niedziela, 25 lutego 2018

Sefer Pasza z Szarleja

17 marca 1895 roku zmarł Władysław Aleksander Kościelski (ur.1818), słynny żołnierz, podróżnik, kolekcjoner. Był marszałkiem dworu tureckiego     ( nosił przybrane nazwisko Sefer Pasza). Dorobił się olbrzymiej fortuny poprzez wykup akcji budującego się Kanału Sueskiego. W 1873 r. kupił wspaniały zamek Bertholstein w Styrii, gromadząc w nim bogate zbiory dzieł sztuki, broni, zegarków i kamieni szlachetnych. Pochodził z Szarleja.
To krótka notka z marcowego odcinka Kalendarium Kujawskiego, dzisiaj kronikarskim zwyczajem postaram się przybliżyć tą barwną i niesamowitą postać.
fot. Wikipedia


Bohaterski gimnazjalista
więzień
powstaniec
agent
generał
lingwista
twórca Adampola
marszałek dworu
inspektor generalny jazdy tureckiej
Sefer pasza z Szarleja
akcjonariusz Kanału Sueskiego
hodowca koni
milioner
kawaler niezliczonej ilości orderów
pan na zamku Bertholstein
koneser dzieł sztuki
mecenas naukowców i badaczy
dobroczyńca Zamku na Wawelu
Władysław Kościelski z Kujaw
ludzi o tak barwnym życiorysie
było bardzo niewielu
posłował z listami George Sand
wyzwał na pojedynek Karola Marksa
zwiedził chyba z pół ziemskiej kuli
zmarł bezpotomnie po burzliwym życiu
obywatel świata
teraz karta kroniki go przytuli.

