panorama Inowrocławia

panorama Inowrocławia

piątek, 19 czerwca 2026

Jadwiga Andegaweńska Koronuje się w Inowrocławiu .....

 

Chętnie co roku wracamy do średniowiecza, złotego wieku w historii Inowrocławia i obchodzimy święto patronki naszego miasta, królowej Jadwigi.
Wielka historia, piękne stroje, królowa, damy dworu, biskupi, rycerze, zbroje, broń, średniowieczni rzemieślnicy, przyciągają zawsze mnóstwo widzów....


Prowadząca wydarzenie, Laura Kazubowska w stylowej sukni prezentuje się znakomicie, a to przecież dopiero początek....



Widownia dopisała i z każdą chwilą przybywa kolejnych amatorów historycznych wydarzeń sprzed kilku wieków....




Przedstawiciele samorządów są mocno zaangażowani w to historyczne święto.



Michał Tabaczyński już nie raz popisywał się swoimi umiejętnościami i widowiskowymi popisami z szablą.....












Walki, pokazy posługiwania się bronią, tarczami, też cieszą się zawsze wielkim powodzeniem.













A oto i sokolnicy, a właściwie ptasznicy, bo nie tylko sokołów używano w średniowieczu głównie do polowań.....

Nawet w dzisiejszych czasach sokolnicy mają mnóstwo pracy, zabezpieczają między innymi lotniska, czuwając nad naszym bezpieczeństwem, rozwiązują też problemy wielu miast, uzdrowisk, parków, mających kłopoty z inwazją ptasich stad np. gawronów, gołębi, ptasimi odchodami psującymi wizerunek takich miejsc itp.

To jest także problem Inowrocławia i przypominam, że już kilkakrotnie proponowałem rozwiązanie tego bardzo poważnego kłopotu wizerunkowego poprzez zatrudnienie sokolników.

Z powodzeniem zastosowały to inne uzdrowiska np.  Konstancin-Jeziorna pod Warszawą.

Wielkie stada gawronów i ptasie odchody na każdym kroku, to prawdziwa plaga Inowrocławia i najwyższy czas w końcu ten problem rozwiązać. 












Te piękne ptaki mogą nam w tym pomóc....






















Jadło z kociołka nad ogniskiem zawsze smakowało i w średniowieczu i teraz....




Nęcące zapachy roznoszą się dookoła i zachęcają do degustacji....





Michał oprócz wirtuozerskich umiejętności we władaniu szablą jest też artystą w tworzeniu obrazów wypalanych w drewnie....





Muzyka i tańce średniowieczne to kolejna atrakcja naszego wydarzenia...












Średniowieczne tańce podobają się uczestnikom i trzeba przyznać, że całkiem dobrze to tancerzom wychodzi...








Zbliża się kulminacyjny moment dzisiejszego wydarzenia, koronacja królowej Jadwigi....


 
   
Jeszcze trochę średniowiecznej muzyki....




Orszak z arcybiskupem i biskupami na czele, przygotowuje się do uroczystości koronacyjnych.


Przyszły król Polski Jadwiga Andegaweńska i jej damy dworu oczekują na tę wielką uroczystość.....









































III Liceum Ogólnokształcące imienia królowej Jadwigi znakomicie kultywuje pamięć naszej wielkiej patronki....

Poprzez między innymi przygotowywanie takich widowisk.... 












Choć na co dzień królowa Jadwiga, święta patronka naszego miasta, spaceruje po inowrocławskim rynku, to co roku w czerwcu, w jej święto, królowa mocno przypomina o sobie, swoim życiu, działalności i związkach z Inowrocławiem....
 
Może króciutko przypomnę skąd się wzięła Królowa Jadwiga w Inowrocławiu i co ma wspólnego z naszym miastem....

Inowrocław gościł wielu królów, stąd wyszła cała linia książąt piastowskich pochodzących od założyciela naszego miasta księcia Kazimierza Konradowica zwanego Kujawskim i później królewska dynastia Piastów.

