niedziela, 26 czerwca 2016

Franciszkanie wracają do Inowrocławia

Spieszę z najnowszą informacją, która nie zdążyła jeszcze rozejść się po Inowrocławiu.
Decyzją prymasa Polski, arcybiskupa Wojciecha Polaka do Inowrocławia wracają franciszkanie, do kościoła pw. św. Krzyża     ( jego wieża widoczna w tle), zaledwie kilkadziesiąt metrów od miejsca gdzie mieścił się historyczny kościół i klasztor św. Franciszka.
Dzisiaj w inowrocławskich parafiach odczytano list prymasa:

"Komunikat Księdza Arcybiskupa Wojciecha Polaka, Metropolity Gnieźnieńskiego i Prymasa Polski, w związku z rozpoczęciem posługi duszpasterskiej Ojców Franciszkanów w parafii pw. Świętego Krzyża w Inowrocławiu


Drodzy Bracia i Siostry!

Inowrocław to drugie co do wielkości miasto Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Od wielu lat na terenie tego miasta nie ma jednak żadnego męskiego zgromadzenia zakonnego.

W historię Inowrocławia silnie wpisali się Ojcowie Franciszkanie, których klasztor ufundowany przez Księcia Kujawskiego Kazimierza już w 1237 roku był usytuowany w północno-wschodniej części miasta, zajmowanej dziś przez Plac Klasztorny. Książę przewidywał dla franciszkanów pracę misyjną w pogańskich Prusach oraz opiekę duszpasterską dla mieszkańców miasta i regionu. Zakonnicy okazali się bardzo pomocni w organizowaniu miasta, kształceniu mieszkańców, prowadzeniu polityki. W klasztorze często zatrzymywali się goście książęcy, tam też odbywało się wiele ważnych spotkań i pertraktacji politycznych. Tu często decydowały się losy pokoju lub wojny. Duchowi synowie św. Franciszka z Asyżu byli podporą i doradcami Księcia oraz jego następców.

Konwent inowrocławski zaliczał się do najstarszych i największych w Polsce, zaraz po wrocławskim i krakowskim, oraz stanowił kustodię obejmującą klasztory pruskie i wielkopolskie. Dopiero pod koniec XIII wieku ustąpił w godności klasztorowi gnieźnieńskiemu.

Franciszkanie zgromadzili w klasztorze wiele ksiąg, stworzyli pierwszą bibliotekę i prowadzili szkołę. Klasztor był wielokrotnie palony: w 1239 roku przez Świętopełka, w 1431 roku przez Krzyżaków oraz w 1656 roku w czasie „potopu szwedzkiego”. W 1705 roku staraniem gwardiana ojca Remigiusza Woykowskiego postawiono nowy, murowany klasztor.

Dekretem króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III z 20 maja 1819 roku zniesiono zakon franciszkanów w Inowrocławiu. Zakonników przeniesiono do klasztoru franciszkańskiego w Gnieźnie. Ostatnim inowrocławskim gwardianem był o. Kajetan Kisielewski, który zmarł w 1837 r. Gnieźnie. Bibliotekę i całe archiwum zakonu wywieziono w nieznane miejsce, a uratowane ołtarze, rzeźby i obrazy są do dziś w wyposażeniu kościoła pw. Św. Mikołaja w Inowrocławiu. Po pożarze w 1872 roku mury kościoła i klasztoru franciszkańskiego ostatecznie zrównano z ziemią. 



Drodzy Bracia i Siostry!

Mając na uwadze wspomniane wyżej względy historyczne, chcąc ożywić życie charyzmatyczne w regionie i wesprzeć działalność duszpasterską, pragnę serdecznie zaprosić do inowrocławskiej parafii pw. Świętego Krzyża Braci Mniejszych Konwentualnych Prowincji św. Maksymiliana.

Stanowią oni rodzinę synów św. Franciszka z Asyżu, realizujących ideały nakreślone przez swego ojca. Duchowość franciszkańska, kształtowana przez ten Zakon na przestrzeni wieków, jest szczególnie otwarta na natchnienia Ducha Pańskiego, co prowadzi do umiłowania Jezusa Ukrzyżowanego, obecnego w drugim człowieku, i do radosnej służby wszystkim potrzebującym. Charakterystyczną cechą nadaną przez Założyciela jest głęboka cześć do Maryi Niepokalanej oraz wierność Papieżowi i Kościołowi katolickiemu. Głównym celem jest budowanie Królestwa Bożego na ziemi, realizowane poprzez życie według rad ewangelicznych i szeroko prowadzoną ewangelizację. Wspólnoty franciszkańskie angażują się w różnorodne duszpasterstwa, pracę charytatywną, wydawniczą i naukową, prowadzoną w kraju, za granicą oraz na innych kontynentach. Istotne dla duchowości franciszkańskiej są: pokój i dobro, ubóstwo, radość, prostota i pokora.