Już ten wiersz jest ilustracją niezwykłego życia dzisiejszego bohatera, ale postaram się przybliżyć jego postać jeszcze bardziej.
Urodził się w dobrach rodzinnych w pod inowrocławskim Szarleju jako czwarty syn Jana,  szambelana pruskiego i Kunegundy z Rokitnickich
Już jako uczeń klasy polskiej Gimnazjum  Marii Magdaleny w Poznaniu dostał medal za uratowanie kolegi tonącego w Warcie.
Po szkole wstąpił na ochotnika do wojska pruskiego ( służył w I Pułku Kirasjerów we Wrocławiu), skąd wyszedł po kilku latach jako porucznik rezerwy kawalerii i zajął się gospodarowaniem w Szarleju.
W 1844 roku przebywał w Paryżu, gdzie na życzenie księcia Adama Jerzego Czartoryskiego przedstawił na piśmie swój ogląd sytuacji politycznej w Wielkim Księstwie Poznańskim.
Przyłączył się do spisku demokratycznego i objęty falą aresztowań przesiedział półtora roku w poznańskiej cytadeli i berlińskim Moabicie, został zwolniony przed rozpoczęciem wielkiego procesu berlińskiego.
Uczestniczył w powstaniu 1848 roku organizując w powiecie inowrocławskim oddział jazdy i biorąc udział w bitwie pod Trzemesznem i prawdopodobnie również pod Środą.
Niektóre źródła nawet twierdzą, że został adiutantem Ludwika Mierosławskiego i uczestniczył w bitwach pod Miłosławiem i Sokołowem.
W każdym razie 25 czerwca 1848 roku był w nielicznym gronie, które podpisało w Berlinie akt założenia Ligi Polskiej.
Występował w obronie interesów tej organizacji nie tylko na piśmie, pojedynkował się z mjr K.Voigts-Rhetzem odnosząc ranę.
W lipcu 1848 roku bawił w Paryżu broniąc Michała Bakunina przed oskarżeniami Karola Marksa ( iż Bakunin jest agentem carskim) wyzwał go na pojedynek ( K.Marksa) i jeździł z listami do George Sand ( pisarka francuska, kochanka F. Chopina) by ta zaprzeczyła tym oskarżeniom.
Koniec końców do pojedynku nie doszło, Marks opublikował list G. Sand w swoim czasopiśmie, a Wł. Kościelski zaprzyjaźnił się nawet z Marksem i przekazał na potrzeby jego "Neue Rheinische Zeitung" 2 000 talarów.
Pozostawiając majątek w Szarleju w dzierżawie pozostawał za granicą.
Latem 1849 roku wybierał się wspomóc powstanie węgierskie, ale gdy przybył droga morską do Stambułu to powstanie już upadło.
Trafił do obozu wychodźców polskich i węgierskich w Widyniu.
Z ramienia gen. Władysława Zamoyskiego kierował obozem w Szumli ( dziś Szumen) i współtworzył osadę polską w Adampolu.
W Widyniu i Szumli oddał duże zasługi internowanym prowadząc negocjacje z władzami tureckimi ( w kilka tygodni nauczył się rozmawiać po turecku), wydębiając z niezwykłym tupetem zasiłki dla wychodźców.
Przebywając w Paryżu w 1853 roku
był współpracownikiem ( później agentem)  działaczy Hotelu Lambert ( obóz monarchistyczny, konserwatywno- liberalny działający na emigracji po powstaniu listopadowym, politycznie opierający się na postanowieniach Konstytucji 3 Maja).
W 1854 roku udał się ponownie do Stambułu i w randze majora wstąpił do armii tureckiej.
Brał udział w bitwie pod Bałakławą 25 X1854.
Po wojnie krymskiej za bohaterstwo i zasługi otrzymał awans na generała dywizji i został przeniesiony na stanowisko komendanta twierdzy Anpic.
Po wstąpieniu na tron Abdulaziza (1861) został marszałkiem dworu, a w 1863 roku inspektorem generalnym jazdy tureckiej.
Krążyły też legendy o jego witalności i sercowych podbojach.
Zarażony gruźlicą, często zapadał na płuca, w związku z czym zimy od 1864 roku spędzał przeważnie w Egipcie, gdzie zaprzyjaźnił się z kedywem Ismailem Paszą.
Dzięki temu mógł ulokować zebrany w Stambule kapitał w akcjach Kanału Sueskiego i dorobić się wielomilionowej fortuny.
W końcu lat sześćdziesiątych XIX wieku wycofał się ze służby tureckiej , obsypany orderami wielu państw europejskich.
W 1873 roku kupił piękny zamek Bertholstein w Styrii i tam osiadł na stałe sześć lat później.
Był też znanym hodowcą koni arabskich.
Araby z jego hodowli trafiały do wielu stadnin, w tym również polskich.
W swoim zamku urządził sobie wspaniałą rezydencję, kompletując niezwykle bogatą i okazałą galerię dzieł sztuki oraz kolekcje broni orientalnej i egzotycznej.
Chętnie gościł u siebie polskich przyjaciół i dziennikarzy z całego świata.
Zmarł bezpotomnie 17 III 1895 roku w swoim zamku.
Testamentem przekazał większość swoich zbiorów Zamkowi na Wawelu w Krakowie, poczynił też wiele legat na cele badawcze i naukowe.
I choć ówczesnym muzealnikom zbiory nie podobały się zbytnio ze względu na małą liczbę "poloników", to obecnie stanowią wielki skarb i dumę Muzeum Narodowego w Krakowie.
I tak kończy się opowieść o Kujawiaku z Szarleja, której nie powstydziłby się scenariusz wielkiego serialu, skojarzenia ze " Wspaniałym Stuleciem" nasuwają się same ......
Być może to jest właśnie pomysł by przedstawić tą barwną sylwetkę i jego dzieje na ekranie....czy też kartach powieści.
Sefer pasza z Szarleja
historią swego życia 
mógłby zapisać
niesamowity scenariusz
nie powstydziło by się
Wspaniałe Stulecie
czegoż tam nie ma
sensacyjne akcje
niewiarygodne wydarzenia
podróże po całym świecie
zwieńczone pogodnym
życiem milionera.

