panorama Inowrocławia

panorama Inowrocławia

czwartek, 25 czerwca 2026

Spacer po dziejach z kronikarzem Jerzym - Młodzi Pytają.....

 

Z młodymi dziennikarzami z grupy "Młodzi Pytają" rozpoczęliśmy cykl spotkań pt. Spacer po dziejach z kronikarzem Jerzym.



Pierwsze dwa odcinki traktują o projekcie stworzenia w Inowrocławiu traktu turystyczno-historycznego i uczczeniu zbliżającej się 360 rocznicy bitwy pod Mątwami.

Dzieje Inowrocławia w odcinkach

całkiem ciekawy serial

wiele działo się przez wieki

będzie co przypominać

murale, pomniki, tablice

miniatury, posążki, infokioski

powstanie wielka kronika

poprowadzi po dziejach

nakręcimy wspaniały serial

w starym kinie Inowrocław

przypomni swoją historię

Stanisław Janicki na samą myśl się uśmiecha

będzie to wielki

dziejów Inowrocławia pomnik.  


Rozwój turystyki, mnożenie atrakcji, stworzenie szlaku turystyczno-historycznego to wielka szansa na rozwój Inowrocławia i regionu.

Piszę o tym w Kronikach Inowrocławskich już od kilkunastu lat, teraz spróbujemy spopularyzować temat przy pomocy młodych, zdolnych dziennikarzy.....

Spacer po dziejach

z kronikarzem Jerzym

wiele ważnych, zaskakujących wydarzeń

odkrywanie ciekawych miejsc

ludzi związanych z Inowrocławiem

wspólne przewracanie kart kroniki

mocny fundament

pod przyszły szlak turystyczno-historyczny. 


Przy okazji takiej relacji chciałbym przypomnieć moje projekty, których realizacja mogła by się przyczynić do dynamicznego rozwoju Inowrocławia i regionu:

1. Szlak turystyczno-historyczny w Inowrocławiu, to trakt łączący wszystkie ważne, atrakcyjne, ciekawe miejsca w mieście.

Za pośrednictwem zabytków, pomników, murali, miniatur, tablic, posążków, info kiosków potrafiący opowiedzieć bez przewodnika

o dziejach regionu, wszystkich najważniejszych

wydarzeniach, zabytkach i postaciach w naszej historii.

2. Skwer imienia księcia Kazimierza Konradowica Kujawskiego przed farą, a na skwerze zbudowanie pięknego pomnika: książę Kazimierz siedzący na tronie, trzymający na kolanach małego Łokietka bawiącego się koroną, a u ich stóp rozciągający się inowrocławski średniowieczny gród w miniaturze.

3. Izba gwary kujawskiej, a w niej oprócz gwarowych słów, stroje kujawskie, hafty itp.

4. Kryształowa komnata-inowrocławskie zabytki wykonane ze szkła artystycznego, kryształu i soli.

5. Odbudowanie lub przynajmniej postawienie na rynku miniatury średniowiecznej wieży ratuszowej.

6. Miniatury innych zabytków w przestrzeni miejskiej: Szkoła Wydziałowa, Wielka Synagoga, zamek książęcy, bramy miejskie itp.

7. Sieć basenów geotermalnych z wieloma atrakcjami.

Jeśli powiedzie się odwiert prowadzony dla ZEC-u można złoża wykorzystać nie tylko dla ogrzewania mieszkań, ale także dla turystyki.

8. Szlak wodny do Kruszwicy.

To już częściowo zrealizowano, można popłynąć kajakami, czy stateczkiem Barwanna przez Łojewo do Kruszwicy, na zamówienie z dodatkowymi atrakcjami za 130 złotych, ale przydały by się tanie rejsy np. tramwajem wodnym w cenie 15-20 zł, to byłaby bardziej dostępna dla wszystkich atrakcja, z której można by wielokrotnie korzystać podczas lata.

9. Uruchomienie zabytkowej kolejki do Kruszwicy, przynajmniej w sezonie letnim.

Budowa linii kolejowej: Inowrocław Gł.- Solanki- Inowrocław Rąbinek-Kruszwica.

