czwartek, 24 marca 2016

Wybrańcy Świętego Wojciecha


W przepięknym budynku inowrocławskiego Teatru Miejskiego, w Instytucie Prymasa Józefa Glempa odbyła się wczoraj premiera filmu Andrzeja Machnowskiego "Emisariusz Kardynała".
Inspiracją dla reżysera i bezpośrednim sprawcą powstania tego filmu była lektura książeczki autorstwa Arno Giese "Kurier Kardynała" opisująca losy relikwii Św. Wojciecha po wkroczeniu gestapo do katedry gnieźnieńskiej i zamienieniu jej w salę koncertową aż do czasów współczesnych.

W kameralnej sali Instytutu z zainteresowaniem obejrzeliśmy film i wysłuchaliśmy opowieści reżysera Andrzeja Machnowskiego o tym jakie trudności napotkał podczas jego realizacji i jak udało się je rozwiązać.



Św. Wojciech główny patron Polski jest symbolem naszego państwa i historii naszego narodu, uratowanie jego relikwii przed profanacją przez żołnierza wroga naszego państwa jest rzeczą niezwykłą i wartą nieco szerszego komentarza.Urban Thelen bo o nim mowa był katolikiem i Niemcem.Urodził się22 kwietnia 1915 roku w Winden niedaleko Dueren jako piąte dziecko Arnolda i Margarety Thelen. W wieku 22 lat został powołany do Arbeitsdienst- paramilitarnej organizacji młodzieżowej, a później do Wehrmachtu, gdzie przysposobiono go do pracy w wojskowych komisjach i urzędach poborowych.W 1939 roku gdy hiterowcy organizowali na terenie naszego kraju sieć Wojskowych Komend i Biur Meldunkowych został skierowany do Inowrocławia.Poznał tu katolickiego księdza Pawła Matausza, któremu ksiądz kardynał Adolf Bertram z Wrocławia zlecił opiekę duszpasterską nad przesiedlonymi na te tereny niemieckimi katolikami.Z czasem zaprzyjaźnili się bardzo.Thelen często przewoził pocztę od arcybiskupa wrocławskiego do Gniezna.Pomagał organizować "lewe papiery", rozdawał kartki żywnościowe i środki czystości poprzez księdza Matausza- bo na wszelki wypadek wolał nie wiedzieć kto je dostaje.Uratował życie Janowi Michalskiemu, późniejszemu biskupowi,Którego ksiądz Matausz ukrywał przez dwa tygodnie na wieży kościoła Św. Mikołaja, a potem dzięki dokumentom od Thelena ksiądz został "młynarzem" i mógł jechać do pracy do Generalnej Guberni.Urban Thelen miał też i inną misję z wielu kościołów zamienianych przez hitlerowców na magazyny ratował Przenajświętszy Sakrament przed profanacją.Wielokrotnie takie akcje kończą się powodzeniem.W lipcu 1941 roku przed wkroczeniem gestapo do katedry gnieźnieńskiej i zamienieniem jej w salę koncertową Thelen otrzymał najważniejszą misję swego życia uratowanie relikwii Św. Wojciecha.Trafia do przerażonego księdza Edwarda Blericqua wikariusza generalnego archidiecezji gnieźnieńskiej i odbiera od niego wyjęte juz z relikwiarza szczątki Świętego.W zalakowanej, opieczętowanej drewnianej skrzynce owiniętej papierem i przewiązanej sznurkiem wiezie je pociągiem do Inowrocławia.




Ksiądz proboszcz Mattausz chowa je najpierw na kościelnej wieży, ale uznaje że nie jest to bezpieczna kryjówka.Zamurowuje więc relikwie pod posadzką zakrystii. Tam doczekały szczęśliwie do końca wojny. po wojnie relikwie zostały zwrócone do Gniezna.Przez lata nic o dzielnym kurierze nie było wiadomo.Aż Urban Thelen po wielu latach przeczytał  artykuł Reinholda Lehmana , w którym dziennikarz był zdumiony że malutkie miasteczko w Polsce, Gniezno z pustym relikwiarzem chce pretendować do europejskiej stolicy kultu Św. Wojciecha.Thelen wysłał sprostowanie do gazety, że on uratował szczątki świętego i relikwiarz gnieźnieński wcale nie jest pusty. Dotarł do niego Arno Giese opisał cała historię jego życia i jego niezwykłe czyn podjęty z narażeniem życia dla ratowania największej świętości narodu polskiego.Tytuł tej książki mówi wszystko" Kurier Kardynała".W 750-lecie Kleve, miasta urodzenia Ottona III Dokonano konsekracji nowego ołtarza, relikwie Św. Wojciecha do niego przekazał za zgodą prymasa Józefa Glempa(mój osobisty znajomy, siostrzeniec mego dawnego nieżyjącego już niestety proboszcza Kazimierza Mellera, ówczesny rektor gnieźnieńskiego seminarium duchownego) ks. Teofil Wilski, późniejszy biskup kaliski, a niósł je do ołtarza Urban Thelen w asyście polskiej delegacji.
Za swą godną podziwu i szacunku postawę został uhonorowany medalem "Zasłużony dla Archidiecezji Gnieźnieńskiej"Jego ojciec był organistą i on również był bardzo utalentowany w tym kierunku. Już podczas wojny grywał na organach kościoła Św. Mikołaja, po wojnie zdobył wykształcenie muzyczne i podobnie jak ojciec został organistą.Gdy po latach odwiedził znajome miejsca w Inowrocławiu, zasiadł przy organach w tak związanej z nim farze i znowu zagrał.
Zakrystia w kościele pw. Św. Mikołaja w Inowrocławiu, to tutaj zamurowane pod posadzką relikwie Świętego przetrwały szczęśliwie wojnę i okupację.