Na inowrocławskim zamku przychodzili na świat książęta i księżniczki : synowie, wnukowie, córki i wnuczki Kazimierza.Wśród nich zapewne Władysław Łokietek, król Polski, ten który zjednoczył i odbudował Królestwo Polskie.Wnukiem naszego księcia był Kazimierz Wielki, władca który ma także wiele zasług w umacnianiu królestwa i w budowie zamków, kościołów, warowni, murów obronnych i umocnień. Tutaj też urodziła się królowa węgierska Fenenna,

To w naszym mieście swój główny sztab podczas wojen z krzyżakami miał Władysław Jagiełło. Tutaj zdecydował o wypowiedzeniu wojny krzyżakom, tu ściągnął po bitwie pod Grunwaldem, stąd wysyłał wojska pod Koronowo, tu dzielił łupy i decydował o losie więźniów, stąd wyruszał na pielgrzymkę dziękczynną do sanktuarium Bożego Ciała do Poznania i tutaj z niej wracał. To są postacie i wydarzenia z nimi związane, które warto przedstawiać, nagłaśniać i nimi się szczycić.To powód do dumy dla nas wszystkich, ale jest pewna postać która w miejscowej tradycji przetrwała i obroniła się sama.To wielka postać: Święta Królowa Jadwiga.
Jest jedynym polskim królem wyniesionym na ołtarze. Królem, nie zaś królową, gdyż Jadwiga została koronowana męską koroną i przy zachowaniu wszelkich atrybutów ceremoniału przysługującego wszystkim dotychczasowym władcom Polski- mężczyznom.Dość szczegółowo jej biografię popełniłem w poście "Dlaczego Jadwiga", dziś kilka zdań o jej związkach z Inowrocławiem i fenomenem jej legendy na Kujawach, a w naszym mieście szczególnie. Jadwiga córka króla Węgier Ludwika Wielkiego i Elżbiety Bośniaczki, powszechnie znana jako Andegawentka, po matce i babci była po trosze Piastówną.Wywodziła się bezpośrednio z naszej kujawskiej linii Piastów.Była praprawnuczką Kazimierza Konradowica, prawnuczką urodzonego tutaj Łokietka i wnuczką jego córki Elżbiety. Była więc nieomal inowrocławianką, w jej żyłach płynęła kujawska krew.Na dworze węgierskim w otoczeniu Jadwigi przebywała spora grupa polskiego rycerstwa, wśród nich wybitną rolę odgrywał Ścibor ze Ściborza ( pod Inowrocławiem) razem z jego krewnymi z rodu Mościców-Ostojów. Przekazywali oni królowej informacje o Kujawach, byli bliskimi współpracownikami jej szwagra króla Zygmunta Luksemburskiego
i to także pogłębiało jej sentyment do ziemi przodków.
W 1384 roku zasiadła na tronie Polski, cztery lata później zmarł ostatni z kujawskich Piastów- książę gniewkowski Władysław Biały.Jadwiga była siostrzenicą jego matki, gdy przybyła na Kujawy witana była jako potężna władczyni, która rozmawiać może i prowadzić pertraktacje z Zakonem Krzyżackim, dzięki której dochodzi do wielkiej unii z Litwą, jednocześnie jako królowa która bezpośrednio włada Inowrocławiem ( z nadania swojego męża  Władysława Jagiełło ) i pochodzi właściwie stąd, tutaj ma swoje korzenie.
Pod koniec XIV wieku w stosunkach polsko- krzyżackich dochodziło do wielu napięć, przedmiotem konfliktu była między innymi ziemia dobrzyńska, dawne lenno księcia Władysława Opolczyka, który w 1392 roku nieprawnie zastawił je Krzyżakom.Królowa Jadwiga spotkała się 10 czerwca 1397 roku z Wielkim Mistrzem Konradem von Jungingen, aby nakłonić go do zwrotu tej ziemi.Według Jana Długosza doszło do tego spotkania właśnie w Inowrocławiu, w kościele Św. Mikołaja to przez wieki urosło do wielkiej miejscowej legendy i choć obecnie historycy przychylają się raczej do tezy że do tego spotkania doszło we włocławskiej katedrze, to legenda trwa.

