczaje z czasów początków państwa Polskiego. Młodzi ludzie mogli spróbować musztry, poznać techniki walki, przymierzyć hełm, czy kolczugę. Dla gimnazjalistów przygotowano też quiz historyczny na temat historii Inowrocławia oraz patronki liceum.















































































































































Przy okazji tego festynu i relacji z niego przypomnę poniżej kilka faktów i ciekawostek ze średniowiecznego Inowrocławia.

Lokacja miasta

Być może Inowrocław od XII wieku był już grodem kasztelańskim, ale prawdziwy dynamiczny rozwój grodu nastąpił gdy Kazimierz Kujawski syn księcia Konrada Mazowieckiego otrzymał pod panowanie księstwo kujawskie i na jego stolicę i swoją siedzibę obrał Inowrocław.Następnie prawdopodobnie w 1237-1238 roku wytyczył na nowym miejscu swoje nowe miasto i nadał mu prawa miejskie,na prawie magdeburskim. Swój gród ulokował na wzgórzu na nowym miejscu, osadę z targiem i kościołem(Ruina) pozostawiając poza murami miasta.Nazwa starej osady utrzymała się przez wieki jako Stare Miasto.W skład nowego miasta weszła jedynie część dawnego grodu opolnego w rejonie dzisiejszej ulicy Rzeźnickiej.Planując miasto od początku podzielił je na dwie niejednakowej wielkości części.Pierwsza część  od północy otoczona murem i fosą to zamek i cały kompleks budowli książęcych.Zamek składał się prawdopodobnie w/g zachowanych opisów z wieży ostatniej obrony oraz domu głównego zwanego w Inowrocławiu kamienicą wielką. W jej dwóch dolnych kondygnacjach znajdowały się pomieszczenia gospodarcze, wyżej były dwa piętra reprezentacyjne.
Zamek był więc prawdopodobnie kompleksem wolno stojących budowli otoczonych fosą i wałem nad którym rozpoczęto budowę muru obronnego.Konradowic potrafił skorzystać z dobrych wzorców i wiele pomysłów budowlanych i organizacyjnych podpatrzył we Wrocławiu u  księcia Henryka II Pobożnego, ojca swojej małżonki Konstancji.Prawdopodobnie zamek był kopią siedziby wrocławskiego księcia.Wzorując się też na swoim teściu książę Kazimierz sprowadził w 1238 roku do Inowrocławia Franciszkanów i wybudował im na przeciwko swojej siedziby klasztor i następnie kościół.Bardzo mała odległość między obiema okazałymi budowlami, oddzielenie ich od miasta murem i funkcjonalne powiązanie ich: np. goście książęcy zatrzymywali się w klasztorze pozwala uznać je za jedną całość.Wjazd do części zamkowej prowadził przez Bramę Bydgoską.Cały ten kompleks razem został przezornie zaprojektowany jako jedna twierdza.Roli zakonu Franciszkanów w Inowrocławiu zamierzam poświęcić oddzielny obszerny post bo na to bez wątpienia zasługują, choć trochę na ten temat w "Kronikach" już przecież było.Do drugiej mieszkalnej części prowadziła dzisiejsza ulica Królowej Jadwigi(wytyczył ją już książę założyciel), dochodziła ona do Rynku.
W momencie lokacji rynek był największym placem miejskim w Polsce o długości i szerokości po 130 metrów.Na rynku wybudowano nowy kościół Św. Mikołaja najpierw drewniany, a po spaleniu podczas najazdu księcia pomorskiego Świętopełka imponujący murowany.Tuż za Bramą Toruńską książę Kazimierz wybudował kościół i szpital( tak, tak w XIII wieku )  Św. Ducha.Nazwa ta przetrwała w tradycji 8 wieków mimo zmian , w okresie socjalizmu ul. Juliana Marchlewskiego i znowu wróciła, choć wielu inowrocławian do dziś nie wie skąd się wzięła. Imponujące było założenie Inowrocławia, którego obszar wewnątrz murów obronnych 16 ha dwukrotnie przewyższał pobliski Toruń zaraz po lokacji w obecnym miejscu w 1236 roku.


Po lokacji-gród się rozwija, jego potęga trwa.