Papież Jan Paweł II osobiście dziękował Urbanowi Thelenowi za uratowanie relikwii patrona  Polski.





Arcybiskup Muszyński, jeden z głównych aktorów i narratorów w filmie.
Świety Wojciech dobierał sobie apostołów przez wieki
najpierw Chrobry i cesarz Otton III
potem Urban Thelen i Piotr Mattausz też
w tym gronie się znaleźli 
Z narażeniem życia uratowali szczątki
wielkiego Polski patrona
następni byli Arno Giese i Andrzej Machnowski
opowiedzieli jak pod posadzką zakrystii
w inowrocławskim kościele
wojenny cud się dokonał
skromny kujawski kronikarz również
nieśmiało do tego grona puka
wszak sławi imię Wojciecha
przypomina Urbana Thelena
Bogu i Ojczyźnie służy jego sztuka
po drodze apostołów było jeszcze wielu
u Św. Mikołaja pod posadzką zakrystii
biskup Wojciech zostawił znamię
swoistą maksymę
swoje apostolskie kazanie
Wiara i Patriotyzm
gwarantuje Polsce przetrwanie.





Prezydent Inowrocławia, Ryszard Brejza też zaznaczył swój udział w tej ciekawej produkcji.



















Urban Thelen wszystkie pamiątki związane z niezwykła misją życia przekazał Związkowi Polaków spod znaku Rodła w Niemczech.
Ołtarz w Kleve z podarowaną przez polską delegację cząstką uratowanych relikwii Św. Wojciecha







Ciekawostką jest to, że w filmie wystąpił emerytowany papież Benedykt XVI, za zgodą papieża Franciszka, gdyż nie wolno mu występować publicznie.














Szklany Anioł z pracowni inowrocławskiego artysty podarowany Andrzejowi Machnowskiemu.





Książeczka Arno Giese "Kurier Kardynała"- inspiracja reżysera.







To zaproszony przez Andrzeja Machnowskiego prof. Jacek Edward Wilczur.
Myślę, że wielu gości na tej premierze nie zdawało sobie sprawy z kim miało do czynienia, może nawet z pewną pogardą i zniecierpliwieniem patrzyli na powtarzającego się i chwilami gubiącego wątek dziadka, tymczasem to wielki bohater, godzien naszego najwyższego szacunku i cieszę się, że mogłem spotkać takiego człowieka i nawet dość długo z nim porozmawiać.
Żeby uzmysłowić wszystkim z kim mieliśmy do czynienie pozwolę sobie zamieścić krótką notkę biograficzną tego nietuzinkowego człowieka.
Jacek E. Wilczur, historyk i politolog, urodzony we Lwowie. W czasie minionej wojny i okupacji Lwowa wraz z grupą dzieci rozbijał i okradał niemieckie wagony towarowe i magazyny wojskowe, otrzymując w ten sposób całą rodzinę. Dwukrotnie aresztowany. Osadzony i skazany na karę śmierci, odbity z więzienia w przededniu egzekucji. Jeden z najmłodszych żołnierzy Jana Piwnika - Ponurego. Dwukrotnie ranny w walkach z Niemcami, dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Ukończył dwie wyższe uczelnie. Doktorat uzyskał na Wydziale Historycznym UW. Pracował w Głównej Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Opublikował w kraju i za granicą 23 książki poświęcone II wojnie światowej, ludobójstwu hitlerowskiemu oraz ok. 2000 artykułów, z czego ok. 600 poświęconych zagładzie narodów polskiego i żydowskiego, losom więźniów i jeńców wojennych w obozach niemieckich. Wykładowca akademicki - specjalista w zakresie niemcoznawstwa, dziejów Ukrainy i Litwy w latach II wojny światowej.




W rozmowie z reżyserem Andrzejem Machnowskim i prof. Jackiem Wilczurem.


Niemiecki żołnierz, organista
ze specjalną rusza misją
relikwie biskupa Wojciecha
z bezczeszczonej gnieźnieńskiej
katedry ratuje
Inowrocław dostaje wielkie zadanie
dla symbolu katolickiej Polski
u św. Mikołaja kryjówkę szykuje
kościelna wieża nie była zbyt bezpieczna
więc pod posadzką zakrystii
szczątki świętego znajdują schronienie
tak przetrwały całą wojnę
Urban Thielen i wszyscy
którzy się do tego przyczynili
zasłużyli na naszą wdzięczność 
i dziękczynienie.
Mój wierszyk odczytany Andrzejowi Machnowskiemu i na jego prośbę podarowany reżyserowi na karteczce przedstawiającej również inowrocławski kościół Św. Mikołaja, pomnik Św. Wojciecha w Inowrocławiu i Urbana Thelena w mundurze Wehrmachtu.
Przy okazji goście mogli zapoznać się z bogactwem pamiątek ofiarowanych Instytutowi przez Prymasa Józefa Glempa.






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!