poniedziałek, 7 lipca 2014

Mątwy 1666 rok wierszem - Nie ma żadnego znaku

13 lipca 1666 roku to w historii Polski data szczególna, to tego dnia odbyła się najstraszniejsza, najbardziej krwawa bitwa domowa w dziejach naszego kraju.
Pod Mątwami legł KWIAT POLSKIEGO RYCERSTWA, słynna chorągiew Czarnieckiego, najlepsi żołnierze Rzeczypospolitej, zaprawieni w wojnach kozackich, szwedzkich, węgierskich i moskiewskich, które rozstrzygali na swoją korzyść, a tu ponieśli śmierć w bratobójczej bitwie i rzezi po niej, na terenie obecnego Inowrocławia.Elita polskiego rycerstwa poległa i została wymordowana w bagnach Noteci.
Jesteśmy im winni hołd i pamięć, nie możemy ich zostawić jak ich król ( którego piękny, acz fałszywy wizerunek pozostawił nam Henryk Sienkiewicz- ale taki był mu potrzebny do odpowiedniego literackiego budowania ducha w narodzie).
 Większość ciał miała po 7-10 cięć szablami, były nawet zwłoki z 30-40 ranami, pojedyncze lub podwójne cięcia należały do rzadkości.
Straty były olbrzymie.według różnych źródeł zginęło ok. 4000 żołnierzy królewskich, w tym 400 oficerów, a po stronie rokoszan około 200!.

Jan Kazimierz, Sobieskiego jazda pancerna, wielkie siły
Ruszyli rozbić rokosz królewskiemu sercu nie miły
Idą spokojnie do przodu, pewni swego
Przed nimi Noteć i bród głęboki do tego
Beztroska przeprawa szyki złamała
Ciężka jazda w nieładzie, dowódcy nie miała
Za wzgórzem konfederaci czekają przyczajeni
Zatrzymani pancerni własne oddziały wdeptują do ziemi
Pod końskie kopyta gęsto padały ciała
Zawzięte szable nie znały pardonu
Odcięta armia pomocy nie miała
Ostrza jak tasaki w rzeźni nie przepuściły nikomu
Cięcia raz za razem, zwłoki ćwiartowane
Nie będzie nikt szlacheckich swobód odbierał. Amen.
Braterska krew strugami spływała
Nurty Noteci czerwienią zmąciła 
W kujawską ziemię wsiąkać już nie chciała
Gromadzona nienawiść złe siły wyzwoliła
Najlepszych żołnierzy Czarnieckiego pełnych zasług i chwały
Bohaterskie piersi zamiast do orderów
na żer dla wron i kruków wystawione zostały
Najkrwawsza w historii Polski bitwa
W dodatku w bratobójczym wydaniu
Rozrąbane ciała pokotem leżały
jak zające po wielkim polowaniu
Wielki wódz i późniejszy bohater katolickiej Europy
Zmykał z pola bitwy jak wystraszony szarak
wysoko podnosząc stopy
Lubomirski zwycięstwa nie wziął między cnoty
Wcześniej Ojczyźnie wielkie wiktorie  przynosił
Własną krwią brocząc obficie
Teraz bratnią krew najlepszych żołnierzy Rzeczypospolitej wytoczył
Odbierając im życie
Przerażony jatką wkrótce ukorzył się przed królem przygnębiony
Do dziś pewnie prosi o modlitwę, przebaczenie i dzwony
Za Jana Kazimierza też modlić się wypada
Otoczony swym wojskiem
stał bezradnie patrząc jak jego armia pada
Czy musiało się to wydarzyć na noteckim brodzie?
Zanim znowu podniesiesz rękę na brata zastanów się narodzie
Postawmy poległym kapliczkę w polu nad Notecią
Wokół park czerwony symbolizujący krew przelaną
Niech krwiożercze kruki już nigdy się nie zlecą
A Polacy żyją w zgodzie, szanują wolność i Ojczyznę kochaną.
***

Mała kapliczka na polu czerwonym
Wielki kamień z przypomnieniem bitwy
Takie małe zadośćuczynienie
By bratobójczy sen już nigdy się nie ziścił 
Hołd złożony najlepszym poległym żołnierzom
Wielokrotnie bronili swojej Ojczyzny
Teraz posiekani w Mątewskiej ziemi leżą
Oni i ich oprawcy potrzebują modlitwy.
 
