sobota, 9 lipca 2016

Czy chcesz tu wrócić królu Władysławie

Niezmiennie z uporem wracam do tematów promocji miasta, regionu poprzez niezwykle bogatą historię tej ziemi.
Uważam, że ciągle zbyt mało wykorzystujemy w tej kwestii potężne atuty jakie daje nam wielka przeszłość Inowrocławia i okolicy.
Dość łatwo można by to zmienić poprzez realizację kilku ciekawych projektów związanych z historią Inowrocławia.
W dzisiejszym poście zaprezentuję jednego z nich: wykorzystanie postaci króla Władysława Jagiełły do pokazania znaczenia i wielkości Inowrocławia w okresie wojen z Krzyżakami.
Wyobraźmy sobie, że na płycie inowrocławskiego Rynku obok królowej Jadwigi pojawia się jej małżonek, Władysław Jagiełło.
Wielki wódz, król Polski i Litwy, zwycięzca spod Grunwaldu.
Wszystkich którzy to zobaczą skłoni to do pytań, przemyśleń: skąd Jagiełło w tym mieście, jakie to ma podłoże historyczne itp.
Samotna Jadwiga
Gdyby tu wiatr historii
Władysława przygnał
pospacerowali by wspólnie
ku ratuszowej wieży
jak niegdyś
przed wiekami
przypomnieli wielkość
tego grodu
chciałbym w to wierzyć
może kiedyś to sprawię.

Na tym rynku hołdy odbierał
przyjeżdżał z wojami
spacerował z żoną
ona czeka na niego
dopuścicie
by nie czuła się opuszczoną.


 Wieża Ratuszowa symbol dawnej świetności Inowrocławia ciągle czeka na odbudowę.
 
Dziesiątki razy wracał do tego miasta
tutaj świętował wielkie zwycięstwa
przygotowywał się do wypraw wielu
stąd dziękczynnie pielgrzymował
znowu wracał między mocarne mury
Władysław Jagiełło Polski król
inowrocławski rynek czeka na ciebie
stań obok Jadwigi
powiedź ją do spaceru
traktem znanym wam 
jak mało który
wracaj królu
tego miasta wielki przyjacielu.
 