Nie jest ona zresztą pozbawiona podstaw : Inowrocław znajdował się na trasie większości królewskich podróży, a zamek inowrocławski był główną twierdzą na pograniczu krzyżackim.
Dla Jadwigi był to zawsze powrót do korzeni rodowych i chętnie tu przybywała.Istnieje duże prawdopodobieństwo że swą słynną przepowiednię wypowiedziała jednak w Inowrocławiu tylko nie bezpośrednio do Wielkiego Mistrza , a do poselstwa krzyżackiego z wójtem lipnickim Janem De Sayna. Zwycięstwo grunwaldzkie, kluczowa rola miasta i zamku inowrocławskiego w okresie Wielkiej Wojny okryły tę przepowiednię jeszcze większą sławą i uczyniły ją wręcz nieśmiertelną.
Jadwiga odeszła nagle, ale jej niespełna piętnastoletnie panowanie zaczęło obrastać legendą.Pozostawiła po sobie pamięć Wielkiej Królowej, która potrafiła się poświęcić dla swych poddanych, wzmocnić kraj, przyczynić się do odnowy Akademii Krakowskiej ( przekazała swoje klejnoty w testamencie Akademii Krakowskiej, dzięki temu utworzono wydział teologiczny i powstał Uniwersytet Jagielloński, najlepsza i najsłynniejsza polska uczelnia przez wieki). To wszystko zrobiła "nasza" Jadwiga i w królewskim Inowrocławiu to ceniono i tym się szczycono. Jeszcze w okresie staropolskim w herbie miasta pojawiły się dwie lilie, które  przypominają czasy rządów andegaweńskiej królowej.
Jedna lilia zachowała się we współczesnym herbie Inowrocławia, stanowiąc widomy związek królowej Jadwigi z miastem.

Okres niewoli narodowej nie zamazał pamięci o tej niezwykłej polskiej królowej, która całym swoim życiem zasłużyła na kanonizację.Wspominano ją przy wszelkich patriotycznych okazjach, na równi ze zwycięstwami pod Grunwaldem, Wiedniem, insurekcją kościuszkowską.
Zaraz po odzyskaniu niepodległości główny historyczny trakt do rynku nazwano imieniem Królowej Jadwigi zmieniając nazwę z używanej w trakcie zaborów Friedrichstrasse. Mieszkańcy używali raczej zdrobnionej, ciepłej nazwy "Królówka" i tak jest do dnia dzisiejszego.
W 1950 roku w okresie stalinowskim przemianowano ją na Marszałka Rokossowskiego, na szczęście przy pierwszej okazji po "odwilży" październikowej w listopadzie 1956 roku natychmiast przywrócono poprzednią nazwę.
W maju 1919 roku imię Królowej Jadwigi nadano także Państwowemu Seminarium Nauczycielskiemu Żeńskiemu.Takie decyzje w pierwszym okresie niepodległości mają szczególną wymowę. Współcześnie od 1994 roku Królowa Jadwiga patronuje III Liceum Ogólnokształcącemu. Tam co roku wybierana jest uczennica, która przez rok pełni honory królowej, towarzyszą jej damy dworu.Ten piękny orszak można spotkać na ulicach Inowrocławia podczas różnych uroczystości i święta Patronki Miasta co roku w czerwcu..... 
Dzisiejszy post w kronikach, jest właśnie fotorelacją  z  inscenizacji koronacji Jadwigi przygotowanej przez społeczność III Liceum imienia Królowej Jadwigi, naszej popularnej "Królówki".