10. Historyczny park wokół bazyliki, przypomnienie kto został pochowany na tym niezwykłym, wielowiekowym cmentarzu.

11. Ulica Przesmyk-atrakcją turystyczną, historyczne murale, murale o kopalni, podświetlane...

12. Murale historyczne na miejskich kamienicach.

13. Figury górnika solnego i hutnika szkła z piszczelą w przestrzeni miejskiej.

14. Jagiełło obok Jadwigi na rynku.

15. Instalacje historyczne nawiązujące do dziejów miasta.

16. Ławeczki pamięci w parku i mieście przypominające najważniejsze wydarzenia i postacie w dziejach Inowrocławia.

17. Rozbudowa Askaukalis w Kruszy Zamkowej we współpracy gminy, powiatu i miasta Inowrocław.

18. Upamiętnienie bitwy pod Mątwami na podobnych zasadach, jak w poprzednim punkcie.

19. Stworzenie wystaw (muzeum) ze zbiorów zgromadzonych w kościele Św. Mikołaja w Inowrocławiu.

20. Dostępność inowrocławskich kościołów, zwłaszcza fary i bazyliki do zwiedzania, wyznaczenie dni i godzin, w których kościoły są otwarte dla turystów.

21. Budowa wieży widokowej w Solankach

(możliwość wykorzystania starej wieży ciśnień).

22. Stworzenie muzeum dziejów Inowrocławia. 

23. Muzeum hutnictwa szkła.

24. Doprowadzenie szlaku do pokazania najpiękniejszej panoramy miasta i ustawienie tam napisu INOWROCŁAW... z dużych liter wzorem wielu miast Gdańska, czy Gniezna np.

25. Organizowanie plenerów, warsztatów rzeźbiarskich, malarskich nawiązujących do historii, zabytków, organizowanie wystaw...

Rzeźby mogły by  ubogacić przestrzeń miejską nawiązując do historii i tradycji tej ziemi.

26. Coroczny Festiwal Kuchni Kujawskiej- regionalne potrawy.

27. Kujawski Festiwal Kiszenia Kapusty-pokaz szatkowania, kiszenia, potrawy z kapustą w roli głównej.

28. Budowa pomnika Jędrusia Szwajkerta na jego skwerze i posianie dywanu niezapominajek.

29. Odtworzenie historycznego pomnika Piłsudskiego na jego ulicy.

30. Zaprowadzenie stałej komunikacji centrum-Park Solankowy, minibusy, czy też melexy....

31. Wykorzystanie dorobku ponad 4 tysięcy wierszy mojego autorstwa i wydanie ilustrowanych tomików wierszy promujących Inowrocław. 

32.Pomysł trudny do zrealizowania, niemal niemożliwy do realizacji, ale jednak......

rewitalizacja dla celów turystycznych i zdrowotnych choć małej części naszej pięknej, zatopionej obecnie kopalni soli. Gdyby jednak to się udało zrealizować Inowrocław stał by się stolicą turystyki w Polsce i były by środki na wszystko... 

33. Postać Benasa z rowerem na "Królówce" nawiązująca do gwary kujawskiej, red. Henryka Lewickiego i jego książki "Na kujawską nutę czyli Benasowe pogwarki".

34. Inowrocław miastem Św. Mikołaja i Świąt Bożego Narodzenia.

Wykorzystanie kultu Św. Mikołaja i tradycji Bożego Narodzenia do promocji miasta.

Stworzenie w otoczeniu fary wielkiej Bożonarodzeniowej szopki z postaciami, żłóbkiem, zwierzętami jako atrakcji turystycznej.

Rzeźby naturalnej wielkości, wszystko podświetlane wieczorami robiło by niesamowite wrażenie.

W kościele mamy przecież relikwie świętego i obraz w ołtarzu głównym.

35. Otwarcie do zwiedzania naszych zabytkowych kościołów, w wyznaczonych dniach i godzinach. 

To chyba większość moich pomysłów, o których przez lata pisałem w kronikach i zachęcałem do ich realizacji, inne o których dzisiaj nie wspominam udało się już zrealizować.

Myślę, że realizacja tych pomysłów mogła by znacznie przyczynić się do rozwoju miasta i regionu oraz uczynić z Inowrocławia miejsce niezwykle popularne wśród turystów i kuracjuszy.

Większość z tych projektów, po realizacji znakomicie wpisywała by się w ideę szlaku turystyczno-historycznego. 