Nie ma wątpliwości że największe zasługi w powstaniu grodu, jego dużego znaczenia ma jego twórca książę Kazimierz I Konradowic Kujawski.To on obrał to miejsce na siedzibę swego księstwa, to tutaj kazał sobie wybudować zamek, on wytyczył nowe miasto z największym wtedy rynkiem na obszarze całej Polski, z siatką ulic która w zasadzie utrzymała się w większości w tym miejscu do dziś, on nadał Inowrocławiowi prawa miejskie na prawie magdeburskim, on stworzył herb miejski który z niewielkimi zmianami przetrwał do dzisiejszych czasów, wreszcie on sprowadził do miasta Franciszkanów, wybudował im klasztor i kościół, powierzył prowadzenie swojej kancelarii, umożliwił im zorganizowanie szkół i książnicy, a co za tym idzie edukowanie miejscowej ludności.Także za jego panowania na rynku wybudowano pierwszy kościół Św. Mikołaja, a tuż za Bramą Toruńską w pobliżu dzisiejszego budynku Dyrekcji Kopalni Soli doprowadził do budowy kościoła i szpitala Św. Ducha.Niewielu dzisiejszych mieszkańców Inowrocławia zdaje sobie sprawę, że nazwa tej ulicy trwa w miejscowej tradycji przez 8 wieków i nasz książę ma w tym swój wielki udział.książę Kazimierz spłodził przyszłego króla Polski Władysława Łokietka, władcę który doprowadził do zjednoczenia państwa po rozbiciu dzielnicowym. Jest także dziadkiem Kazimierza III Wielkiego, króla który zastał Polskę drewnianą ,a zostawił murowaną.
Któż bardziej niż on zasługuje w tym mieście na pomnik, czy jakąś inną ciekawą formę upamiętnienia?
Chyba trudno doszukać się drugiej takiej osoby.Za czasów panowania Łokietka i Kazimierza Wielkiego miasto rozwijało się prężnie i znaczenie jego rosło. Zaliczane było do siedmiu najważniejszych grodów w państwie.Zwłaszcza w czasach Kazimierza Wielkiego powstało w mieście wiele murowanych budowli sakralnych i świeckich oraz fortyfikacji miejskich zaliczanych wtedy do najokazalszych i najpotężniejszych takich miejskich umocnień obronnych w całym kraju.
Aby uchronić miasto zagrożone najazdami od zniszczeń na przełomie XIII i XIV wieku otoczono je murami obronnymi o wysokości 5 m,grubości ok. 2 m  i długości ok. 1800 m, dwoma fosami i wałami. W murach znajdowały się trzy potężne zamczyste bramy wjazdowe zwane : Toruńską,Poznańską ( inaczej zwaną Strzeleńską lub Mątewską) i Bydgoską oraz 16 baszt obronnych za utrzymanie których odpowiedzialne były cechy rzemieślnicze.Wewnątrz murów znajdował się przebudowany zamek (wcześniej był częściowo drewniany ) wokół którego mur był podwójny,klasztor franciszkański z kościołem, w rynku murowana gotycka wieża ratuszowa, pierwotnie o znaczeniu warownym przylegająca do dobudowanego gotyckiego kościoła Św. Mikołaja oraz kamienice dobrze rozwijającego się mieszczaństwa.Historię zarówno kościoła Św. Mikołaja, jak i ratuszowej wieży opisywałem już we wcześniejszych postach.Jest ona pasjonująca, więc z czystym sercem zapraszam do lektury.Niestety niewiele przetrwało z tych wspaniałych zabytków do dziś, a warto by to przypomnieć, pokazać wizualnie. Najlepiej stworzyć jakąś plastyczną, przestrzenną miniaturę średniowiecznego grodu.Wiele rzeczy wiemy jak wyglądały, inne można odtworzyć w przybliżonym kształcie. Szczegóły nie są najważniejsze, najważniejszy jest przekaz o wielkości i znaczeniu naszego grodu w średniowieczu.
Było już o fortyfikacjach, teraz kilka zdań o pieczęciach miejskich Inowrocławia.
