piątek, 28 kwietnia 2017

Podróż w czasie - Bimba....pamięć i święto

W dzisiejszym odcinku kronik zapraszam wszystkich w nostalgiczną podróż po dawnym Inowrocławiu, w podróż .....tramwajem.
Zabytkowy wagonik stojący tuż przy inowrocławskim Rynku na ulicy Św. Ducha sprowadzono 28 października 2005 roku ze Szczecina, taki jakie jeździły po inowrocławskich ulicach w ostatnich latach świetności inowrocławskiego taboru szynowego.
Teraz po remoncie prezentuje powiększone reprodukcje widokówek ze zbiorów Piotra Strachanowskiego oraz wiele informacji o inowrocławskiej Bimbie.
W tym roku aby przypomnieć historię inowrocławskich tramwajów oraz zwiększyć miejską ofertę kulturalną zorganizowano kilka ciekawych atrakcji w prezentowanym wagoniku.



8 kwietnia odbyła się się gra terenowa „Czekając na Tramwaj” z wykorzystaniem łączności bezprzewodowej.
Kolejna imprezą był koncert zespołu Polifonika, który odbył się w wagoniku.
Dzisiaj 28 kwietnia w godz. 10.00 – 18.00 – w wagoniku tramwajowym  można było obejrzeć wystawę poświęconą historii komunikacji miejskiej w Inowrocławiu, przygotowaną przez InLOT Inowrocław we współpracy z MPK Inowrocław, Biblioteką Miejską oraz z regionalistą Ryszardem Pietrzakiem.
Urocza pani zapraszała przechodniów na niezwykle interesującą wystawę.
Każdy zwiedzający otrzymał replikę historycznego biletu i na ładnie wydanej broszurce krótką historię inowrocławskiej Bimby.
Regionalista Ryszard Pietrzak udostępnił do zwiedzania wiele pamiątek ze swoich zbiorów.























Malownicze miasto
barwniejszy Rynek i ulice
Bimba miała na to wpływ
widok tramwajarzy
pomykające wagoniki
głośny dzwonek
to już tylko wspomnienia
za to wszystko 
ustanowiliśmy tramwaju święto
taka tradycja
jest nie do pogardzenia.





Popatrzyłem na Rynek z tramwaju
posiedziałem na drewnianej ławeczce
uruchomiłem wyobraźnię
na wystawie
fakty, pamiątki i fotografie
cofnąłem się o wiek
w miejskim kalejdoskopie
ciekawa podróż
pewnie jeszcze nie raz
to zrobię.











Inny był klimat miejskich uliczek
Rynek z wagonikami wzbudza nostalgię
przejazd Bimbą to było coś
ci którzy to przeżyli
mają co wspominać
oglądając stare fotografie.










Dla wszystkich zainteresowanych krótko przypomnę prezentowaną już w kronikach historię inowrocławskich tramwajów.
 
Przełom XIX i XX wieku to okres niezwykle dynamicznego rozwoju gospodarczego miasta napędzanego głównie przez eksploatację złóż soli kamiennej.
Kopalnię soli i warzelnię uruchomiono w 1871 roku, już w roku następnym otwarto linię kolejową do Torunia, a w kolejnych latach Inowrocław połączył się szlakami kolejowymi ze wszystkimi głównymi ośrodkami Księstwa Poznańskiego i z obszarem Rzeszy Niemieckiej.
W kolejnych latach wybudowano gazownię miejska (1874), fabrykę sody w Mątwach "Chemische Fabrik- Montwy-Robert Suermondt u Co"(1881-1882).
W 1878 roku firma "Głogowski i syn" uruchomiła fabrykę maszyn rolniczych, dwa lata później"Petzold i spółka" fabrykę maszyn i odlewnię żelaza, a w 1879 roku w Mątwach Hugon von Wilamowitz-Moellendorf wybudował cukrownię, surowce do niej transportowano Notecią i koleją.W roku 1905 uruchomiono wodociągi miejskie na bazie ujęcia głębinowego w Trzaskach, a w latach 1908-1909 elektrownię miejską.
Ta wyliczanka stworzonych w krótkim czasie zakładów przemysłowych jest niezwykle imponująca nawet dzisiaj, a może zwłaszcza dzisiaj gdy przemysł w Inowrocławiu i okolicy niemal zamarł.
Równolegle do rozwoju przemysłu powstało w tym okresie wiele budynków użyteczności publicznej: sąd, starostwo powiatowe, szkoły, szpital, kościoły i bożnice.
Przy najbardziej reprezentacyjnych ulicach miasta wyrastały jak grzyby po deszczu piękne kamienice, nieustępujące stylem i wyglądem budowanym w tym czasie w Berlinie czy Poznaniu.
W 1875 roku powstało również uzdrowisko- spółka solanki inowrocławskie.
Właśnie szybki rozwój uzdrowiska, duża ilość napływających kuracjuszy oraz dynamiczny rozwój przestrzenny miasta i coraz większa liczba mieszkańców wymusiły zorganizowanie komunikacji miejskiej.