Potrzebujemy dużych, wspaniałych atrakcji, a nie tylko małych namiastek, a takie tylko tworzyliśmy w ostatnich latach.... 

Podczas naszej rozmowy poruszyliśmy zaledwie cząstkę tych tematów, ale warto się pochylić nad tym zagadnieniem i jak najprędzej wziąć się za realizację. 

Drugi ważny temat, który poruszyliśmy to upamiętnienie 360 rocznicy bitwy pod Mątwami.



Wielkimi krokami zbliża się 360 rocznica Bitwy pod Mątwami.....

W dobie wielkiego rozłamu w społeczeństwie, szerzeniu zaciekłości i nienawiści między ugrupowaniami politycznymi, warto przypomnieć to okrutne wydarzenie w dziejach naszego kraju, "ku przestrodze" tym, którzy dążą do konfrontacji.

Teraz to temat zupełnie niemal zapomniany, wstydliwy, kwitowany w podręcznikach historii, czy książkach, zazwyczaj tylko kilkoma ogólnikowymi zdaniami.



Już wkrótce 12 lipca  2026  roku, w przed dzień 360 rocznicy Bitwy pod Mątwami, nastąpi na tym skwerze uroczyste odsłonięcie pomnika upamiętniającego to niechlubne, bratobójcze, krwawe wydarzenie.

Autorem pomnika jest inowrocławski artysta rzeźbiarz Andrzej Prokopiuk, twórca m.in. Drzwi Jubileuszowych w inowrocławskiej farze, czy tabernakulum w bazylice Imienia NMP. 

Wielki monument, wysokości ok. 5 m łącznie z postumentem, stanie na skwerze imienia Bitwy pod Mątwami. 




Pokrótce omówiliśmy samą bitwę i sposób jej upamiętnienia, u dołu bardziej szczegółowy opis bitwy i ówczesnej sytuacji politycznej w kraju.

Bitwa pod Mątwami miała miejsce 13 lipca 1666 roku nad Notecią pod Inowrocławiem starły się wojska królewskie Jana Kazimierza w sile ok.17-21 tysięcy żołnierzy jazdy, dragonii, piechoty i 30 dział pod faktycznym dowództwem świeżo mianowanego hetmana polnego koronnego Jana Sobieskiego wspomaganym przez dwóch innych wybitnych dowódców: hetmana wielkiego koronnego Stanisława Rewerę Potockiego i hetmana polnego litewskiego Michała Kazimierza Paca z wojskami zbuntowanego przeciw królowi byłego hetmana polnego koronnego, księcia Jerzego Sebastiana Lubomirskiego wspomaganego przez marszałka związkowego Adama Ustrzyckiego, dowodzącego pospolitym ruszeniem z Wielkopolski Krzysztofem Grzymułtowskim, pospolitym ruszeniem z Małopolski Stanisławem Warszyckim i Achacym Pisarskim w łącznej sile ok.15- 16 tysięcy żołnierzy i 10 działek.