zachowały się pieczęcie miejskie z czasów Władysława Łokietka przy dokumentach z połowy XIV wieku z 1306 r i 1339 r .Najstarsza pieczęć Inowrocławia zachowana fragmentarycznie przedstawia wieżę kościelną w otoczeniu dwóch baszt fortecznych i powstała w drugiej połowie XIII wieku, należy więc ją zaliczyć do najstarszych pieczęci miejskich w Polsce.Wśród siedmiu największych miast które w 1343 roku z woli króla zatwierdzały pokój kaliski na czwartym miejscu po Krakowie, Poznaniu i Kaliszu znalazł się Inowrocław.Myślę że to również jest warte jakiegoś upamiętnienia, np. jakieś tablice z brązu w pobliżu miniatury średniowiecznego grodu, przypominające znaczące postaci i wydarzenia z tego okresu wielkiej świetności naszego miasta.
Od samego początku książę Kazimierz starał się o to by jego stolica była miastem potężnym i znaczącym. Świadczy o tym wczesna lokacja, wyprzedzająca takie ważne stolice książęce jak Wrocław (1242 r), Poznań (1253 r), Kraków (1257 r), czy sprowadzenie franciszkanów około roku 1237 roku, którzy założyli w naszym mieście trzeci w kraju konwent.Pierwsze klasztory powstały zaledwie rok wcześniej we Wrocławiu i Krakowie.Już w założeniu Inowrocław miał być wielkim grodem, obszar wewnątrz murów obronnych miał 16 ha i niemal dwukrotnie przewyższał obszar pobliskiego Torunia. O wiele później lokowany Poznań miał ok. 20 ha, a dwa inne wielkie ośrodki jak Płock i Kalisz miały podobną powierzchnię po ok. 18 ha.Bardzo ważne wtedy grody takie jak Sandomierz, czy Brześć Kujawski miały zaledwie po około 8 ha.
Wielkość inowrocławskiego rynku: 130 m x 130 m będącego w momencie lokacji największym placem miejskim na terenie Polski też zaświadcza o wielkości miasta i geniuszu urbanistycznym i rozmachu Konradowica.
O znaczeniu naszego miasta świadczy też wiele innych faktów historycznych np.sprawowanie rządów namiestniczych w imieniu króla Władysława Łokietka przez książąt inowrocławskich, Przemysła jako starosty w Świeciu i Kazimierza w Tczewie i Gdańsku.Natomiast Kazimierz Wielki w 1346 roku wydał w Brześciu Kujawskim bardzo ciekawy dokument dotyczący Inowrocławia.W dokumencie tym mówi się że w szczególnych przypadkach prawnych, które nie mogą być rozwiązane przez ławników,należy zwracać się do rady miejskiej: jeśli i ta nie będzie mogła rozwiązać problemu, wówczas winna zwrócić się do rady miasta Inowrocławia.Dokument podkreśla wysoką rangę Inowrocławia w sprawach sądowych i to ustami samego króla.
Także architektura miejska z tamtego okresu świadczy o wielkości miasta.Przebudowany zamek książęcy, kościół i klasztor Franciszkanów, murowany kościół Św. Ducha ze szpitalem i niewątpliwą perłę gotycką miasta murowaną, ostrołukową czworoboczną wieżę ratuszową i dobudowanym później do niej równie niewątpliwie pięknym kościołem Św.Mikołaja.Wieża była najwyższą budowlą w mieście o 7 kondygnacjach i 32 metrach wysokości, uważaną wówczas za jedną z najpiękniejszych w Polsce.
O politycznej pozycji miasta świadczy wyznaczanie go na miejsce narad, zjazdów niejednokrotnie koronowanych głów decydujących o wojnach, ich zażegnywaniu, uzgodnieniom warunków rozejmu czy pokoju.
To w Inowrocławiu w kościele Św.Mikołaja odbywały się posiedzenia sądu papieskiego nad Krzyżakami i ogłoszenie w 1321 roku wyroku sądowego nakazującego zakonowi zwrócenie Polsce Pomorza Gdańskiego.W następnych postach wiele faktów i ciekawostek związanych z Franciszkanami, królową Jadwigą i okresem panowania Władysława Jagiełły.Inowrocław cały czas był wielki.