Ufam, drodzy Bracia i Siostry, że z otwartymi ramionami przyjmiecie Braci Mniejszych Konwentualnych i sprawicie, że na gościnnej inowrocławskiej ziemi szybko ponownie poczują się jak w domu. Wyrażam również nadzieję, że obecność duchowych synów św. Franciszka z Asyżu przyczyni się do odnowienia i ożywienia wiary mieszkańców Inowrocławia oraz całego regionu.

Czcigodnym Ojcom Franciszkanom oraz całej wspólnocie parafialnej pw. Świętego Krzyża w Inowrocławiu udzielam z serca prymasowskiego błogosławieństwa.

† Wojciech Polak
Arcybiskup Metropolita Gnieźnieński
Prymas Polski "

Zakon, który wspólnie z księciem Kazimierzem Konradowicem tworzył i organizował średniowieczny inowrocławski gród wraca do dawnej stolicy Kujaw.


Byli podporą księcia Kazimierza gdy zakładał miasto
wyznawcy Św. Franciszka
zawiadywali kancelarią, książnicą, hotelem
służyli z oddaniem Polsce i Piastom
oparciem byli w najtrudniejszych sprawach
Kazimierzów i Łokietka wielcy przyjaciele.


Wnętrza kościoła Św. Krzyża położonego zaledwie kilkadziesiąt metrów od historycznej lokalizacji kościoła i klasztoru Św. Franciszka w Inowrocławiu.
Zaledwie kilkadziesiąt metrów od historycznej lokalizacji
zakon Św. Franciszka wrócił do swego miasta
wspólnie z Konradowicem tworzyli wzorzec dla innych grodów
u Św. Krzyża znaleźli schronienie
znowu do tworzenia wspanialszego Inowrocławia
swe ręce przyłożą.


Odrestaurowane niedawno organy koncertowe w kościele Św. Krzyża.





Plac Klasztorny w Inowrocławiu z makietą kościoła i klasztoru Św. Franciszka.












Na placu Klasztornym przed kilku laty stanęła miniatura kościoła i klasztoru św. Franciszka przypominając, a nieuświadomionych informując skąd wzięła się nazwa placu.
Jej geneza sięga początków XIII wieku i lokacji miasta przez księcia Konradowica.Tuż po lokacji nasz władca sprowadził do Inowrocławia w 1237 roku wzorem swego teścia księcia wrocławskiego Henryka Brodatego zakonników, franciszkanów. Nadał im ziemię, pobudował im klasztor i później w latach 1240- 1260 kościół. 
Książę wiedział co robi, franciszkanie byli mu wielce pomocni w organizowaniu miasta, kształceniu mieszkańców, prowadzeniu polityki .
Klasztor był książęcym hotelem dla gości, miejscem tajnych spotkań i zjazdów. U zakonników zatrzymywali się różnego rodzaju dostojnicy, tu niejednokrotnie zażegnywano niejeden spór a nawet wojnę.
Byli podporą Konradowica i jego następców. 
Ich doradcami i wywiadem, prowadzili kancelarię książęcą. 
Z oblężonego Krakowa wywieźli w przebraniu Łokietka, ratując jego życie.
Konwent inowrocławski zalicza się do najstarszych w Polsce, zaraz po wrocławskim i krakowskim. zapewne jego filią był klasztor toruński przyjęty na kapitule w Brnie w 1239 roku.
Gwardian inowrocławski Mikołaj określony był w 1241 roku jako kustosz. Można więc wnosić że klasztor inowrocławski nazywany "Cuiavia" stanowił kustodię obejmującą klasztory pruskie i wielkopolskie i dopiero pod koniec XIII wieku ustąpił w godności klasztorowi gnieźnieńskiemu.W murach klasztoru inowrocławskiego trzykrotnie zbierała się kapituła prowincjonalna franciszkanów; w 1257, 1288, i 1316 roku.
Franciszkanie prowadzili kancelarię książęcą, niektóre książęce pisma sygnowali nawet swoimi pieczęciami.ponieważ klasztor stanowił z zamkiem książęcym jedną całość oddzieloną nawet od reszty miasta dodatkowym murem, goście książęcy często zatrzymywali się w klasztorze. Tam też odbywało się wiele ważnych spotkań i pertraktacji politycznych.Tu często decydowały się losy pokoju lub wojny.To tutaj odbyła się znaczna część procesów przeciw Krzyżakom, tutaj też doszło do układu księcia Konradowica z krzyżackim mistrzem krajowym Henrykiem Widą oraz książętami pomorskimi Samborem II i Raciborem przeciwko Świętopełkowi w 1243 roku.W 1273 roku zawarto tutaj układ pokojowy między księżną Eufrozyną a Krzyżakami, a wcześniej w 1263 roku posłużono się nawet pieczęcią zakonną do uwierzytelnienia ugody Konradowica z Krzyżakami. To wszystko świadczy o bardzo dużym znaczeniu konwentu inowrocławskiego w XIII wieku.Zabudowania klasztorne składały się jeszcze z budynków gospodarczych i ogrodu.Franciszkanie zgromadzili w klasztorze wiele ksiąg, stworzyli pierwszą książnicę ( bibliotekę) i prowadzili szkołę.Budynki klasztoru i kościoła przetrwały aż do 1819 roku do skasowania konwentu przez władze pruskie. Mury klasztoru uległy rozbiórce na materiał budowlany w 1821 roku. kościół początkowo był użytkowany jako magazyn żywnościowy, a potem jako olejarnia i fabryka cykorii po 1851 roku.W 1872 roku nastąpił ostateczna rozbiórka kościoła. Uratowane ołtarze, rzeźby i obrazy są do dziś w wyposażeniu kościoła Św. Mikołaja.
 