W kościele Św. Mikołaja w 1927 roku zainstalowano piękny witraż Henryka Nostiz-Jackowskiego przedstawiający Jadwigę.Na kamienicy Czabańskich pojawiła się płaskorzeźba królowej dłuta Piotra Trieblera.Pisano wiersze na jej cześć.W 1983 roku erygowano na inowrocławskim osiedlu Rąbin parafię jej imienia.Przechowuje się tam Relikwie Świętej, które jeszcze przyczyniają się do rozwoju i utrwalenia kultu Świętej w naszym mieście.Uchwałą Rady Miejskiej Inowrocławia poproszono  Kurię Metropolitalną w Gnieźnie o zwrócenie się do Watykanu z prośbą o zgodę by Królowa Jadwiga została patronką naszego miasta.
Odpowiednim dekretem z dnia 12 maja 2008 roku zostało to zatwierdzone i stało się to faktem.
Kult Świętej Wielkiej Królowej trwa i rozwija się.Jej postać ma w naszych kujawskich sercach poczesne miejsce i corocznie w czerwcu coraz uroczyściej obchodzimy jej święto i kultywujemy jej związki z Inowrocławiem.
Postać królowej pojawiła się również na Drzwiach Jubileuszowych w nasze farze..... 


















Wiele fotografii pokazujących rekonstrukcję ceremonii koronacji Jadwigi przez arcybiskupa Bodzantę.....









Ogromne zainteresowanie wielką historią pokazuje, że warto ją przypominać, kultywować pamięć ważnych historycznych wydarzeń, że warto a nawet trzeba zbudować w Inowrocławiu szlak turystyczno-historyczny, o co zabiegam już od kilkunastu lat, królowa Jadwiga zajęła by na tym szlaku poczesne miejsce....




































Urodziwa Jadwiga właśnie została królem Polski....






Zasiadła na tronie...





















Koronacja dobiegła końca, ale jeszcze choć na chwilę pozostaniemy w średniowiecznych klimatach, w czasach gdy Inowrocław był sławnym i mocarnym grodem.

Solanki choć przez chwilę stały się (historyczną) stolicą Polski.....



































Michał jeszcze raz prezentuje się w całej okazałości, z szablą i swoimi dziełami sztuki.....






























































Przy każdej okazji przypominam ten okres dziejów i wielką rolę Inowrocławia w średniowieczu, dzisiaj więc jest ku temu znakomita sposobność.