13 lipca diabelski rok 1666
Mgła na noteckim brodzie
Ranek spokojny, bród pusty
Przeprawa bez rozeznania, na hurra
Zasadzka bez zlitowania, rzeź trwa
Wody Noteci gęstą krwią zmątwione
Kwiat polskiego rycerstwa
Bratnie ręce splamione
Nigdy więcej panowie szlachta
Nigdy więcej, szanujmy się i basta.
 
Jerzemu Lubomirskiemu
Czy to było potrzebne książę?
Byłeś wspaniałym wodzem
Ojczyźnie służyłeś mądrze
Janie Kazimierzu
Ty powinieneś inaczej się zachować
Docenić swego hetmana
Lepiej traktować
Książę gromiłeś przeważające siły Moskali
Ale to są Polacy, nasi żołnierze wspaniali
Na ich czele trzeba było na wroga ruszać
A nie w braterską bitwę się wdać
Ilu towarzyszy w rzezi gardłem zapłaciło
 Byłeś zwycięzcą, ale nie czułeś cienia jakim cię to okryło
Podkomendnego i przyjaciela omal nie wyciąłeś
Może i szacunek zyskałeś ale spokoju duszy nie wziąłeś
Mogłeś rozmawiać, negocjować
W końcu doszło przecież do zgody
Ale czy trzeba było
Tyle krwią zmąconej wody
Tych tysięcy ciał, które bród spłyciło
Zwycięstwo, ale przebóg hetmanie, nie było miło.
***
Te ciała zmasakrowane
Pogrzebane w polu
Wchłonięte przez otmęty bagienne
Poćwiartowane życia, dla Ojczyzny cenne
Dusze nawet modlitwą nie pożegnane
Zasługują na kapliczkę i wędrowca Amen.
***

Tam gdzie było pobojowisko znajdują się teraz zakłady sodowe.

Po drugiej stronie rzeki jest sporo miejsca, można bu tam urządzić mały park " na dziko" z symbolicznym kamieniem i małą kapliczką, gdzie każdy mógłby pomedytować, pomodlić się i poprosić Boga o spokój dusz poległych, pomordowanych i ich oprawców.Zasadzone Krzewy i kwiaty powinny zakwitać na czerwono, co byłoby osobliwością tego parku i jednocześnie przypominało by tą wielką bezsensowną rzeź i morze krwi przelanej przez najlepszych żołnierzy Rzeczypospolitej w bratobójczej walce.
 Teraz to miejsce wygląda wręcz sielsko i nikt nie pamięta o tym co się tutaj działo tego feralnego 1666 roku i jak straszliwą ofiarę złożyli w tym miejscu zasłużeni żołnierze Rzeczypospolitej.
     Jan III Sobieski
Wielkie Ci Boże dziękczynienie od całego
świata za Jana ocalenie
Za to, że z konia powalonego
Kompani za ręce uchwycili i wywlekli nieusieczonego
Gdyby wtedy przy noteckim brodzie
głowę położył
Do odsieczy wiedeńskiej przecież
by nie dożył
Kto by turecką ordę zatrzymał
Kto chrześcijan by bronił
i krzywym szablom się nie imał
Kto husarię by poprowadził
Kto z nieprzyjacioły by się wadził
Kto granic Rzeczypospolitej by pilnował
Kto by tu dowodził i panował
Kto by Wilanów zbudował i Marysieńkę kochał
Gdyby lud już wtedy po nim szlochał
Kto by historię świata tworzył
Gdyby on na mątewskich polach życia swego dożył
Jakby wyglądała Polska, Europa cała
Gdyby nad Janem ręka Boska nie czuwała.
Wielki hetman i późniejszy król nie wspominał na pewno dobrze tej bitwy, była dla niego zawsze 
wstydliwym epizodem w jego karierze wojennej.
 
