piątek, 19 sierpnia 2016

U Św. Mikołaja bez zmian...........

Jeden z dwóch najważniejszych inowrocławskich zabytków, kościół farny pw. Św. Mikołaja.
Od ostatniego mojego felietonu o tej świątyni minęły 2 miesiące, spójrzmy czy coś się zmieniło.

Kościelny mur w opłakanym stanie, sypie się tynk, pełno na nim malowideł wątpliwego artyzmu i nadal straszy przechodniów, turystów i wiernych.





 Główne drzwi do kościoła też nie olśniewają urodą.


Mimo zapewnień organizatorów wmurowania pamiątkowej tablicy w mury kościoła, arcybiskup JANISŁAW nadal figuruje tam pod zmienionym imieniem, pół roku nie wystarczyło by sprostować imię wielkiego Polaka, który piastował najwyższe funkcje kościelne i świeckie, w czasach zjednoczenia państwa po rozbiciu dzielnicowym i własnoręcznie koronował w katedrze na Wawelu dwóch królów Polski: Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego.
Janisław w grobie się przewraca
na marmurowej płycie w znanym kościele
imię Jarosław mu nadano
historia chichocze z wielkiego patrioty
kpi z arcybiskupa i w oczy mu się śmieje
wielka to postać, nie pozwoli na kpiny
wyryje swe imię na kamieniu
królowie którym korony wkładał na głowy
nazwiska swego biskupa nie zmienią
toż to bohater narodowy. 
Czas najwyższy sprostować imię wielkiego Polaka i arcybiskupa na tablicy wmurowanej w mury kościoła.
Wewnątrz świątyni trwają prace renowacyjne ( choć powoli i niewiele się zmieniło).






Mury kościoła wyglądają skandalicznie: wulgarne bohomazy nie świadczą najlepiej o gospodarzach kościoła.
 Chodnik wokół kościoła ciągle w opłakanym stanie.
Po 5 latach od pożaru dzwonnicy, nic się nie zmieniło, na lepsze oczywiście.

 To zapewne muza "artystów grafficiarzy".










Kolejny raz przypominam, że kościół św. Mikołaja zaznaczył się w historii Polski za czasów Łokietka, królowej Jadwigi i Jagiełły, wojen z Krzyżakami, godzien jest naszej troski, opieki i szacunku. W tej świątyni miały miejsce wielkie wydarzenia o dużym znaczeniu dla całego kraju:  w latach 1320-1321 toczył się proces przed sądem papieskim wytoczony przez króla Władysława Łokietka przeciwko Krzyżakom.W naszym kościele 10 lutego 1321 roku arcybiskup gnieźnieński Janisław ogłosił wobec delegatów polskich i krzyżackich wyrok papieża Jana XXII skazujący Zakon na zwrot Polsce zagrabionego Pomorza oraz zapłacenie odszkodowania 30 000 grzywien i pokrycie kosztów procesu. W 1397 roku w tym samym kościele królowa Jadwiga pertraktowała z Wielkim mistrzem Krzyżackim Konradem von Jungingen w sprawie pokojowego zlikwidowania sporu i zwrot Ziemi Dobrzyńskiej.
Tutaj też według legendy przepowiedziała wielką klęskę Krzyżakom z ręki jej męża Władysława Jagiełły.
Jest jeszcze jedno wielkie wydarzenie w historii tego kościoła, które warto przypomnieć i upamiętnić:
od 18 lipca 1941 roku do końca wojny pod posadzką zakrystii były ukrywane Relikwie Św. Wojciecha z Gniezna, męczennika i patrona Polski, świętość dla każdego katolika i Polaka.
Relikwie przywiózł z Gniezna od ks.Edwarda van Bleriqa( wikariusza generalnego archidiecezji gnieźnieńskiej) do ks. Paula Mattauscha (proboszcza fary inowrocławskiej) Urban Thelen- podoficer Wehrmachtu.O tym również opisuję szczegółowo w stosownym poście.
Trzeba nagłośnić te niezwykle patriotyczne wydarzenia w historii Kujaw i Polski, które miały miejsce w naszej świątyni, promować je i doprowadzić farę do należnego jej od nas wszystkich stanu i wyglądu.
Uratowane przed Prusakami i Niemcami wyposażenie zniszczonego i rozebranego klasztoru i kościoła Św.Franciszka trzeba pokazywać inowrocławianom, turystom, przypominać chlubną historię Inowrocławia i uczyć patriotyzmu.
Wykorzystując prace remontowe warto by również pomyśleć o stworzeniu odpowiednich warunków do wyeksponowania zgromadzonych w tym kościele zabytków, pamiątek uratowanych z innych inowrocławskich kościołów ( głównie kościoła i klasztoru OO. Franciszkanów) i przechowywanych przez wieki nieraz z narażeniem życia, jeśli coś z nich jeszcze pozostało ( nie wiadomo czy można je jeszcze uratować przed zniszczeniem). Myślę tutaj głównie o ornatach i kapie z pietyzmem przechowywanych przez wieki.
Ornaty:
* biały z haftem kwiatowym z 1665 roku
*Biały z tkaniny rokokowej z kolumną o hafcie kwiatowym z XVII wieku
* biały z polskich pasów szlacheckich XVII/XVIII wieku
*zielony z polskich pasów szlacheckich XVIII/XIX wiek
*Złoty z haftem kwiatowym XVII/XVIII wiek (zachował się tył)
Kapa z tkaniny złotolitej XIX wiek z bordiurą i kapturem haftowanym ze Św. Mikołajem z połowy XVIII wieku.
To jest spuścizna naszych ojców i dziadów, patriotyczna spuścizna, trzeba ją ratować i udostępnić do zwiedzania.
Drewniana dzwonnica opodal kościoła uległa nadpaleniu podczas pożaru, były w niej zabytkowe dzwony, które uległy uszkodzeniu.

Dzwony:
*późnogotycki z XV wieku bez ozdób waga 204 kg. tonacja G-mol
*barokowy z wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem i Św. Mikołaja waga 907 kg.tonacja E-mol
* słowacki z 1928 r. z Koszyc, sprowadzony w 1945 r.
* sygnaturka zawieszona w wieżyczce kościoła z napisem "MS ANN 1603"
Dzwonnica zabezpieczona tylko folią na spalonym dachu pozostaje cały czas w takim stanie, dodam tylko że dzwonnica płonęła 30 października 2011 roku. 
To hańba, że w ogóle nie dbamy o spuściznę naszych dziadów i ojców, nasze dobro kościelne i narodowe, nie szanujemy ofiar i poświęcenia naszych przodków, którzy przez wieki z narażeniem życia ratowali te zabytki, a my teraz bezwolnie pozwalamy by uległy zniszczeniu.
Nawet Prymas nie zajął żadnego stanowiska w tej kwestii i nie raczył udzielić żadnej odpowiedzi na moje pismo w tej sprawie....... ja jednak ciągle walczę, wierzę , modlę się i czekam....................

1 komentarz:

  1. Pracowalem tam jako archeolog, bylo mnostwo ciekawych znalezisk, ale nie dalo sie pracowac, bo tylko slyszelismy "szybciej, szybciej, bo mniej placa za sluby"...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!