Inowrocław- miasto królewskie.

W czasach swojej największej świetności w okresie od XIII-XVI wieku Inowrocław był pięknym, nowoczesnym i warownym miastem.Na owe czasy zaplanowanym z niezwykłym rozmachem urbanistycznym, poprzecinanym siecią utwardzonych wielkimi balami ulic, które w centrum przetrwały niemal w niezmienionym kształcie do dziś.Miasto o powierzchni 16 ha otoczone było wysokim 5 metrowym murem o grubości 2 m i długości ok. 1800 m zbudowanym z kamieni polnych i cegły. Wokół muru biegł teren obronny o szerokości ok. 150 m : rów, potem dwa wały ziemne nabijane zaostrzonymi palami oraz drugi rów zewnętrzny.Mur miał 16 baszt i trzy potężne zamczyste bramy: bydgoską, toruńską i poznańską.Tuż za bramą bydgoską w północno zachodnim krańcu obwarowanego miasta stał zamek książęcy, później siedziba starostów inowrocławskich.Miał kształt nieregularnego czworoboku z głównym budynkiem w postaci wieży mieszkalno- obronnej. Od reszty miasta był oddzielony fosą i drugą linią muru obronnego.W XV wieku utworzono od wschodu ciągnący się do klasztoru franciszkanów przygródek z kilkoma budynkami, był on stale rozbudowywany do XVI wieku. Mieścił między innymi: piekarnię, spichlerz oraz basztę mieszkalną oblepioną gliną.Po renesansowej przebudowie wieża mieszkalna zyskała nowe wnętrza. Piwnica posiadała dwie izby, pozostałe kondygnacje po trzy.Dwie pierwsze służyły za magazyny i więzienie, dwie wyższe pełniły funkcje mieszkalne i reprezentacyjne. Drugi budynek tzw. Dom nowy postawiono przy północnym murze. Na terenie warowni podobnie jak na przygródku stało kilka drewnianych parterowych budynków gospodarczych.W latach 1557- 1592 zamek został odrestaurowany przez starostę Stanisława Latalskiego .Została wtedy rozbudowana czterokondygnacyjna wieża mieszkalna będąca trzonem zamku. Zwieńczono ją piękną renesansową attyką i podparto przyporami.
W samym centrum miasta znajdował się nowoczesny, przestronny rynek będący w czasie lokacji miasta największym placem miejskim na terenie Polski.Na rynku błyszczała urodą prawdziwa perła gotycki kościół Św. Mikołaja zespolony z siedmiokondygnacyjną ratuszową wieżą.Po najeździe Krzyżaków spalony kościół odbudowano już w innym miejscu. Na rynku pozostała tylko wieża jako siedziba Rady Miejskiej.Na terenie tego znanego z handlu miasta mającego przywileje królewskie na organizowanie kilka razy do roku wielkich jarmarków znajdowała się ważnica miejska i przeznaczona do handlu wielka hala targowa przypominająca krakowskie Sukiennice.Całość uzupełniały budynki kościoła i klasztoru franciszkanów, kościoła i szpitala Św. Ducha, kamienice miejskich patrycjuszy, warsztaty rzemieślnicze i to wszystko czego do dziś dnia nie zdołaliśmy poznać.Już przed lokacją bywali w Inowrocławiu książęta, być może był on także siedzibą Władysława Hermana.Ale nowoczesny gród zbudował czyniąc go swoją siedzibą książę Kazimierz Kondradowic.Tu na inowrocławskim zamku przyszedł na świat i się wychował syn Konradowica Włodzisław(Władysław) Łokietek, który doprowadził do zjednoczenia Polski po rozbiciu dzielnicowym.Był pierwszym władcą Polski koronowanym w katedrze wawelskiej w Krakowie przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Janisława 20 stycznia 1320 roku.W 1327 roku Kujawy inowrocławskie wraz z miastem Inowrocławiem przeszły pod bezpośrednią władzę króla Władysława Łokietka i w skład Korony Polskiej.To w naszym mieście odbyły się procesy wezwanych przez króla Łokietka przed sąd papieski Krzyżaków i tu w kościele Św. Mikołaja musieli wysłuchać korzystnego dla Polski wyroku.
Jeden z najważniejszych królów w historii Polski pochodzi z naszego miasta - to już jest powód do dumy, ale na tym przecież nie koniec związków Inowrocławia z koronowanymi głowami.
Następny król Polski niemniej sławny i zasłużony dla naszej ojczyzny to Kazimierz Wielki syn Łokietka i wnuk naszego księcia Kazimierza, po nim zresztą otrzymał imię. To on zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną. Urodził się 30 kwietnia 1310 roku w kujawskim Kowalu ale jego ojciec i dziad to inowrocławianie.W 1337 roku na inowrocławskim zamku Kazimierz Wielki układa się z Wielkim mistrzem Krzyżackim Dietrichem Von Altenburg przy udziale króla Czech  Jana Luksemburskiego w sprawie zwrotu zagarniętych przez Krzyżaków Kujaw i Inowrocławia.
W 1343 roku na łące koło Wierzbiczan i Murzynna w pobliżu Inowrocławia zostaje podpisany układ z Krzyżakami przez  Kazimierza Wielkiego i zwrot całych Kujaw Polsce.Później jeszcze kilkakrotnie przebywa on w Inowrocławiu w latach 1350, 1353,1362 rozstrzygając wtedy sprawy Cieślina, Wielowsi, Kościelca, Mamlicza , Łabiszyna, Pakości i Ostrowa oraz w 1368 roku.

