środa, 26 listopada 2014

Ludzie słuchejta i czytejta

Bibulinie mnie wciongo coroz barzy
jakiś tomik po kujawsku mi sie marzy
codzinne życie, zwyczaje, po Kujawach kupe podróży
musze to pokozać, nie wytrzymom dużyj
byde ciongle pisoł strofy nowe
chyboce sie cingim pióro kronikarzowe.
Kunie były ozdobom wsi
Pożyteczne zwirzoki jak choroba
To dzinki nim uprowialim zimie
Po tym była do rodzynio gotowa
Pługi, radła, bróny,ślepy, siwniki
Mynczyły sie i cióngły bidne kuniki
Dbalim o nie jak o człónków rodziny
Karmilim, czyścilim, szczotkowalim
I to na codziń,nie tylko w urodziny.


 Szneka z glancym zjod bym se do kawy
Takigo jak downij od Jamrygo z Mogilna
Na same wspomninie cieknie mi ślinka
Do Płaczka na dworcowy w Inie
Wchodzilim po cukierki i lemóniade
Nieroz zjedlim se po ponczku
Idzim teroz w te miejsca
Cingim coś sie przypomino
Ni ma już tych ludzi
Durch wszystko sie zminio
Kłymbek wspómnin sie rozwijo
Lajsłym se takom wieczornom wizje
Nasioć to może myśli tyle
Narychtować kino jakieś
Niech sie tyn film nie urywo
Chce tam wrocać, chocioż czasym
Na te steczki odstómpióne
Przypómnić co niesły óne.


Na drodze do kujawskigo tomika
Co tydziń jedyn wierszyk spod pióra wyglondo
Ze sini do izby przechodzom słowa
Cało struga wylywo sie z szaflika
Cinżko tachać to tak z daleka
Ale jak ktoś na to czeko
To na smyku to zacióngne
Nie baczónc jak to daleko.

1 komentarz:

  1. This is very interesting, You're a very skilled blogger.
    I have joined your feed and look forward to seeking more
    of your magnificent post. Also, I've shared
    your site in my social networks!

    my weblog - ArlettaOJeans

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!