Książę Jerzy Lubomirski przywódca rokoszu przeciw królowi był jeszcze niedawno przed bitwą hetmanem polnym koronnym, bohaterem walk z armią rosyjsko- kozacką, niezwykle zdolnym i ambitnym człowiekiem, odważnym żołnierzem, świetnym kawalerzystą, zręcznym politykiem, brakuje słów aby opisać wszystkie jego przymioty. W 1660 roku pod Słobotyszczami wspólnie ze Stanisławem Rewerą Potockim pobili blisko stutysięczną armię rosyjsko- kozacką dysponując czterokrotnie mniejszymi siłami, po czym wrócił pod Cudnów gdzie pobił i zmusił do poddania pięćdziesięciotysięczne oddziały Wasyla Szeremietiewa.Wielokrotnie wykazywał się talentem wielkiego wodza i taktyka. Generalnie był przeciwnikiem polityki prowadzonej przez króla Jana Kazimierza i jego dwór.Podczas walk z Rosjanami i kozakami, Węgrami Rakoczego i Szwedami podczas potopu wykazał się talentem wielkiego wodza i odwagą m.i.n podczas bitew pod Zborowem (1649 r ) i Beresteczkiem (1651 r) i król wiele mu zawdzięczał, jednak wieloletnie waśnie, spory i procesy sądowe doprowadziły do tego że książę, największy oportunista królewskiej polityki został pozbawiony wszystkich godności, urzędów i majątku.Wygnany za granicę tam szukał poparcia wśród wrogów Rzeczypospolitej. Z 800 najemnikami wrócił do kraju w 1665 roku i szybko zdobywał poparcie wśród wojska i szlachty, które bardzo ceniło sławnego dowódcę. Latem 1665 roku gromadząc spore siły rozpoczął walki prowadząc politykę szarpanej wojny podjazdowej. Unikał walnej bitwy i stosując wiele wybitnych, wysublimowanych sztuczek kawaleryjskich wygrywał dużo drobnych potyczek. Natomiast król Jan Kazimierz dysponując większymi siłami dążył do walnej bitwy, która rozstrzygnęła by losy tej bratobójczej wojny na jego korzyść 5-6 lipca wojska Lubomirskiego stanęły obozem nad zabagnioną doliną Noteci od Pakości do Mątew w sile 10 000 wojsk zaciężnych i 6 000 pospolitego ruszenia. Po stronie rokoszan były siły pospolitego ruszenia z województwa Inowrocławskiego i Kujawsko- Brzeskiego.
Król Jan Kazimierz wbrew wizerunkowi przedstawionemu w "Potopie" naszego wielkiego pisarza Henryka Sienkiewicza nie był dobrym władcą ani jako polityk, ani jako dowódca wojskowy.

Chluby mu nie przyniosła wyprawa pod Zbaraż, która omal nie stała się jego ostatnią. Dał się zaskoczyć przeciwnikowi pod Zborowem i zamiast ratować załogę twierdzy w Zbarażu sam znalazł się w śmiertelnym okrążeniu i tylko fortel z przekupieniem chana krymskich tatarów wspomagających Chmielnickiego, pozwolił im wydostać się z pułapki.Następna wyprawa pod Żwaniec zakończyła się z podobnym skutkiem. Potem był potop szwedzki i przegrany i opuszczony przez wszystkich Jan Kazimierz zbiegł na Śląsk.

Uratował go słynny wódz Stefan Czarniecki, który prowadząc wojnę szarpaną skutecznie wykrwawił siły przeciwnika.Wielkim przełomem w wojnie ze Szwedami stało się oblężenie świętego dla każdego Polaka klasztoru jasnogórskiego. Roznieciło to w narodzie żar nienawiści do protestanckiego agresora. Skruszeni magnaci, szlachta i wojsko wracali pod skrzydła prawowitego władcy a ziemie zdobyte przez Szwedów z taką łatwości stały się dla nich i ich sojuszników śmiertelną pułapką. Król, w podzięce za cudowną odmianę, złożył we Lwowie słynne śluby, w których deklarował m.in.poprawę bytu chłopów. Jednak gdy wielkimi krokami zbliżało się zwycięstwo, raczył zapomnieć o przelanej przez nich krwi i swoich przyrzeczeniach. Pamięć wielokrotnie nie była najsilniejszą stroną Jana Kazimierza i nie dopisywała mu w wielu podobnych sytuacjach. Zniszczenia poniesione przez Rzeczypospolitą podczas krwawych wojen na kilku frontach były niczym wobec spustoszeń, jakie rządy tego króla przyniosły w sferze politycznej i ustrojowej.W 1657 roku podpisał fatalne dla kraju traktaty welawsko- bydgoskie zwalniające Prusy z lenna, późniejszego sprawcy rozbiorów Polski i ośrodkiem zjednoczenia Niemiec.Także w polityce wewnętrznej popełniał kardynalne błędy kierowany względami czysto osobistymi i zazdrością doprowadził do skłócenia największych magnatów i dowódców wojskowych.Uporczywie odmawiał buławy wielkiej Radziwiłłowi, następnie hetmanem polnym uczynił jego politycznego wroga co popchnęło księcia do zerwania sejmu i później do knowań ze Szwedami.Podobnie postąpił z księciem Lubomirskim, czy podkanclerzym Hieronimem Radziejowskim których skazał na infamię."Żaden król tyle nie przyczynił państwu, ile ten stracił przez złe i gwałtowne rady i podejrzenia.Rzadki senator , który by nie miał osobistej urazy"- mówił wojewoda łęczycki Jan Leszczyński.Ciągle marzył o koronie szwedzkiej i cenił ją wyżej od polskiej, nie interesował się w ogóle sprawami państwowymi. Doznawał niepowodzeń nawet w drobnych sprawach i tym bardziej nie udawało mu się odnieść sukcesu w przypadku przedsięwzięć o wielkim, często nawet dziejowym znaczeniu.Nie powiodło się stworzenie Rzeczypospolitej trzech narodów. Ukraina uległa podziałowi. Nie udało się przeprowadzić reform państwowych. Chodziło o zniesienie "liberum veto", głosowanie sejmowe większością głosów,, ograniczenie władzy hetmanów, wybór następcy za życia króla.Dwór chciał zagwarantować koronę Polski jednemu z książąt francuskich. Uznano to za zamach na wolność szlachecką i szlachecka opozycja łatwo storpedowała plany reform mówiąc że dążą one do wprowadzenia królewskiego absolutyzmu.I właśnie te królewskie plany doprowadziły do wybuchu największego w dziejach rokoszu pod przywództwem księcia Jerzego Lubomirskiego.