W 1393 roku przybył do Inowrocławia władca który bywał tu najczęściej pochodzący z dalekiej Litwy, słynny pogromca Krzyżaków pod Grunwaldem Władysław Jagiełło.Nie wiadomo co nim powodowało że tak często tu wracał : waga warownego grodu na granicy państwa, przychylność mieszkańców, polityka wojenna, osobisty sentyment. Co by to nie było bywał tu często i chętnie.
Pisałem o tym w wielu historycznych postach dotyczących naszego miasta.Po bitwie pod Grunwaldem i Koronowem przebywał tutaj przez 30 dni.To tutaj dzielił łupy, decydował o losie wziętych do niewoli przeciwników, stąd wyruszył w pieszą pielgrzymkę dziękczynną do Poznania do klasztoru Bożego Ciała słynnego z wielu cudów sanktuarium nawiedzanego w tamtym czasie przez większą ilość pielgrzymów niż sanktuarium częstochowskie.Szedł przez Strzelno, Kwieciszewo, Trzemeszno, Pobiedziska do Poznania i potem znowu wrócił do Inowrocławia.

Tu zawsze był entuzjastycznie przyjmowany, drużyna utrzymywana bez szemrania, choć przecież koszty tego nie były małe.Ale miasto było bogate, a król umiał się za to odwdzięczyć.
W końcu to tu na rynku po poślubieniu księżniczki Sonii Holsztyńskiej mieszkańcy Inowrocławia ślubowali królowi, jego żonie i ich następcom dozgonną wierność.Z tego związku urodził się następny król , który często bywał w Inowrocławiu Kazimierz Jagiellończyk

.Po zniszczeniu i spaleniu miasta przez najazd Krzyżacki to właśnie on odnowił prawa miejskie, nadał mieszczanom nowe przywileje i przyznał wielki wyrąb drew w lasach królewskich na odbudowę miasta. 




Bitewny sztab Jagiełły w Inowrocławiu.