Powozy i dorożki już nie wystarczały, podjęto decyzję o budowie Miejskiej Kolei Elektrycznej.
 
Z impetem wchodzimy w wiek dwudziesty
Przemysł i budownictwo wciąż czymś zaskakują
Rozrasta się inowrocławskie uzdrowisko
Ludzie dobrze się tu czują
Powozy i dorożki już nie wystarczają
Potrzeba czegoś więcej
w końcu jest ciekawa inwestycja
Kujawiacy swój tramwaj mają
Elektryczne wagoniki ruszają na trasy
Cudo ówczesnej techniki
Wchodzimy do ekstraklasy.
12 maja 1912 roku miasto dostało koncesję zezwalającą na budowę pierwszej linii. miesiąc wcześniej zakończono budowę trzytorowej remizy postojowej, natomiast w lipcu Państwowa Spółka Elektryfikacyjna w Berlinie rozpoczęła roboty związane z budową torowiska, a "Helios" Elektryfikacyjna Spółka Akcyjna rozpoczęła instalację sieci trakcyjnej na bazie wspomnianej wcześniej Elektrowni miejskiej przy ulicy Kruśliwieckiej( dzisiaj księdza Wawrzyniaka) zaopatrującej miasto w energię elektryczną.powstała tam zajezdnia tramwajowa, do której z ulicy Dworcowej wiódł tor środkiem ulicy Grabskiego.
Z fabryki wagonów w Halle w Niemczech zakupiono 4 wozy motorowe wraz z przyczepami pasażerskimi.
Pierwsze jazdy próbne pojazdów szynowych nowo-powstałej firmy przewozowej Stadttische Elektrische Strassenbaum Hohensalsa rozpoczęły się 28 października, natomiast regularne kursy wprowadzono z dniem 10 listopada 1912 roku.Ukończono wówczas jednotorową linie tramwajową z mijankami na trasie Dworzec kolejowy(Bahnhof)- Rynek(Markt Platz), przez ulicę Dworcową (Bahnhofstrasse), Fryderykowską(Friedrichstrasse) dzisiejsza Królowej Jadwigi,Mała Fryderykowska( Klaine Friedrichstrasse)Paderewskiego,Kasztelańska (Kastellanstrasse), Poznańska( Posener Strasse). W następnym roku przedłużono jej bieg do strzelnicy znajdującej się na wysokości Kopalni Solno I przy ulicy Poznańskiej.W ten sposób powstał najdłuższy odcinek torowiska w historii inowrocławskiego tramwajarstwa o długości 3,5 km.Szerokość toru wynosiła 1000mm.Niestety z powodu nierentowności oraz zagrożenia zapadliskami związanymi z działalnością kopalni pod koniec 1917 roku zamknięto część torowiska.Rozebrane w 1924 roku torowisko z ulicy Poznańskiej posłużyło do rozbudowy linii w kierunku Horst Wessel Strasse ( dzisiejszej Św. Ducha), a w roku 1933 sięgała do koszar artyleryjskich 4 Pułku Artylerii Lekkiej dając linię o długości 3 km.Obsługiwana była od godz. 5.00- 18.00 przez trzy tramwaje, a od godz. 18.00- 24.00 przez jeden tramwaj na skróconej trasie do Rynku.
Pojawienie się Kolei Elektrycznej na ulicach Inowrocławia cieszyło się dużym zainteresowaniem ze strony mieszkańców i kuracjuszy, którzy chętnie korzystali z tak nowoczesnego środka lokomocji, jakim w tamtym czasie był niewątpliwie tramwaj.Również wizerunek miasta na tle innych wrósł zdecydowanie, bo Inowrocław dołączył do takich miast posiadających komunikację tramwajową jak: Bydgoszcz, Toruń,Poznań, Łódź czy Grudziądz.
Dzięki takiej popularności nowego środka lokomocji duże koszty związane z uruchomieniem linii zamortyzowały się w krótkim czasie i tramwaj przynosił miastu spore dochody.
W 1912 roku przejazd tramwajem kosztował 10 pfenigów, w czasach największej eksploatacji tramwaje kursowały co 5 minut.
Przed II Wojną Światową gapowiczów wypraszano z pojazdów, nie stosowano kar pieniężnych.