Król miał fatalną opinię i już współcześni odczytywali jego inicjały: Initium Calamitatis Regni- Początek Klęski Królestwa.

Wystąpienie Lubomirskiego było w jego rozumieniu rozpaczliwą próbą ratowania Rzeczypospolitej.
W takich okolicznościach doszło do tej najbardziej krwawej bitwy domowej w naszych dziejach.

12 lipca podjazdy królewskie dotarły w rejon Mątew, w pobliżu oddziały rokoszan w sile ok. 800 żołnierzy strzegły długiego, wąskiego, głębokiego brodu przez Noteć z jednym drewnianym mostem.
Po krótkiej walce most i bród został opanowany przez wojska królewskie i jeńcy wzięci do niewoli.
W odpowiedzi rokoszanie pod dowództwem Grzymułtowskiego w sile ok. 2000 przeprawili się przez Noteć, przedostali się pod sam obóz królewski i wzięli do niewoli kilkudziesięciu żołnierzy.
Nazajutrz król zarządził pościg za wrogiem.Około 2:30 oddziały wyruszyły z obozu, a około 6;00 odziały litewskie we mgle przeprawiły się na drugi brzeg i rozpoczęły się pierwsze walki harcowników ( pojedyncze pojedynki ).Około godziny 8:00na wzgórze w Kruszy Duchownej przybył król i hetmani, zwołano Radę Wojenną. Litwinom Paca udało się w boju zepchnąć wojska rokoszan - jazdę pod dowództwem rotmistrza Jana Zarudnego. Zarudny po odwrocie schronił się za wzgórzem mątewskimi wysłał gońców do Pakości z informacją o przeprawie wojsk królewskich.Król powiadomiony o pierwszym sukcesie posłał posłów do Lubomirskiego z wyrazami szacunku i przyjaźni. Wraz z posłami przeprawiało się około dwustu dragonów, regiment rajtarii z działkami, nieco później pułk jazdy Modrzejewskiego w sile około 500,dwa tysiące ośmiuset dragonów, dwa pułki jazdy Sieniawskiego i na końcu ciężka jazda polska Sobieskiego, który przeprawiał się na samym końcu.Tymczasem Zarudny ukryty na pobliskich wzgórzach doczekał się znacznych posiłków, które niedostrzeżone dołączyły do jego oddziału.Podeszły znaczne oddziały jazdy( pospolite ruszenie i część chorągwi konfederackich) pod dowództwem Grzymułtowskiego, Pisarskiego i Borka. Za nimi dołączały kolejne chorągwie pod wodzą Polanowskiego i Ostrzyckiego.Rotmistrz Zarudny nie mogąc doczekać odpowiedzi od Lubomirskiego wydał rozkaz pędzenia koni rokoszan, które znajdowały się w odległości ok. 7 km od obozu i miały się znaleźć za mątewskimi wzgórzami. Tumany kurzu które temu towarzyszyły błędnie utwierdziły wojska królewskie w przekonaniu o odwrocie rokoszan. Spokojnie więc kontynuowały przeprawę, a te które były już po drugiej stronie nieudolnie z powodu braku sprzętu i dowództwa( było na końcu przeprawy) próbowało założyć obóz na nowym brzegu.
Jazda Sieniawskiego i Sobieskiego przeprawiająca się jako ostatnia nie miała miejsca na rozwinięcie szyku bojowego, ściśnięta na wąskiej przeprawie i popychana przez ciągle przeprawiające się oddziały weszła w centrum i aby nie stratować własnych dragonów wysunęła się przed nieukończone szańce, uniemożliwiając tym samym użycie broni palnej, gdyż raziła by ona własne wojska.
Źle zorganizowana przeprawa, dezorganizacja na polu bitwy, brak rozeznania w terenie i przede wszystkim brak dowództwa na czele wojsk królewskim zaważył na dalszym przebiegu bitwy i jej rozstrzygnięciu.