Dużo wiemy o wielkiej wiktorii pod Grunwaldem, w ostatnich latach organizowane są z coraz większym rozmachem rekonstrukcje bitwy natomiast niewiele się mówi o roli jaką odegrał w tamtych czasach Inowrocław jako główny warowny ośrodek przygraniczny z państwem krzyżackim i siedziba sztabu wojennego króla Władysława Jagiełły.W latach 1393-1429 Jagiełło przebywał w Inowrocławiu 21 razy.
W 1409 roku na Żmudzi okupowanej przez Krzyżaków wybuchło przeciwko nim powstanie, które nasz król Władysław Jagiełło postanowił wspomóc zbrojnie.W tym celu po 20 maja tego roku spotkał się potajemnie na zamku inowrocławskiego starosty z wysłannikami Wielkiego Księcia Litwy Witolda i innymi dowódcami, ustalając wspólnie decyzję o podjęciu Wielkiej Wojny z Zakonem na początku sierpnia1409 roku.Spodziewając się ataku Krzyżaków na Kujawy Jagiełło wzmocnił nadgraniczne miejscowości i zamki liczniejszą załogą, zapasami żywności i uzbrojenia.Mimo to rozpoczęta znienacka przez Krzyżaków ofensywa doprowadziła do zdobycia przez nich Bydgoszczy 28 sierpnia oraz 2 września ziemi dobrzyńskiej.Z powodu wrogiej polityki prowadzonej przeciwko polskiemu królowi starosta inowrocławski wypowiedział wojnę Toruniowi.
Polski król spodziewając się uderzenia krzyżackiego na inowrocławski gród wzmocnił załogę do 400 rycerzy pod dowództwem starosty Borowca.Pod koniec września Jagiełło wkroczył na Kujawy i omijając Inowrocław, poprzez Szarlej i Tuczno dotarł do opanowanej przez Krzyżaków Bydgoszczy, którą odbił 6 października. Zawarto rozejm do 24 czerwca 1410 roku, wykorzystując ten czas na intensywne przygotowania do dalszej wojny.Działania bojowe poprzedzające bitwę pod Grunwaldem rozpoczęły się od Kujaw. 21 czerwca 1410 roku z Inowrocławia pod dowództwem starosty Borowca wyruszyła grupa rycerstwa kujawskiego w kierunku granicy z Zakonem. W noc świętojańską 24 czerwca kujawskie oddziały opanowały należące do Krzyżaków wsie na lewym brzegu Wisły, paląc kilka z nich m. in. Nieszawę i Murzynno, zadając mocny i niespodziewany cios Krzyżakom.Rana była dla Krzyżaków tym bardziej bolesna , że w Toruniu przebywał w tym dniu Wielki Mistrz Ulryk Von Jungingen.Płomienie palących się krzyżackich wsi były widoczne na toruńskim zamku a on nie mógł pomóc swoim rodakom, gdyż był od nich oddzielony barierą największej polskiej rzeki.Wyprawa polskich rycerzy z Inowrocławia miała miejsce zaledwie 3 tygodnie przed wielką bitwą i miał za zadanie odwrócenie uwagi Krzyżaków od głównego celu połączonych sił Królestwa Polskiego i Litwy, czyli ataku na teren państwa zakonnego.
Manewr powiódł się znakomicie absorbując znaczne siły przeciwnika, co walnie przyczyniło się do zwycięstwa 15 lipca 1410 roku pod Grunwaldem.Szkoda że nie wykorzystano wielkiego zwycięstwa i elementu zaskoczenia, nie udało się zdobyć stolicy Krzyżackiego państwa-Malborka.
Wielka armia królewska 18 września rozpoczęła odwrót na Kujawy, które teraz stały się główną bazą wypadową w ostatniej fazie wojny, a Inowrocław został centralną kwaterą króla i jego sztabu.
Grunwaldzka wiktoria nie została wykorzystana i jesień 1410 roku przyniosła już zdecydowaną poprawę sytuacji militarnej krzyżaków.Rozejm zawarty między Jagiełłą a nowo wybranym Wielkim Mistrzem Von Plausen spowodował , że król polski zająwszy wiele krzyżackich zamków i miast pozostawił w nich słabe liczebnie załogi a sam wycofał sie za Wisłę. Dużą część wojska rozpuszczono do domów. Zakon odzyskiwał zamki i miasta , uformował nowe oddziały zaciężne i szybko rósł w siłę.Król Władysław Jagiełło tymczasem zebrawszy kilka tysięcy zbrojnych przebywał z wojskiem na Kujawach, śledząc z Inowrocławia ruchy nieprzyjaciela.Polacy niszczyli pogranicze krzyżackie, stoczyli też kilka bitew z wojskami Zakonu. Najważniejszą i