Niezmiennie z uporem wracam do tematów promocji miasta, regionu poprzez niezwykle bogatą historię tej ziemi.
Uważam, że ciągle zbyt mało wykorzystujemy w tej kwestii potężne atuty jakie daje nam wielka przeszłość Inowrocławia i okolicy.
Dość łatwo można by to zmienić poprzez realizację kilku ciekawych projektów związanych z historią Inowrocławia.
W dzisiejszym poście zaprezentuję jednego z nich: wykorzystanie postaci króla Władysława Jagiełły do pokazania znaczenia i wielkości Inowrocławia w okresie wojen z Krzyżakami.
Wyobraźmy sobie, że na płycie inowrocławskiego Rynku obok królowej Jadwigi pojawia się jej małżonek, Władysław Jagiełło.
Wielki wódz, król Polski i Litwy, zwycięzca spod Grunwaldu.
Wszystkich którzy to zobaczą skłoni to do pytań, przemyśleń: skąd Jagiełło w tym mieście, jakie to ma podłoże historyczne itp.
Samotna Jadwiga
Gdyby tu wiatr historii
Władysława przygnał
pospacerowali by wspólnie
ku ratuszowej wieży
jak niegdyś
przed wiekami
przypomnieli wielkość
tego grodu
chciałbym w to wierzyć
może kiedyś to sprawię.
Na tym rynku hołdy odbierał
przyjeżdżał z wojami
spacerował z żoną
ona czeka na niego
dopuścicie
by nie czuła się opuszczoną.
Wieża Ratuszowa symbol dawnej świetności Inowrocławia ciągle czeka na odbudowę.
Dziesiątki razy wracał do tego miasta
tutaj świętował wielkie zwycięstwa
przygotowywał się do wypraw wielu
stąd dziękczynnie pielgrzymował
znowu wracał między mocarne mury
Władysław Jagiełło Polski król
inowrocławski rynek czeka na ciebie
stań obok Jadwigi
powiedź ją do spaceru
traktem znanym wam
jak mało który
wracaj królu
tego miasta wielki przyjacielu.

W latach 1393-1429 Jagiełło przebywał w Inowrocławiu co najmniej 21 razy, w tym wiele razy przez dłuższy okres.
Po raz pierwszy Jagiełło zawitał do
Inowrocławia w 1393 roku, pięć lat później królowa Jadwiga w jego
imieniu prowadziła pertraktacje z delegacją Krzyżaków o zwrot ziemi
dobrzyńskiej i Żmudzi i przepowiedziała im ciężkie klęski.
20 maja 1409 roku na inowrocławskim
zamku Jagiełło spotkał się z wysłannikiem Wielkiego Księcia Litwy
Witolda i tutaj zdecydowano o wielkiej Wojnie z Zakonem.
21 czerwca 1410 roku czterystu rycerzy pod dowództwem starosty inowrocławskiego Borowca wyruszyło w kierunku granicy z Zakonem.
W noc świętojańską 24 czerwca kujawskie oddziały opanowały należące do
Krzyżaków wsie i gródki na lewym brzegu Wisły, paląc kilka z nich m. in. Nieszawę
i Murzynno, zadając mocny i niespodziewany cios Krzyżakom.Rana była dla
Krzyżaków tym bardziej bolesna , że w Toruniu przebywał w tym dniu
Wielki Mistrz Ulryk Von Jungingen.Płomienie palących się krzyżackich wsi
były widoczne na toruńskim zamku a on nie mógł pomóc swoim rodakom,
gdyż był od nich oddzielony barierą największej polskiej rzeki.Wyprawa
polskich rycerzy z Inowrocławia miała miejsce zaledwie 3 tygodnie przed
wielką bitwą i miał za zadanie odwrócenie uwagi Krzyżaków od głównego
celu połączonych sił Królestwa Polskiego i Litwy, czyli ataku na teren
państwa zakonnego.
Manewr powiódł się znakomicie absorbując znaczne siły przeciwnika, co
walnie przyczyniło się do zwycięstwa 15 lipca 1410 roku pod
Grunwaldem.
Mamy wielki udział w tym triumfie, o którym prawie nikt prawie nie wspomina.
Szkoda że nie wykorzystano wielkiego zwycięstwa i elementu
zaskoczenia, nie udało się zdobyć stolicy Krzyżackiego państwa-Malborka.
Wielka armia królewska 18 września rozpoczęła odwrót na Kujawy, które
teraz stały się główną bazą wypadową w ostatniej fazie wojny, a
Inowrocław został centralną kwaterą króla i jego sztabu.