Nie ma wątpliwości, że największe zasługi w powstaniu grodu, jego dużego znaczenia ma jego twórca książę Kazimierz I Konradowic Kujawski.
To on obrał to miejsce na siedzibę swego księstwa, to tutaj kazał sobie wybudować zamek, on wytyczył nowe miasto z największym wtedy rynkiem na obszarze całej Polski, z siatką ulic która w zasadzie utrzymała się w większości w tym miejscu do dziś, on nadał Inowrocławiowi prawa miejskie na prawie magdeburskim, on stworzył herb miejski który z niewielkimi zmianami przetrwał do dzisiejszych czasów, wreszcie on sprowadził do miasta Franciszkanów, wybudował im klasztor i kościół, powierzył prowadzenie swojej kancelarii, umożliwił im zorganizowanie szkół i książnicy, a co za tym idzie edukowanie miejscowej ludności.Także za jego panowania na rynku wybudowano pierwszy kościół Św. Mikołaja, a tuż za Bramą Toruńską w pobliżu dzisiejszego budynku Dyrekcji Kopalni Soli doprowadził do budowy kościoła i szpitala Św. Ducha.Niewielu dzisiejszych mieszkańców Inowrocławia zdaje sobie sprawę, że nazwa tej ulicy trwa w miejscowej tradycji przez 8 wieków i nasz książę ma w tym swój wielki udział.
Książę Kazimierz spłodził przyszłego króla Polski Władysława Łokietka, władcę który doprowadził do zjednoczenia państwa po rozbiciu dzielnicowym. Jest także dziadkiem Kazimierza III Wielkiego, króla który zastał Polskę drewnianą ,a zostawił murowaną.
Któż bardziej niż on zasługuje w tym mieście na pomnik, czy jakąś inną ciekawą formę upamiętnienia?
Chyba trudno doszukać się drugiej takiej osoby.Za czasów panowania Łokietka i Kazimierza Wielkiego miasto rozwijało się prężnie i znaczenie jego rosło. Zaliczane było do siedmiu najważniejszych grodów w państwie.Zwłaszcza w czasach Kazimierza Wielkiego powstało w mieście wiele murowanych budowli sakralnych i świeckich oraz fortyfikacji miejskich zaliczanych wtedy do najokazalszych i najpotężniejszych takich miejskich umocnień obronnych w całym kraju.
Aby uchronić miasto zagrożone najazdami od zniszczeń na przełomie XIII i XIV wieku otoczono je murami obronnymi o wysokości 5 m,grubości ok. 2 m  i długości ok. 1600 - 1800 m, dwoma fosami i wałami. W murach znajdowały się trzy potężne zamczyste bramy wjazdowe zwane : Toruńską (Żydowską), Poznańską ( inaczej zwaną Strzeleńską lub Mątewską) i Bydgoską oraz 16 baszt obronnych za utrzymanie których odpowiedzialne były cechy rzemieślnicze.Wewnątrz murów znajdował się przebudowany zamek (wcześniej był częściowo drewniany ) wokół którego mur był podwójny, klasztor franciszkański z kościołem, w rynku murowana gotycka wieża ratuszowa, pierwotnie o znaczeniu warownym przylegająca do dobudowanego gotyckiego kościoła Św. Mikołaja oraz kamienice dobrze rozwijającego się mieszczaństwa.Historię zarówno kościoła Św. Mikołaja, jak i ratuszowej wieży opisywałem już we wcześniejszych postach.Jest ona pasjonująca, więc z czystym sercem zapraszam do lektury. Niestety niewiele przetrwało z tych wspaniałych zabytków do dziś, a warto by to przypomnieć, pokazać wizualnie. Najlepiej stworzyć jakąś plastyczną, przestrzenną miniaturę średniowiecznego grodu.Wiele rzeczy wiemy jak wyglądały, inne można odtworzyć w przybliżonym kształcie. Szczegóły nie są najważniejsze, najważniejszy jest przekaz o wielkości i znaczeniu naszego grodu w średniowieczu.