Tymczasem uszykowane w trzech rzutach wojska jazdy zaciężnej i część pospolitego ruszenia , ustawione w szyku tatarskim, niepostrzeżenie dla wojsk koronnych, gotowe już były do ataku.i choć książę Lubomirski z ostatnią grupą pospolitego ruszenia nie dotarł jeszcze pod Mątwy, to  Józef Borek widząc ogromne zamieszanie w ustawieniu wojsk królewskich wydał rozkaz do ataku, pociągając za sobą chorągwie konfederatów. Spontaniczna szarża rokoszan spotęgowana pochyłością wzgórza mątewskiego była piorunująca i kompletnie zaskoczyła wojska królewskie.
Zaskoczona furiackim atakiem jazda królewska rzuciła się do odwrotu tratując własnych dragonów, którzy zdążyli oddać tylko jedną salwę bez szkody dla przeciwnika.
Sytuację próbował jeszcze ratować Sobieski rzucając się do szarży na czele dwóch chorągwi jazdy, ale szybko rozbity sam musiał uciekać przez przeprawę ratując życie. Ustrzelono pod nim konia, zepchnięto z mostu i cudem wyciągnięty przez towarzyszy z bagnistej topieli na przeciwny brzeg uciekał pieszo w panice gubiąc części zbroi i uzbrojenia wściekle ostrzeliwany przez przeciwników, jako faktyczny wódz królewskiej wyprawy. Do ucieczki porwała się też jazda litewska, a na polu bitwy pozostali jedynie dragoni, na których spadł cały impet uderzenia.Szybko też zostali rozbici, gdyż ze względu na sytuację na polu bitwy strzelać mogły tylko regimenty na lewym krańcu ugrupowania i to nie mogło skutecznie powstrzymać rokoszan.W czasie panicznego odwrotu osłanianego przez przybyłą na kruszańskie wzgórza artylerię królewską, która oddała 83 z racji odległości niecelne strzały, udało się części wojska przeprawić z powrotem na bezpieczny brzeg.Jan Kazimierz próbował zorganizować odsiecz dla walczących oddziałów, ale bród był kompletnie zatarasowany przez uciekających. W takiej sytuacji król zarządził walny odwrót zostawiając walczące za rzeką oddziały samym sobie.
Rozstrzygnięcie boju nastąpiło błyskawicznie w ciągu 15 minut. Przyparte do bagnistej doliny Noteci królewskie wojska nie były w stanie się bronić i próbowały się poddać: rzucając broń i wołając o pardon.I wtedy nastąpiła rzecz niesłychana, pomijana w podręcznikach historii bezlitosna, okrutna, krwawa rzeź. Rozjuszona szlachta dając upust swojej niechęci i nienawiści do tych którzy podnieśli rękę na ich przywileje mordowała bestialsko poddających się przeciwników, pastwiąc się nawet okrutnie nad zwłokami poległych i pomordowanych, których ćwiartowano.
Rokoszanie korzystając z takich samych mundurów jak żołnierze królewscy(różnili się tylko białą chustą przewiązaną pod łokciem) przeprawiali się skrycie na brzeg królewski i bliska mordowali oficerów korony. Tak zginął będący w pobliżu króla dowódca jazdy kozackiej pułkownik Czopa, zabity strzałem z pistoletu w czoło.
Większość ciał miała po 7-10 cięć szablami, były nawet zwłoki z 30-40 ranami, pojedyncze lub podwójne cięcia należały do rzadkości.
Straty były olbrzymie.według różnych źródeł zginęło ok. 4000 żołnierzy królewskich, w tym 400 oficerów, a po stronie rokoszan około 200!.
Pod Mątwami legł KWIAT POLSKIEGO RYCERSTWA, słynna chorągiew Czarnieckiego, najlepsi żołnierze Rzeczypospolitej, zaprawieni w wojnach kozackich, szwedzkich, węgierskich i moskiewskich, które rozstrzygali na swoją korzyść, a tu ponieśli śmierć w bratobójczej bitwie i rzezi po niej na terenie obecnego Inowrocławia. Elita polskiego rycerstwa poległa i została wymordowana w bagnach Noteci.
Jesteśmy im winni hołd i pamięć, nie możemy ich zostawić jak ich król ( którego piękny, acz fałszywy wizerunek pozostawił nam Henryk Sienkiewicz- ale taki był mu potrzebny do odpowiedniego literackiego budowania ducha w narodzie).