największą z nich była bitwa rozegrana 10 października 1410 roku pod Koronowem, a właściwie pod wsiami Łącko i Wilcze, nad dolną Brdą.Wójt Nowej Marchii Michał Kuchmeister z oddziałem liczącym ok. 4 tysiące wojów, w tym 3 tysiące zaciężnych z Czech i Śląska po zdobyciu miasta Tucholi oblegał zamek połową sił, a drugą częścią  wojsk próbował z zaskoczenia opanować warowny klasztor cystersów w Koronowie.Szczęśliwie wojska Jagiełły zostały wsparte przez dwa prywatne hufce wystawione przez wojewodę i kasztelana poznańskiego, miał także król przy sobie oddział sprzymierzonych Tatarów i w ten sposób skompletował armię w sile ok. dwóch tysięcy zbrojnych, którą wysłał do boju pod dowództwem Sędziwoja z Ostroga i Piotra Niedźwieckiego.Polacy zdołali obsadzić Koronowo załogą, więc Krzyżacy zaskoczeni gotowością obrońców do walki wycofali się.W pościg ruszyli za nimi konni łucznicy tatarscy.Widząc, że nie uda się uniknąć walki wojska krzyżackie zatrzymały się na leżącym ok. 7 km. od Koronowa wzgórzu między Buszkowem i Łąckiem.Konwencja bitwy była dość dziwna i polegała na wielu rycerskich pojedynkach w których Polacy zwykle brali górę.Dopiero w trzeciej serii pojedynków rycerz królewski Jan Naszan herbu Toporczyk powalił z konia chorążego przeciwników i wówczas w krzyżackie szeregi wkradło się zamieszanie, w końcu rzucili się do ucieczki.Tatarscy konni łucznicy tylko na to czekali.Błyskawicznie zorganizowali pościg i zwycięstwo zamienili w kompletny pogrom.
" I niebył żaden Krzyżak uszedł niewoli, gdyby dzień dłużej nieco był potrwał, ale noc zasłoniła uciekających przed pogonią" - tak pisał Jan Długosz.
Trzystu znamienitych rycerzy trafiło do niewoli, reszta poległa, albo uciekła. Armia Kuchmeistera uległa rozsypce, a on sam w kajdanach został odesłany do chęcińskiego zamku.
Bitwa pod Koronowem pozbawiła Zakon jednej trzeciej nowo zebranych sił i powstrzymała zaplanowany marsz na Bydgoszcz i Wielkopolskę.Inowrocław stał się wtedy główną bazą Jagiełły tutaj przyjmował jeńców po koronowskiej bitwie, decydował o ich losie i dzielił zdobyczne łupy.Jan Długosz pisał w swojej kronice : "We środę, w dzień św. Jadwigi (15 października) łączyło się z Królem wojsko w Inowrocławiu, wiodąc ze sobą ogromną liczbę wozów i koni i długi poczet brańców, którzy jechali na wozach, po nich umyślnie przez Króla posłanych, częścią pieszo szli za swoimi zwycięzcami. Król kazał dla jeńców sporządzić hojną wieczerzę, opatrzyć i leczyć ich rany a niektórych ze swojej drużyny wyznaczył aby siedzącym u stołu usługiwali.Wszystkich na koniec rycerzy swoich którzy rany otrzymali w boju, Król Władysław osobiście i tej samej nocy jeszcze przy świetle odwiedzał w gospodach, które im przeznaczono". Wszystkich jeńców  z obu bitew Jagiełło puścił wolno z wyjątkiem dowodzącego pod Koronowem Kuchmeistera..Takimi gestami chciał pokazać Europie, że Polska jest katolickim, cywilizowanym krajem a on sam miłosiernym wodzem i władcą.W naszym mieście przebywał Jagiełło z krótkimi przerwami od 4 października do 30 listopada.



 Po upadku państwa zakonu krzyżackiego Inowrocław powoli tracił swoje znaczenie.
Bywały jeszcze na naszych ulicach koronowane głowy ale już przy okazji mniej radosnych i dostojnych wydarzeń.Podczas potopu szwedzkiego przebywał tu dwukrotnie król Karol Gustaw, ale były to najgorsze lata w dziejach miasta.
W 1666 roku w bratobójczej bitwie pod Mątwami brał udział król Jan Kazimierz przeciwko rokoszanom księcia Lubomirskiego. Po stronie królewskiej walczył Wielki Hetman Polny, późniejszy król Jan III Sobieski.Aż strach pomyśleć co by się stało gdyby wtedy poległ, przecież to on decydował o losach Europy i katolickiego świata ratując go przed turecką ordą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!