Było już o fortyfikacjach, teraz kilka zdań o pieczęciach miejskich Inowrocławia. Zachowały się pieczęcie miejskie z czasów Władysława Łokietka przy dokumentach z połowy XIV wieku z 1306 r i 1339 r .Najstarsza pieczęć Inowrocławia zachowana fragmentarycznie przedstawia wieżę kościelną w otoczeniu dwóch baszt fortecznych i powstała w drugiej połowie XIII wieku, należy więc ją zaliczyć do najstarszych pieczęci miejskich w Polsce.Wśród siedmiu największych miast które w 1343 roku z woli króla zatwierdzały pokój kaliski na czwartym miejscu po Krakowie, Poznaniu i Kaliszu znalazł się Inowrocław. Myślę że to również jest warte jakiegoś upamiętnienia, np. jakieś tablice z brązu ( czy ze szkła) w pobliżu miniatury średniowiecznego grodu, przypominające znaczące postaci i wydarzenia z tego okresu wielkiej świetności naszego miasta.
Od samego początku książę Kazimierz starał się o to by jego stolica była miastem potężnym i znaczącym. Świadczy o tym wczesna lokacja, wyprzedzająca takie ważne stolice książęce jak Wrocław (1242 r), Poznań (1253 r), Kraków (1257 r), czy sprowadzenie franciszkanów około roku 1237 roku, którzy założyli w naszym mieście trzeci w kraju konwent.Pierwsze klasztory powstały zaledwie rok wcześniej we Wrocławiu i Krakowie.Już w założeniu Inowrocław miał być wielkim grodem, obszar wewnątrz murów obronnych miał 16 ha i niemal dwukrotnie przewyższał obszar pobliskiego Torunia. O wiele później lokowany Poznań miał ok. 20 ha, a dwa inne wielkie ośrodki jak Płock i Kalisz miały podobną powierzchnię po ok. 18 ha.
Bardzo ważne wtedy grody takie jak Sandomierz, czy Brześć Kujawski miały zaledwie po około 8 ha.
Wielkość inowrocławskiego rynku: 130 m x 130 m będącego w momencie lokacji największym placem miejskim na terenie Polski też zaświadcza o wielkości miasta i geniuszu urbanistycznym i rozmachu Konradowica.
O znaczeniu naszego miasta świadczy też wiele innych faktów historycznych np.sprawowanie rządów namiestniczych w imieniu króla Władysława Łokietka przez książąt inowrocławskich, Przemysła jako starosty w Świeciu i Kazimierza w Tczewie i Gdańsku.Natomiast Kazimierz Wielki w 1346 roku wydał w Brześciu Kujawskim bardzo ciekawy dokument dotyczący Inowrocławia.W dokumencie tym mówi się że w szczególnych przypadkach prawnych, które nie mogą być rozwiązane przez ławników,należy zwracać się do rady miejskiej: jeśli i ta nie będzie mogła rozwiązać problemu, wówczas winna zwrócić się do rady miasta Inowrocławia. Dokument podkreśla wysoką rangę Inowrocławia w sprawach sądowych i to ustami samego króla.
Także architektura miejska z tamtego okresu świadczy o wielkości miasta.Przebudowany zamek książęcy, kościół i klasztor Franciszkanów, murowany kościół Św. Ducha ze szpitalem i niewątpliwą perłę gotycką miasta murowaną, ostrołukową czworoboczną wieżę ratuszową i dobudowanym później do niej równie niewątpliwie pięknym kościołem Św.Mikołaja.Wieża była najwyższą budowlą w mieście o 7 kondygnacjach i 32 metrach wysokości, uważaną wówczas za jedną z najpiękniejszych w Polsce. O politycznej pozycji miasta świadczy wyznaczanie go na miejsce narad, zjazdów niejednokrotnie koronowanych głów decydujących o wojnach, ich zażegnywaniu, uzgodnieniom warunków rozejmu czy pokoju.
To w Inowrocławiu w kościele Św.Mikołaja odbywały się posiedzenia sądu papieskiego nad Krzyżakami i ogłoszenie w 1321 roku wyroku sądowego nakazującego zakonowi zwrócenie Polsce Pomorza Gdańskiego.