W latach 1393-1429 Jagiełło przebywał w Inowrocławiu co najmniej 21 razy, w tym wiele razy przez dłuższy okres.
Po raz pierwszy Jagiełło zawitał do Inowrocławia w 1393 roku, pięć lat później królowa Jadwiga w jego imieniu prowadziła pertraktacje z delegacją Krzyżaków o zwrot ziemi dobrzyńskiej i Żmudzi i przepowiedziała im ciężkie klęski.
20 maja 1409 roku na inowrocławskim zamku Jagiełło spotkał się z wysłannikiem Wielkiego Księcia Litwy Witolda i tutaj zdecydowano  o wielkiej Wojnie z Zakonem.
21 czerwca 1410 roku czterystu rycerzy pod dowództwem starosty inowrocławskiego Borowca wyruszyło w kierunku granicy z Zakonem.
W noc świętojańską 24 czerwca kujawskie oddziały opanowały należące do Krzyżaków wsie i gródki na lewym brzegu Wisły, paląc kilka z nich m. in. Nieszawę i Murzynno, zadając mocny i niespodziewany cios Krzyżakom.Rana była dla Krzyżaków tym bardziej bolesna , że w Toruniu przebywał w tym dniu Wielki Mistrz Ulryk Von Jungingen.Płomienie palących się krzyżackich wsi były widoczne na toruńskim zamku a on nie mógł pomóc swoim rodakom, gdyż był od nich oddzielony barierą największej polskiej rzeki.Wyprawa polskich rycerzy z Inowrocławia miała miejsce zaledwie 3 tygodnie przed wielką bitwą i miał za zadanie odwrócenie uwagi Krzyżaków od głównego celu połączonych sił Królestwa Polskiego i Litwy, czyli ataku na teren państwa zakonnego.
Manewr powiódł się znakomicie absorbując znaczne siły przeciwnika, co walnie przyczyniło się do zwycięstwa 15 lipca 1410 roku pod Grunwaldem.
Mamy wielki udział w tym triumfie, o którym prawie nikt prawie nie wspomina.
Szkoda że nie wykorzystano wielkiego zwycięstwa i elementu zaskoczenia, nie udało się zdobyć stolicy Krzyżackiego państwa-Malborka.
Wielka armia królewska 18 września rozpoczęła odwrót na Kujawy, które teraz stały się główną bazą wypadową w ostatniej fazie wojny, a Inowrocław został centralną kwaterą króla i jego sztabu.
Grunwaldzka wiktoria nie została wykorzystana i jesień 1410 roku przyniosła już zdecydowaną poprawę sytuacji militarnej krzyżaków.Rozejm zawarty między Jagiełłą a nowo wybranym Wielkim Mistrzem Von Plausen spowodował , że król polski zająwszy wiele krzyżackich zamków i miast pozostawił w nich słabe liczebnie załogi a sam wycofał się za Wisłę. Dużą część wojska rozpuszczono do domów. Zakon odzyskiwał zamki i miasta , uformował nowe oddziały zaciężne i szybko rósł w siłę.Król Władysław Jagiełło tymczasem zebrawszy kilka tysięcy zbrojnych przebywał z wojskiem na Kujawach, śledząc z Inowrocławia ruchy nieprzyjaciela.Polacy niszczyli pogranicze krzyżackie, stoczyli też kilka bitew z wojskami Zakonu. Najważniejszą i największą z nich była bitwa rozegrana 10 października 1410 roku pod Koronowem, a właściwie pod wsiami Łącko i Wilcze, nad dolną Brdą.Wójt Nowej Marchii Michał Kuchmeister z oddziałem liczącym ok. 4 tysiące wojów, w tym 3 tysiące zaciężnych z Czech i Śląska po zdobyciu miasta Tucholi oblegał zamek połową sił, a drugą częścią  wojsk próbował z zaskoczenia opanować warowny klasztor cystersów w Koronowie.Szczęśliwie wojska Jagiełły zostały wsparte przez dwa prywatne hufce wystawione przez wojewodę i kasztelana poznańskiego, miał także król przy sobie oddział sprzymierzonych Tatarów i w ten sposób skompletował armię w sile ok. dwóch tysięcy zbrojnych, którą wysłał do boju pod dowództwem Sędziwoja z Ostroga i Piotra Niedźwieckiego.Polacy zdołali obsadzić Koronowo załogą, więc Krzyżacy zaskoczeni gotowością obrońców do walki wycofali się.W pościg ruszyli za nimi konni łucznicy tatarscy.Widząc, że nie uda się uniknąć walki wojska krzyżackie zatrzymały się na leżącym ok. 7 km. od Koronowa wzgórzu między Buszkowem i Łąckiem.Konwencja bitwy była dość dziwna i polegała na wielu rycerskich pojedynkach w których Polacy zwykle brali górę.Dopiero w trzeciej serii pojedynków rycerz królewski Jan Naszan herbu Toporczyk powalił z konia chorążego przeciwników i wówczas w krzyżackie szeregi wkradło się zamieszanie, w końcu rzucili się do ucieczki.Tatarscy konni łucznicy tylko na to czekali.Błyskawicznie zorganizowali pościg i zwycięstwo zamienili w kompletny pogrom.
" I niebył żaden Krzyżak uszedł niewoli, gdyby dzień dłużej nieco był potrwał, ale noc zasłoniła uciekających przed pogonią" - tak pisał Jan Długosz.
Trzystu znamienitych rycerzy trafiło do niewoli, reszta poległa, albo uciekła. Armia Kuchmeistera uległa rozsypce, a on sam w kajdanach został odesłany do chęcińskiego zamku.
Bitwa pod Koronowem pozbawiła Zakon jednej trzeciej nowo zebranych sił i powstrzymała zaplanowany marsz na Bydgoszcz i Wielkopolskę.Inowrocław stał się wtedy główną bazą Jagiełły tutaj przyjmował jeńców po koronowskiej bitwie, decydował o ich losie i dzielił zdobyczne łupy.Jan Długosz pisał w swojej kronice : "We środę, w dzień św. Jadwigi (15 października) łączyło się z Królem wojsko w Inowrocławiu, wiodąc ze sobą ogromną liczbę wozów i koni i długi poczet brańców, którzy jechali na wozach, po nich umyślnie przez Króla posłanych, częścią pieszo szli za swoimi zwycięzcami. Król kazał dla jeńców sporządzić hojną wieczerzę, opatrzyć i leczyć ich rany a niektórych ze swojej drużyny wyznaczył aby siedzącym u stołu usługiwali.Wszystkich na koniec rycerzy swoich którzy rany otrzymali w boju, Król Władysław osobiście i tej samej nocy jeszcze przy świetle odwiedzał w gospodach, które im przeznaczono". Wszystkich jeńców  z obu bitew Jagiełło puścił wolno z wyjątkiem dowodzącego pod Koronowem Kuchmeistera..Takimi gestami chciał pokazać Europie, że Polska jest katolickim, cywilizowanym krajem a on sam miłosiernym wodzem i władcą.W naszym mieście przebywał Jagiełło z krótkimi przerwami od 4 października do 30 listopada.
W roku 1422 podczas odbywającej się na zamku inowrocławskim Rady Koronnej, król Władysław Jagiełło podjął decyzję o kolejnej wojnie z Zakonem.
31 maja 1425 roku na inowrocławskim rynku społeczność miasta spontanicznie złożyła hołd i przysięgę na wierność królowi Władysławowi i królowej Zofii ( wyzwanie do malarzy- warto by to upamiętnić na płótnie).
Podsumowując związki Jagiełły z  Inowrocławiem powinniśmy pozwolić królowi Władysławowi towarzyszyć swojej żonie podczas spaceru po naszym rynku.
Gdyby zaś na tymże rynku stanęła replika Ratuszowej Wieży to byłby już szczyt marzeń.