 A faktycznie  KRÓL BEZCZYNNIE PATRZYŁ NA RZEŹ SWOICH ODDZIAŁÓW, KTÓRYM Z RACJI ZATARASOWANIA MOSTU I BRODU NIE MÓGŁ UDZIELIĆ JAKIEJKOLWIEK POMOCY POZA NIECELNYM OSTRZAŁEM.
 Także późniejszy wielki hetman koronny i król Polski musiał przełknąć gorzką pigułkę i przyjąć surową lekcję dowodzenia i taktyki prowadzenia walki. Tutaj przegrał z kretesem i w dużej części ponosi winę za tę bezprecedensową klęskę.Błędy w przygotowaniu przeprawy, nie rozpoznaniu okolicy, braku organizacji i dowodzenia podczas samej przeprawy i początku bitwy można w większości przypisać właśnie jemu, a to było przyczyną doznanego pogromu. Był jednak zdolnym uczniem i potem były wielkie triumfy: pod Chocimiem, Wiedniem i Parkanami i nieśmiertelna sława wielkiego wodza, wybawcy Europy i chrześcijaństwa.Tutaj jeszcze parę zdań poświęconych naszemu wielkiemu hetmanowi i królowi mniej znanych, a bardzo ciekawych. Podczas potopu szwedzkiego przez jakiś czas walczył po stronie Karola Gustawa. Aktywnie uczestniczył w  buntowaniu chorągwi przeciw prawowitemu władcy. Został nawet uwieczniony na sztychu podczas składania na ręce generała Wittenberga wiernopoddańczej przysięgi, a według anonimowego autora" Pamiętnika towarzysza chorągwi pancernej "wspólnie ze Szwedami oblegał nawet jasnogórską świątynię, symbol polskiego oporu. Miejmy nadzieję że to nieprawda ale to że walczył po ich stronie jest faktem bezspornym choć wstydliwym. Jako jeden z ostatnich magnatów, dopiero gdy fortuna wojenna odwróciła się od Karola Gustawa powrócił pod sztandary Jana Kazimierza. Później wielokrotnie już po stronie królewskiej wielką odwagą i bohaterstwem próbował odkupić dawne winy. w walkach przeciwko Kozakom i Rosjanom w słynnej kampanii 1660 roku potwierdził walory wielkiego dowódcy i taktyka i był już zadeklarowanym stronnikiem dworu. Wtedy za jego politycznymi wyborami stała już Marysieńka, mająca na niego olbrzymi wpływ. Mówienie o zdradzie nie ma jednak większego sensu, podczas najazdu Szwedów Wielkie Księstwo Litewskie uginało się pod carską przemocą, Rzeczypospolitą nękała Moskwa i Kozacy. Ciężko było walczyć z wielkimi siłami na kilku frontach. Wydawało by się cyniczne odstępstwo części szlachty, magnatów i wojska miało zdroworozsądkowe podstawy. Poddanie się najsilniejszemu z przeciwników, na dodatek krewniakowi rodzimego króla stwarzało realną szansę poskromienia pozostałych wrogów i uniknięcia najazdów z ich strony. Dlatego Karol Gustaw  opanowywał nowe tereny naszego kraju niemal bez walki. Do Szwedzkiego obozu przechodzili więc między innymi Jan Sobieski czy wielki hetman litewski Janusz Radziwiłł. Ten ostatni pomijany w godnościach przez króla liczył na wykrojenie udzielnego księstwa pod szwedzkim protektoratem.
Sam król przegrany i opuszczony przez niemal wszystkich uciekł i ukrył się na Śląsku.