Wiele miast promuje się przy pomocy wielkich wydarzeń w dziejach, wielu sławnych postaci związanych z nimi, my w Inowrocławiu chyba nie potrafimy tego wykorzystać. Pisałem już wiele o Konradowicu, jego geniuszu organizacyjnym i urbanistycznym, proponowałem upamiętnienie go poprzez budowę miniatury średniowiecznego inowrocławskiego grodu z jego założycielem na rynku- na razie bez odzewu. Dzisiaj wspominam, też nie po raz pierwszy Władysława Jagiełłę, króla który bardzo sobie upodobał nasze miasto, zresztą z wzajemnością.....
 W latach 1393-1429 Jagiełło przebywał w Inowrocławiu co najmniej 21 razy, w tym wiele razy przez dłuższy okres. Po raz pierwszy Jagiełło zawitał do Inowrocławia w 1393 roku, pięć lat później królowa Jadwiga w jego imieniu prowadziła pertraktacje z delegacją Krzyżaków o zwrot ziemi dobrzyńskiej i Żmudzi i przepowiedziała im ciężkie klęski. 20 maja 1409 roku na inowrocławskim zamku Jagiełło spotkał się z wysłannikiem Wielkiego Księcia Litwy Witolda i tutaj zdecydowano  o wielkiej Wojnie z Zakonem. 21 czerwca 1410 roku czterystu rycerzy pod dowództwem starosty inowrocławskiego Borowca wyruszyło w kierunku granicy z Zakonem. W noc świętojańską 24 czerwca kujawskie oddziały opanowały należące do Krzyżaków wsie i gródki na lewym brzegu Wisły, paląc kilka z nich m. in. Nieszawę i Murzynno, zadając mocny i niespodziewany cios Krzyżakom.Rana była dla Krzyżaków tym bardziej bolesna , że w Toruniu przebywał w tym dniu Wielki Mistrz Ulryk Von Jungingen.Płomienie palących się krzyżackich wsi były widoczne na toruńskim zamku a on nie mógł pomóc swoim rodakom, gdyż był od nich oddzielony barierą największej polskiej rzeki.Wyprawa polskich rycerzy z Inowrocławia miała miejsce zaledwie 3 tygodnie przed wielką bitwą i miał za zadanie odwrócenie uwagi Krzyżaków od głównego celu połączonych sił Królestwa Polskiego i Litwy, czyli ataku na teren państwa zakonnego.
Manewr powiódł się znakomicie absorbując znaczne siły przeciwnika, co walnie przyczyniło się do zwycięstwa 15 lipca 1410 roku pod Grunwaldem. Mamy wielki udział w tym triumfie, o którym prawie nikt prawie nie wspomina. Szkoda że nie wykorzystano wielkiego zwycięstwa i elementu zaskoczenia, nie udało się zdobyć stolicy Krzyżackiego państwa-Malborka.
Wielka armia królewska 18 września rozpoczęła odwrót na Kujawy, które teraz stały się główną bazą wypadową w ostatniej fazie wojny, a Inowrocław został centralną kwaterą króla i jego sztabu.
Grunwaldzka wiktoria nie została wykorzystana i jesień 1410 roku przyniosła już zdecydowaną poprawę sytuacji militarnej krzyżaków.Rozejm zawarty między Jagiełłą a nowo wybranym Wielkim Mistrzem Von Plausen spowodował , że król polski zająwszy wiele krzyżackich zamków i miast pozostawił w nich słabe liczebnie załogi a sam wycofał się za Wisłę. Dużą część wojska rozpuszczono do domów. Zakon odzyskiwał zamki i miasta , uformował nowe oddziały zaciężne i szybko rósł w siłę.Król Władysław Jagiełło tymczasem zebrawszy kilka tysięcy zbrojnych przebywał z wojskiem na Kujawach, śledząc z Inowrocławia ruchy nieprzyjaciela.Polacy niszczyli pogranicze krzyżackie, stoczyli też kilka bitew z wojskami Zakonu. Najważniejszą i największą z nich była bitwa rozegrana 10 października 1410 roku pod Koronowem, a właściwie pod wsiami Łącko i Wilcze, nad dolną Brdą.Wójt Nowej Marchii Michał Kuchmeister z oddziałem liczącym ok. 4 tysiące wojów, w tym 3 tysiące zaciężnych z Czech i Śląska po zdobyciu miasta Tucholi oblegał zamek połową sił, a drugą częścią  wojsk próbował z zaskoczenia opanować