Grunwaldzka wiktoria nie została wykorzystana i jesień 1410 roku
przyniosła już zdecydowaną poprawę sytuacji militarnej krzyżaków.Rozejm
zawarty między Jagiełłą a nowo wybranym Wielkim Mistrzem Von Plausen
spowodował , że król polski zająwszy wiele krzyżackich zamków i miast
pozostawił w nich słabe liczebnie załogi a sam wycofał się za Wisłę.
Dużą część wojska rozpuszczono do domów. Zakon odzyskiwał zamki i miasta
, uformował nowe oddziały zaciężne i szybko rósł w siłę.Król Władysław
Jagiełło tymczasem zebrawszy kilka tysięcy zbrojnych przebywał z
wojskiem na Kujawach, śledząc z Inowrocławia ruchy nieprzyjaciela.Polacy
niszczyli pogranicze krzyżackie, stoczyli też kilka bitew z wojskami
Zakonu. Najważniejszą i największą z nich była bitwa rozegrana 10
października 1410 roku pod Koronowem, a właściwie pod wsiami Łącko i
Wilcze, nad dolną Brdą.Wójt Nowej Marchii Michał Kuchmeister z oddziałem
liczącym ok. 4 tysiące wojów, w tym 3 tysiące zaciężnych z Czech i
Śląska po zdobyciu miasta Tucholi oblegał zamek połową sił, a drugą
częścią wojsk próbował z zaskoczenia opanować warowny klasztor
cystersów w Koronowie.Szczęśliwie wojska Jagiełły zostały wsparte przez
dwa prywatne hufce wystawione przez wojewodę i kasztelana poznańskiego,
miał także król przy sobie oddział sprzymierzonych Tatarów i w ten
sposób skompletował armię w sile ok. dwóch tysięcy zbrojnych, którą
wysłał do boju pod dowództwem Sędziwoja z Ostroga i Piotra
Niedźwieckiego.Polacy zdołali obsadzić Koronowo załogą, więc Krzyżacy
zaskoczeni gotowością obrońców do walki wycofali się.W pościg ruszyli za
nimi konni łucznicy tatarscy.Widząc, że nie uda się uniknąć walki
wojska krzyżackie zatrzymały się na leżącym ok. 7 km. od Koronowa
wzgórzu między Buszkowem i Łąckiem.Konwencja bitwy była dość dziwna i
polegała na wielu rycerskich pojedynkach w których Polacy zwykle brali
górę.Dopiero w trzeciej serii pojedynków rycerz królewski Jan Naszan
herbu Toporczyk powalił z konia chorążego przeciwników i wówczas w
krzyżackie szeregi wkradło się zamieszanie, w końcu rzucili się do
ucieczki.Tatarscy konni łucznicy tylko na to czekali.Błyskawicznie
zorganizowali pościg i zwycięstwo zamienili w kompletny pogrom.
" I niebył żaden Krzyżak uszedł niewoli, gdyby dzień dłużej nieco był
potrwał, ale noc zasłoniła uciekających przed pogonią" - tak pisał Jan
Długosz.
Trzystu znamienitych rycerzy trafiło do niewoli, reszta poległa, albo
uciekła. Armia Kuchmeistera uległa rozsypce, a on sam w kajdanach został
odesłany do chęcińskiego zamku.
Bitwa pod Koronowem pozbawiła Zakon jednej trzeciej nowo zebranych sił i
powstrzymała zaplanowany marsz na Bydgoszcz i Wielkopolskę.Inowrocław
stał się wtedy główną bazą Jagiełły tutaj przyjmował jeńców po
koronowskiej bitwie, decydował o ich losie i dzielił zdobyczne łupy.Jan
Długosz pisał w swojej kronice : "We środę, w dzień św. Jadwigi (15
października) łączyło się z Królem wojsko w Inowrocławiu, wiodąc ze sobą
ogromną liczbę wozów i koni i długi poczet brańców, którzy jechali na
wozach, po nich umyślnie przez Króla posłanych, częścią pieszo szli za
swoimi zwycięzcami. Król kazał dla jeńców sporządzić hojną wieczerzę,
opatrzyć i leczyć ich rany a niektórych ze swojej drużyny wyznaczył aby
siedzącym u stołu usługiwali.Wszystkich na koniec rycerzy swoich którzy
rany otrzymali w boju, Król Władysław osobiście i tej samej nocy jeszcze
przy świetle odwiedzał w gospodach, które im przeznaczono". Wszystkich
jeńców z obu bitew Jagiełło puścił wolno z wyjątkiem dowodzącego pod
Koronowem Kuchmeistera..Takimi gestami chciał pokazać Europie, że Polska
jest katolickim, cywilizowanym krajem a on sam miłosiernym wodzem i
władcą.W naszym mieście przebywał Jagiełło z krótkimi przerwami od 4
października do 30 listopada.
