czwartek, 3 listopada 2011

Barwy jesieni

Złote brzozy drżą delikatnie
Szemrząc pogodnie na słońca promyki
Klon obok błyszczy jeszcze bardziej
Wiewiórka na gałęziach robi wymyki
Gruby dywan ułożył się pod nogami
Zaprasza do spaceru rozpostarty
przed nami
Mostek nadstawił swego grzbietu
Prosto do tężni nas poniesie
Lubimy tu spacerować
Wokół ptasi szczebiot się niesie.

Złotem dywan tkany
Pod nogami rozpostarty
Promieniami przenicowany
Szeleszczący, świeży jeszcze gorący
Perskie dzieło sztuki
W solankowym krajobrazie
Błyszczy, uroku dodaje
Piękny jak w impresjonistycznym
obrazie.
Coraz więcej złota
Babie lato sieci rozciąga
Ostatnie dni złotej jesieni
Potem mniej piękna
Więcej smętnej szarości
Może nie w życiu
Ale w parku i mieście zagości
Ale nawet szara jesień
Jak i sroga zima
Ma swoje uroki
Niech w melancholii
Nas nie trzyma
Przecież są pasje 
Są kolorowe marzenia
Życie nie może być
Takie z dnia na dzień
Od niechcenia
Plany na wiosnę
Zadania na lato
Układać możemy
Nie patrząc za okno
Będzie ciekawie
Barwnie, radośnie
Najpierw Święta
A potem pomyślimy 
o wiośnie
Nie będzie miejsca
na smutek
Czasu na przygnębienie
Będziemy snuć plany
A potem spełniać
Każde marzenie.
Ostatnie pąki róż rozkwitają
Swą urodą złotą jesień żegnają
Na wiosnę teraz z utęsknieniem poczekamy
Po drodze mrozem malowane kwiaty zimą podziwiamy
Drzewa szronem malowniczo pobielone
Zanim znowu staną pięknie zielone.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!