Dopiero wielki wódz Stefan Czarniecki ze swoją wojną podjazdową i bezmyślne zaatakowanie przez Szwedów Sanktuarium na Jasnej Górze zjednoczyło Polaków w obronie naszej odwiecznej świętości i doprowadziło do zdecydowanego zwrotu w wojnie.Wielu znakomitych żołnierzy Czarnieckiego pogrzebały bagna naszej Noteci, jemu samemu historia oszczędziła tego tragicznego przeżycia,zmarł kilkanaście miesięcy wcześniej.
Sobieski niemal wprost ze swego wesela z Marysieńką( Maria Kazimiera de la Grange d'Arqien- dworka królowej Francji Marii Ludwiki Gonzagi) wyruszył w bitewne pole przeciw przywódcy rokoszu, swojemu dawnemu przyjacielowi i dowódcy, Jerzemu Lubomirskiemu. Targały nim wielkie sprzeczności i wątpliwości, to pod jego bokiem nabierał wojennego doświadczenia, od niego uczył się dowodzenia i taktyki. Wielokrotnie walczyli obok siebie, wspólnie gromiąc wrogów Rzeczypospolitej i odnosząc wielkie wojenne sukcesy.Teraz mieli stanąć przeciwko sobie. Sobieski uchylił się od uczestnictwa w sądzie sejmowym, który skazał Lubomirskiego na konfiskatę dóbr, infamię i utratę godności, ale zgodził się przejąć po nim wielkie marszałkostwo.W bitwie przegrał z niedawnym dowódcą sromotnie. Przeżył wielki wstyd i upokorzenie gdy zmykał z pobojowiska gubiąc broń i części zbroi jak prosty wojak. Jak na wielkiego hetmana widok to był żałosny. Na domiar złego dwór obarczył go odpowiedzialnością za klęskę i zamierzał pozbawić urzędów na rzecz Lubomirskiego, którego zamierzano powrócić do łask. Przed kompromitacją i utratą godności uratowała Sobieskiego podwójna śmierć ; królowej i zaraz po niej sprawcy rokoszu księcia Lubomirskiego.
Potem miały nadejść dla Jana dni wielkiej chwały.
Bitwa, lub jak kto woli rzeź pod Mątwami to bez żadnej przesady nasza tragedia narodowa.
To jedna z najczarniejszych, najbardziej krwawych i najtragiczniejszych kart w dziejach Polski i regionu.
Po bitwie nie ma dziś śladu, na pobojowisku znajdują się dziś Zakłady Chemiczne tzw. Mątwy II, choć być może było to bliżej dzisiejszej przeprawy przez Noteć.
Teraz w przestrzeni Inowrocławia znajduje się już kilka elementów przypominających o tej okrutnej bitwie: tablica pamiątkowa na kościele, skwer pamięci i na nim tablice z historycznym opisem i wkrótce stanie tam jeszcze pomnik.

Mam jeszcze taki swój dodatkowy pomysł, by teren wokół pomnika obsadzić roślinami kwitnącymi na czerwono, mogą też mieć tego koloru liście, ze względu na morze przelanej tam krwi.

 "Ziemia i rzeka spłynęła krwią"....... 

 


To nie koniec naszej współpracy i w "spacerze po Dziejach..." będą pojawiać się kolejne ciekawe tematy.





Cieszę się, że mogę zainteresować swoją działalnością i historią regionu młode pokolenie....

Fajne jest to, że ten cykl powstaje z inicjatywy grupy młodych dziennikarzy "Młodzi Pytają" pod inspirującym kierownictwem Krzysztofa Maszudzińskiego ( dzięki za fotki, dzięki którym mogę to przedstawić w kronikach).










Marcelina Malinowska przepytała mnie dość szczegółowo, a czego nie zdążyłem powiedzieć, dopisałem w kronikach....
Już zapraszam na kolejne odcinki cyklu, ciekawych tematów na pewno nie zabraknie.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!