W roku 1422 podczas odbywającej się na
zamku inowrocławskim Rady Koronnej, król Władysław Jagiełło podjął
decyzję o kolejnej wojnie z Zakonem.
31 maja 1425 roku na inowrocławskim
rynku społeczność miasta spontanicznie złożyła hołd i przysięgę na
wierność królowi Władysławowi i królowej Zofii ( wyzwanie do malarzy-
warto by to upamiętnić na płótnie).
Podsumowując związki Jagiełły z
Inowrocławiem powinniśmy pozwolić królowi Władysławowi towarzyszyć
swojej żonie podczas spaceru po naszym rynku.
Gdyby zaś na tymże rynku stanęła replika Ratuszowej Wieży to byłby już szczyt marzeń.

Krwawy czerwony ślad
nie pozostała nawet blizna
ozdoba miasta tutaj stała
chyba każdy to przyzna
tęskni za Wieżą Rynek
tęskni Królowa Jadwiga
upomina się o nią
tętent konia, który Jagiełłę dźwigał
upomina się miasto
kuszące z niej widokami
nawet niebo chce ocierać się o nią
błękitem i otaczać białymi chmurkami.

Władysław Jagiełło- rzeźba w drewnie autorstwa Stanisława Panfila z Mogilna.
Pod inowrocławskim zamkiem nieraz Bogurodzicy słowa rozbrzmiewały
wojowie Jagiełły koniom obrok tu zadawali
królewska drużyna w tym grodzie nie raz
nie tylko na popas stawała
Jadwigo dlaczego ciągle na rynku spacerujesz sama ?
W miejscu gdzie Władysław do wojny z Zakonem się szykował
gdzie lud mu spontanicznie wierność ślubował
stanąć powinien znowu na tym miejskim placu
ująć Cię pod ramię królowo
przejść przez miasto jak na paradzie
średniowieczna potęga grodu odżyłaby na nowo
Novus Vladislav po tylu wiekach
na wracającego króla czeka.
Pamiętasz Władysławie jeszcze to miasto
Gdzie na mięsiwo i dobre wina
Zawsze mogła liczyć królewska drużyna
Gdzie owsa i siana dla ich koni nigdy nie brakowało
Czy pamiętasz to Władysławie ?
Czy po tylu wiekach coś w twej pamięci jeszcze ostało?
Pamiętasz pożary krzyżackich wsi i grodków gdy na Grunwald ruszałeś
Pielgrzymkę do Poznania i powrót w te mury co opiekę dawały
Zwycięską wycieczkę pod Koronowo
Wiwatujący na twoją cześć rynek wspaniały
Mieszczan klęczących z entuzjazmem przed parą królewską
Wiernych swemu panu i zapatrzonych w Zofii twarz anielską
Gród już o tobie zapomniał
Może jesteś w niesławie
Wielbi Jadwigę
Zofię wspomina Zofiówką
Jednak Jadwiga jakaś samotna
Bez ciebie na rynku jest pusto
Brakuje też wieży, która symbolem tego miejsca była
Króla przez którego Polska z Litwą się złączyła
Niestety zapomniało o tobie to kujawskie miasto
Widocznie obok Jadwigi jest dla ciebie za ciasno.....
Wielkiego Grunwaldu zwycięstwo się tutaj wykluło
Święta wojna z Zakonem tu się rozpoczęła
Zapłonęły krzyżackie wsie i grody
Wielkiego Mistrza bezsilna nienawiść ogarnęła
Tymczasem Jagiełło ze swymi taborami
Przeprawiał się przez Wisłę na Malbork ruszając
Inowrocław panował nad Kujawami
Wiernie na zwycięskiego wodza czekając
Ten wielki związek potwierdzili Kujawiacy
padając przed królem na kolana
Pochylając głowy ślubowali dożywotnią wierność
dla swego pana
Na rynku, który po dziś dzień na tym samym miejscu stoi
Władysław i Zofia przyjmowali honory
Lud z entuzjazmem pokłonił się królowi
Gdyby stanął tu dzisiaj znowu moglibyśmy to zrobić.