Noteci wstęga ciągnie się leniwie
Turystyczną jednak też może być atrakcją
Park " Ku przestrodze" nad nią pokazać
I przystań wioślarską zbudować
Choć może rzeka malowniczo nie meandruje
To spokojny spływ też serce raduje
Bitwę pod Mątwami należy tu pokazać
Ideę wojny domowej raz na zawsze zmazać
Mały park na dziko zaprojektować
Promenadę wzdłuż brzegu poprowadzić
Działać szybko, się nie wadzić
Wśród zieleni i kwiatów  wytchnienie zaproponować
Czerwienią wzruszyć każde polskie sumienie
I w małej kapliczce prosić o wybaczenie.
***
Takie miasto kwieciste, zielone
A wizją wojny domowej splamione
Dlatego park " Ku przestrodze" zbudować trzeba
Kamień Sobieskiego z rękami wzniesionymi do nieba
Ociekająca krwią szabla Lubomirskiego
Która obmyta w wodzie być musi
Niech już nigdy na Kujawy to nie wróci
Szukajmy zgody, kompromisów, porozumienia
Nie sięgajmy po broń niszcząc marzenia
Braterską krwią niech nie nasiąka ta ziemia
W oazę spokoju i radości niech się raczej zmienia.
***

Na dużym kamieniu sylwetka hetmana między końmi wleczona
Obok Noteć płynie spokojnie rozleniwiona
Krwawych bitewnych scen była niegdyś świadkiem
Mątwa nie nazywała się wcale przypadkiem
Na czerwono- błękitnym tle scena uwieczniona
Przypomniała by o bitwie i dziękowała, że Jan nie skonał.
Gdy tylko pomyślę o tej bitwie ciągle nowe układają się strofy, pobudzona wyobraźnia i fakt że przez tyle lat nikt nie zdobył się żeby to w jakiśkolwiek sposób upamiętnić wyzwalają dodatkowe siły aby to w końcu zmienić.
Nie ma żadnego znaku
Nic potoków przelanej krwi nie przypomina
Wielką ofiarę 
w naszych sercach spowiła mroźna zima
Czy zasłużyli na to
wielcy Rzeczypospolitej rycerze?
Za  tak okrutne podziękowanie od Ojczyzny
nawet zagon kwiatów nad Notecią się nie zbierze?
Nie stanie tu żaden kamień pamięci?
Szkoda, oni ponieśli męczeńską śmierć
Jak wszyscy święci razem wzięci.
Jak wielka rąbanka na rzeźnickim stole
Zasłana ciałami była nadnotecka ziemia
Potoki, strumyki krwi spływały
Czerwona była rzeka
Poćwiartowane ciała gęsto zaścielały pola
Wspaniałych żołnierzy płaczem żegnała kujawska rola
Nurt Noteci jeszcze długo niósł krew  obrońców Ojczyzny
W sumieniach zwycięzców zostały głębokie blizny.
Jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze
dla Ojczyzny ratowania rzucił się przez morze
Śpiewamy w Hymnie oddając cześć żołnierzom wielkiego hetmana
Wielu z nich poległo przy brodzie nad Notecią
Uświęcając te pola krwią przelaną przez braci
Płynącą potokami, sączącą się strumykami
Wsiąkającą godzinami w kujawską ziemię
Reszta tej szlachetnej krwi popłynęła z nurtem rzeki
Rzeki której wody długo były czerwone
Czerwone jak maki pod Monte Cassino
Może tak uczcić te pola gdzie kwiat narodu zginął
Czerwonymi kwiatami jak ich krew przelana
Kopcem czerwonych kamieni symbolizującym poćwiartowane ciała
Małą kapliczką, przy której modlitwy do Boga popłyną
By duch zgody i porozumienia w narodzie nie zaginął.





Morze czerwonych kwiatów zaleje brzeg Noteci
Spłynie ku rzece jak krew żołnierzy
Poćwiartowanych Czarnieckiego dzieci
Wykrzyczy czerwienią swoje cierpienie
Dajmy im taki park
Jako nasze dziękczynienie.

Krew żołnierzy w czerwone kwiaty zaklęta
Ziemia nad Notecią jest nieomal święta
Uświęcona bohaterską ofiarą Czarnieckiego rycerzy
Tysiące poćwiartowanych
Nad brzegiem tej rzeki leży.

Nie pomogła nawet husaria
Pokotem padały ciała
Stosy ich leżały
Jak na wielkim polowaniu
Potem prawdziwa rzeź się stała
Zaczerwieniły się pola
Strumienie krwi do rzeki spływały
Król i wielki hetman byli bezradni
Obrońcy Ojczyzny, wyborni żołnierze
Z rąk braci tu zginęli
Nie zapomnimy o tym?
Ja w to wierzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!