Wiadomości do dzisiejszego posta zaczerpnąłem z Wikipedii oraz Biografii Władysława Kościelskiego Stefana Kieniewicza ipsb.nina.gov.pl
 




poniedziałek, 19 lutego 2018

Kapliczki.....wielkie wydarzenie do zaplanowania w swoim kalendarzu

Wprawdzie pozostało jeszcze sporo czasu, ale już dzisiaj warto sobie zarezerwować czas na okres od 28 czerwca do 1 lipca 2018 roku, a przynajmniej na finał imprezy w pierwszy dzień lipca, tego pięknego letniego miesiąca.
 Fot. Gmina Inowrocław
Właśnie wtedy w tej uroczej pod inowrocławskiej wsi odbędzie się plener rzeźbiarski pod egidą IV Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Wood Carvingu ( czyli szybkim rzeźbieniu w drewnie).
 Fot. gmina Inowrocław
 Fot. Gmina Inowrocław
Powyżej lista rzeźbiarzy zakwalifikowanych do udziału w plenerze.


Z takich właśnie kloców drewna mistrzowie piły i dłuta wyczarują w tegorocznym plenerze kapliczki przydrożne inspirowane takimi właśnie obiektami sakralnymi na Kujawach.
Kapliczki.
Ile niezwykłych opowieści
kryją te skromne przydrożne kapliczki 
stały przez wieki na rozdrożach
dając ulgę, wskazując drogę
przyjmując prośby i modlitwy
będąc szafarzem nadziei
obietnicą lepszego jutra
krzyże, wcielenia Madonny, Chrystusa
symbole wiary, rodziny, Ojczyzny
od wczoraj, przez dziś, do jutra.... 

To bohaterowie tego wielkiego kulturalnego wydarzenia na Kujawach......

Przybysze mogą liczyć na  dobre jadło przygotowane przez panie z Gminy Inowrocław.



Wielką atrakcją i przyjemnością jest podziwianie rzeźbiarzy przy pracy i obserwowanie jak z kloców drewna wyczarowują różne cuda.


Pamiątkowe dęby zostają po mistrzach na długie, długie lata.





Dużym zainteresowaniem zwłaszcza wśród dzieci cieszą się również warsztaty w rzeźbieniu, być może wśród adeptów rzeźbiarstwa kryją się przyszli mistrzowie.




Warto odwiedzić to magiczne miejsce na Kujawach, na pewno zostaniecie powitani szeroko otwartymi ramionami przez organizatorów i rzeźbiarzy.

Jeśli ktoś nie może przybyć, to zawsze może liczyć na moją relację z tego pięknego i niezwykłego wydarzenia.








Do zobaczenia latem w Łojewie, zapraszam w imieniu swoim i organizatorów.

czwartek, 15 lutego 2018

Marzę i śnię o Wiośnie...

Za oknami szaro, zimno, ponuro, aura niezbyt zachęca do spacerów, ale od czego są kroniki.......
już w tej chwili wszystkich, którzy je odwiedzą przeniosę do innego świata, do świata pięknej, kolorowej, radosnej wiosny.








Pachnie już kwiecie
wyobraźnia ptasich koncertów słucha
pośród zieleni podziwiam wiewiórki
uśmiecham się przez sen
wiosna....wiosna
szeroko, od ucha do ucha.




 
Za oknami szaro, buro
a ja marzę o wiośnie
spaceruję pośród zieleni
rude wiewiórki figlują radośnie
promyki słońca muskają ciepłem
ptasie koncerty pieszczą uszy
wiosennym cudem się urzekłem
spróbuj za mną w tę podróż ruszyć.


 

Cieszę się każdym upływającym dniem
przybliżającym nas do wiosny
wypatruję promieni słońca
błękitu nieba
białych obłoczków radosnych
zielonej trawy
żółtych słoneczek mleczu
wypatruję i tęsknię....
krokusy, żonkile, tulipany
bratków tysiące
czekam niecierpliwie
wiosno, twój czas niech już nastanie.









Chodziła już Koza
Marzanna czeka w kolejce
przybywa dnia
wiosną już żyje serce
na widnokręgu widzę zieleń
słyszę ptasie śpiewy i szczebioty
zainspiruje to spacery
natura wiosną pokaże lico
niezwykłej urody.