 Krwawy czerwony ślad

nie pozostała nawet blizna

ozdoba miasta tutaj stała

chyba każdy to przyzna

tęskni za Wieżą Rynek

tęskni Królowa Jadwiga

upomina się o nią

tętent konia, który Jagiełłę dźwigał

upomina się miasto

kuszące z niej widokami

nawet niebo chce ocierać się o nią

błękitem i otaczać białymi chmurkami.

Władysław Jagiełło- rzeźba w drewnie autorstwa Stanisława Panfila z Mogilna.

 Pod inowrocławskim zamkiem nieraz Bogurodzicy słowa rozbrzmiewały

wojowie Jagiełły koniom obrok tu zadawali

królewska drużyna w tym grodzie nie raz 
nie tylko na popas stawała

Jadwigo dlaczego ciągle na rynku spacerujesz sama ?

W miejscu gdzie Władysław do wojny z Zakonem się szykował

gdzie lud mu spontanicznie wierność ślubował

stanąć powinien znowu na tym miejskim placu

ująć Cię pod ramię królowo

przejść przez miasto jak na paradzie

średniowieczna potęga grodu odżyłaby na nowo

Novus Vladislav po tylu wiekach

na wracającego króla czeka.

Pamiętasz Władysławie jeszcze to miasto

Gdzie na mięsiwo i dobre wina

Zawsze mogła liczyć królewska drużyna

Gdzie owsa i siana dla ich koni nigdy nie brakowało

Czy pamiętasz to Władysławie ?

Czy po tylu wiekach coś w twej pamięci jeszcze ostało?

Pamiętasz pożary krzyżackich wsi i grodków gdy na Grunwald ruszałeś

Pielgrzymkę do Poznania i powrót w te mury co opiekę dawały

Zwycięską wycieczkę pod Koronowo

Wiwatujący na twoją cześć rynek wspaniały

Mieszczan klęczących z entuzjazmem przed parą królewską

Wiernych swemu panu i zapatrzonych w Zofii twarz anielską

Gród już o tobie zapomniał

Może jesteś w niesławie

Wielbi Jadwigę

Zofię wspomina Zofiówką

Jednak Jadwiga jakaś samotna

Bez ciebie na rynku jest pusto

Brakuje też wieży, która symbolem tego miejsca była

Króla przez którego Polska z Litwą się złączyła

Niestety zapomniało o tobie to kujawskie miasto

Widocznie obok Jadwigi jest dla ciebie za ciasno.....
 Wielkiego Grunwaldu zwycięstwo się tutaj wykluło

Święta wojna z Zakonem tu się rozpoczęła

Zapłonęły krzyżackie wsie i grody

Wielkiego Mistrza bezsilna nienawiść ogarnęła

Tymczasem Jagiełło ze swymi taborami

Przeprawiał się przez Wisłę na Malbork ruszając

Inowrocław panował nad Kujawami

Wiernie na zwycięskiego wodza czekając

Ten wielki związek potwierdzili Kujawiacy

padając przed królem na kolana

Pochylając głowy ślubowali dożywotnią wierność 

dla swego pana

Na rynku, który po dziś dzień na tym samym miejscu stoi

Władysław i Zofia przyjmowali honory

Lud z entuzjazmem pokłonił się królowi

Gdyby stanął tu dzisiaj znowu moglibyśmy to zrobić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!