warowny klasztor cystersów w Koronowie.Szczęśliwie wojska Jagiełły zostały wsparte przez dwa prywatne hufce wystawione przez wojewodę i kasztelana poznańskiego, miał także król przy sobie oddział sprzymierzonych Tatarów i w ten sposób skompletował armię w sile ok. dwóch tysięcy zbrojnych, którą wysłał do boju pod dowództwem Sędziwoja z Ostroga i Piotra Niedźwieckiego.Polacy zdołali obsadzić Koronowo załogą, więc Krzyżacy zaskoczeni gotowością obrońców do walki wycofali się.W pościg ruszyli za nimi konni łucznicy tatarscy.Widząc, że nie uda się uniknąć walki wojska krzyżackie zatrzymały się na leżącym ok. 7 km. od Koronowa wzgórzu między Buszkowem i Łąckiem.Konwencja bitwy była dość dziwna i polegała na wielu rycerskich pojedynkach w których Polacy zwykle brali górę.Dopiero w trzeciej serii pojedynków rycerz królewski Jan Naszan herbu Toporczyk powalił z konia chorążego przeciwników i wówczas w krzyżackie szeregi wkradło się zamieszanie, w końcu rzucili się do ucieczki.Tatarscy konni łucznicy tylko na to czekali.Błyskawicznie zorganizowali pościg i zwycięstwo zamienili w kompletny pogrom.
" I nie był żaden Krzyżak uszedł niewoli, gdyby dzień dłużej nieco był potrwał, ale noc zasłoniła uciekających przed pogonią" - tak pisał Jan Długosz.
Trzystu znamienitych rycerzy trafiło do niewoli, reszta poległa, albo uciekła. Armia Kuchmeistera uległa rozsypce, a on sam w kajdanach został odesłany do chęcińskiego zamku.
Bitwa pod Koronowem pozbawiła Zakon jednej trzeciej nowo zebranych sił i powstrzymała zaplanowany marsz na Bydgoszcz i Wielkopolskę.Inowrocław stał się wtedy główną bazą Jagiełły tutaj przyjmował jeńców po koronowskiej bitwie, decydował o ich losie i dzielił zdobyczne łupy.Jan Długosz pisał w swojej kronice : "We środę, w dzień św. Jadwigi (15 października) łączyło się z Królem wojsko w Inowrocławiu, wiodąc ze sobą ogromną liczbę wozów i koni i długi poczet brańców, którzy jechali na wozach, po nich umyślnie przez Króla posłanych, częścią pieszo szli za swoimi zwycięzcami. Król kazał dla jeńców sporządzić hojną wieczerzę, opatrzyć i leczyć ich rany a niektórych ze swojej drużyny wyznaczył aby siedzącym u stołu usługiwali.Wszystkich na koniec rycerzy swoich którzy rany otrzymali w boju, Król Władysław osobiście i tej samej nocy jeszcze przy świetle odwiedzał w gospodach, które im przeznaczono". Wszystkich jeńców  z obu bitew Jagiełło puścił wolno z wyjątkiem dowodzącego pod Koronowem Kuchmeistera..Takimi gestami chciał pokazać Europie, że Polska jest katolickim, cywilizowanym krajem a on sam miłosiernym wodzem i władcą.W naszym mieście przebywał Jagiełło z krótkimi przerwami od 4 października do 30 listopada. W roku 1422 podczas odbywającej się na zamku inowrocławskim Rady Koronnej, król Władysław Jagiełło podjął decyzję o kolejnej wojnie z Zakonem. 31 maja 1425 roku na inowrocławskim rynku społeczność miasta spontanicznie złożyła hołd i przysięgę na wierność królowi Władysławowi i królowej Zofii ( wyzwanie do malarzy- warto by to upamiętnić na płótnie). Podsumowując związki Jagiełły z  Inowrocławiem powinniśmy pozwolić królowi Władysławowi towarzyszyć swojej żonie podczas spaceru po naszym rynku. Gdyby zaś na tymże rynku stanęła replika ratuszowej wieży to byłby już szczyt marzeń, jeśli nie, to chociaż miniatura wieży powinna się na rynku pojawić.
 







Średniowieczny inowrocławski gród byłby jedną z najważniejszych części historycznego szlaku, przypomniany poprzez miniatury, pomniki, murale....







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!