poniedziałek, 1 grudnia 2014

Jeszczy troche po kujawsku

Łobiod
Czornina była pyszno, a w nij owijontka
Do nij kartofle albo z nich kluchy
Nie potrzebny był łobiod dubeltowy
Wcinały chyntnie nawet maluchy
Każdyn galantom porcje wsuwoł że aż miło
Jedyn talyż to dlo mnie za mało
Całom kanke zjeść by sie chciało
Do kluszczonki zgarnyłym troche kartofli
Nakruszyłym pore sznytek chleba
Dwie łyszki smolcu i jakieś jajo
To na łobiodek psowi sie dostało
Po takim żarciu w ogacony budzie
Ni móg sie nachwolić jak dobre som ludzie
Szczekoł radośnie trzepoł ogónym na lewo i prawo
Pokazujonc wszystkim jak jest mu klawo.

Smaruje chlyb na śniodanie
Biere skibki z pokrojonygo bochynka
I tynsknie za czasami
Jak brołym bochyn chlyba robiłym znak krzyża
Potym kroiłym solidne sznytki
Żeby nie być głodnym
Szary smolec ze skwarkami leko posolóny
Czy plastry smażonygo swojskigo syra
To były prawdziwe przysmaki
Wszystko nasze wiejskie, zdrowe
 Pinkne były tamte czasy
Łza sie krynci w łoku
Pómidory, ogórki, kapucha
Całe kosze owoców
Tak ciongle, przez winkszośc dni w roku
Rosół z kury co przy dómu loto
Z ryncznie robionym makaronym
Niech jego smak
Na wieki bydzie pochwalony.






Po wode do studni chodziłym tysionce razy
Tachajonc wiadra na szóndach albo w ryncach
O wodzie płynoncej z kranu
Ni moglim nawet marzyć
Do pranio, kómpanio i szykowanio strawy
Chodzilim po wode wiele, wiele razy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!