sobota, 16 kwietnia 2016

Jeszcze jeden wiersz o Makabrycznej Nocy

Dzisiejszy post będzie krótki, tylko jeden wiersz , ale niezwykły, oparty na przejmujących wspomnieniach o okrutnej hitlerowskiej zbrodni w inowrocławskim więzieniu lekarza więziennego Józefa Durzyńskiego.



Wspomnienie
Niedziela 22 października
od dwóch dni jestem lekarzem więziennym
na razie raczej lekarzem dusz
powierzali mi swe troski, obawy, rozpacz, ból
on jeden przejęty przedziwnym strachem
coś więcej czuł
zaległa cisza nocna
groźna
jak ciemnogranatowe chmury latem
z trwożliwego snu wyrwały nas hałasy
donośne komendy, strzały
kobiece krzyki
tupot podkutych butów
zgrzyty otwieranych zamków
wywoływano nazwiska
w pośpiechu kopnięciami
wyrzucano więźniów z cel
popychani, uderzani kolbami karabinów
zostali spędzeni na więzienny plac
prezydencki dziwny lęk
znajdował swój sens
potężny huk strzałów wstrząsnął więzieniem
gęsto padały ciała
ohydne, napuchłe twarze Niemców 
jak wygłodniałe tygrysy
na starożytnej arenie
widok, który do końca moich dni
przed oczyma zostanie
krew i bryzgi mózgu 
marynarką z podłogi ścierane
odgłosy bicia, jęki, śmiechy, naigrawania
wyzwiska, krzyki, kolejne strzały
wszystko mieszało się w dziki
okrutny hałas
przed świtem koniec
szarzało niebo 
oprawcy opuszczali więzienie
w blasku wschodzącego słońca
widziałem stosy ofiar
splątanych, zbratanych
bez względu na pochodzenie
jak Chrystusa jeszcze ich z szat obdarto
ciała wywleczono za mury
do rowów
zdrętwiały słyszałem głuchy trzask
każdego wrzucanego ciała
pięćdziesiąt sześć uderzeń w piach
takiego pogrzebu ta ziemia
jeszcze nie widziała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!