Wyrastały zakłady jak po deszczu grzyby
a gdy elektrownia świat ujrzała
Pojawiły się tory i zawisła trakcja
Od dworca kolejowego tramwaje ruszyły
Był rok 1912 to była rewelacja
Nowoczesność Inowrocławia do dużych miast równała
Woziła Bimba mieszkańców i kuracjuszy
Za 10 pfenigów każdy mógł w taką podróż wyruszyć
Z dworca do Rynku, czy do kopalni
Korzystali z tramwaju chętnie inowrocławianie
W pół drogi do Mątew
Każdy się tam też dostanie
Po pięćdziesięciu latach tylko na widokówkach
Nasza Bimba zostanie
Jeden wagonik wprawdzie przy Rynku wartę pełni
Nasze myśli o sentymentalną podróż może ubogacić
Na drewnianej ławeczce chętnie przysiądziemy
Popatrzymy na dawne widoki
By pamięci o Bimbie nie stracić.
W mieście skok niby rewolucja
Niemal równo przed stu laty
Miejska Kolej Szynowa w trasę ruszyła
Zapełniły się ludźmi na torach wagoniki
Poczciwa Bimba krajobraz zmieniła
Pięćdziesiąt lat służyła miastu
potem odeszła w noc sylwestrową
Pożegnano ją szampanem
Choć smutno było gdy nie wróciła na nowo
Tęsknimy za tramwajem do dnia dzisiejszego
Kreśląc w myślach nowe trasy dla niego
Ale byłaby wygoda i uciecha
Gdyby wóz Bimby znowu na tory wyjechał
Niestety nostalgia tylko po nim została
I sterta dawnych widokówek niemała.
Tramwaj pojawił się w naszym mieście
To był prawdziwy skok do elity
Nabrał Inowrocław znaczenia no i uroku
A było to przecież w 1912 roku
Pięćdziesiąt lat trwał ten szczególny związek
Wszystko odeszło, przeminęło
Ale pamiętajmy, to nasz obowiązek.
Ciągle rozwijające się uzdrowisko spowodowało że 8 czerwca 1925 roku do komunikacji miejskiej włączono autobus "solankowy" marki 'Berliet", kursował on tylko w sezonie letnim, w dni powszednie od 15 maja do 15 wrzesnia w godzinach od 7.00- 20.00 na trasie Hotel Bast- Solanki przez ulicę solankową. Przewoził on głównie kuracjuszy, którzy przesiadali się z tramwaju w autobus.
W 1938 roku tramwaj i autobus przewiozły razem 720 000 pasażerów.
W czasie okupacji, w latach 1939-1945 Niemcy utrzymali kursowanie tramwajów i dodatkowo uruchomili dwie linie autobusowe.W tym czasie na linie tramwajowe wyjeżdżały 4 wozy silnikowe wraz z przyczepami.
Polacy mogli jeździć tylko w doczepach.
Po wojnie miejską Kolej Elektryczną uruchomiono 4 czerwca 1945 roku.Polskie tabliczki przechowywane pieczołowicie przez pracowników wróciły na swoje miejsca w inowrocławskich tramwajach.
W pierwszym okresie eksploatowano przedwojenne wagony wyprodukowane w Halle, łącznie osiem wagonów motorowych i dziewięć przyczep.Później dokupiono trzy nowe tramwaje typu 2N2 i wagon doczepny typu 5ND.
Służbę na inowrocławskich ulicach Bimba pełniła do 31 grudnia 1962 roku, wtedy po raz ostatni wyjechały na trasę.Przejazdy tego dnia były darmowe, a pasażerów częstowano szampanem.
Tak zakończyła się historia inowrocławskich tramwajów,wagony tramwajowe przekazano do Bydgoszczy, w której to ostatni inowrocławski tramwaj służył aż do roku 1995 jako wóz techniczny.
Zajezdnia tramwajowa po przebudowie służy do dni dzisiejszego autobusom miejskim.
 

Szkoda że nasza Bimba już nigdy nie pojedzie
Nie pokaże przez swe szyby miejskich widoków
Dobrze że nieraz w wagoniku mogę chociaż posiedzieć
Z krzesełka motorniczego przyglądać się tańczącej fontannie
Pospacerować po dawnej przejazdu trasie
I pokłonić się z okna Królowej Jadwidze nienagannie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!