W 1967 roku odkryto na zapleczu budynków teatru i szkoły muzycznej w czasie prac archeologicznych resztki klasztornych zabudowań gospodarczych, stodół, studnie, spiżarnie itp.Przy tym znaleziono bogatą ceramikę- garnki, dzbany, miski, makotry, rynienki, kawałki skóry, buty, trzewiki, łuczywka i inne ciekawe przedmioty z XIII i XIV wieku, świadczące o świetnym rozwoju Inowrocławia w tamtym okresie.
 

Wykorzystując prace remontowe prowadzone ostatnio w kościele św. Mikołaja warto by również pomyśleć o stworzeniu odpowiednich warunków do wyeksponowania zgromadzonych w tym kościele zabytków, pamiątek uratowanych z innych inowrocławskich kościołów ( głównie z kościoła i klasztoru OO. Franciszkanów) i przechowywanych przez wieki nieraz z narażeniem życia, jeśli coś z nich jeszcze pozostało ( nie wiadomo czy można je jeszcze uratować przed zniszczeniem). Myślę tutaj głównie o ornatach i kapie z pietyzmem przechowywanych przez wieki.

Ornaty:

* biały z haftem kwiatowym z 1665 roku

*Biały z tkaniny rokokowej z kolumną o hafcie kwiatowym z XVII wieku

* biały z polskich pasów szlacheckich XVII/XVIII wieku

*zielony z polskich pasów szlacheckich XVIII/XIX wiek

*Złoty z haftem kwiatowym XVII/XVIII wiek (zachował się tył)

Kapa z tkaniny złotolitej XIX wiek z bordiurą i kapturem haftowanym ze Św. Mikołajem z połowy XVIII wieku.

To jest spuścizna naszych ojców i dziadów, patriotyczna spuścizna, trzeba ją ratować i udostępnić do zwiedzania, jeśli nie w kościele św. Mikołaja to np. w Instytucie Prymasowskim, czy zwrócić je przybywającym franciszkanom, poddać renowacji i wystawić w kościele św.Krzyża.

Drewniana dzwonnica opodal kościoła św. Mikołaja uległa nadpaleniu podczas pożaru pięć lat temu, były w niej zabytkowe dzwony, które prawdopodobnie uległy uszkodzeniu.



Dzwony:

*późnogotycki z XV wieku bez ozdób waga 204 kg. tonacja G-mol

*barokowy z wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem i Św. Mikołaja waga 907 kg.tonacja E-mol
* słowacki z 1928 r. z Koszyc, sprowadzony w 1945 r.

* sygnaturka zawieszona w wieżyczce kościoła z napisem "MS ANN 1603"

Dzwonnica zabezpieczona tylko folią na spalonym dachu pozostaje cały czas w takim stanie, dodam tylko że dzwonnica płonęła 30 października 2011 roku, od tego czasu nic się nie zmieniło.
Dzwonnica stoi w opłakanym stanie, nie wiadomo co z zabytkowymi dzwonami, o ornatach i kapie już było wyżej.
Czas najwyższy zająć się tym wstydliwym problemem i ratować spuściznę naszych ojców.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!