wtorek, 2 października 2018

Wszystkie twarze Starej Szkoły.......wywiad jakiego jeszcze nie było




Fot. nadesłane Stara Szkoła- wykonał Dominik Witosz.
Dzisiejszy post w Kronikach Inowrocławskich będzie niezwykły z wielu powodów, niby wszystko mieści się w założeniach i kanonach autora, prezentuję na tych łamach wszystko co dobre, ciekawe, piękne, wartościowe ..... 
Zespół Stara Szkoła i jego twórczość na pewno w tej konwencji się mieści, mało tego zdecydowanie się wyróżnia w artystycznej przestrzeni naszego miasta, w sensie pochodzenia.... bo siła ich muzyki sięga o wiele, wiele dalej.
Myślę jednak, że pojawią się tutaj wątki, które zaskoczą nawet ich wielkich fanów, bywalców na ich koncertach ......
Zespół powstał w lutym 2010 roku z potrzeby serca i chęci spełnienia młodzieńczych marzeń, jak sami muzycy mówią o sobie i początkach swojego muzycznego projektu.
Dojrzali mężczyźni, faceci 50+ stworzyli  swój pierwszy ( dla większości z nich) zespół "Stara Szkoła".
Nazwa nie jest przypadkowa, jak sami o sobie mówią, wiekowo bardziej należą do starej szkoły niż do nowej, ich muzyczne miłości, inspiracje sięgają tradycyjnych brzmień bluesowych i rockowych.
Poza tym ich próby niegdyś odbywały się w budynku starej szkoły......
Zespół Stara Szkoła tworzą: 
Tomasz Kuczma - wokal, gitara, autor większości tekstów i muzyki
Michał Kunkel - harmonijka
Zdzisław "Dziniu" Monasterski - perkusja
Karol Łada - gitara
Sławomir Kuczma - gitara basowa
Henry Chyła - instrumenty perkusyjne.

 
 
 

 Śledziłem karierę zespołu, słuchałem ich piosenek, głównie na You tubie, aż poznaliśmy się na inowrocławskiej gali Animatorów Kultury.
Byłem wśród zaproszonych gości jako laureat poprzedniej edycji, a oni bawili nas swoją muzyką i śpiewem, robili za tzw. część artystyczną........
Analogii, które nas zbliżyły było o wiele więcej: podobnie jak oni zacząłem swoją publiczną działalność po pięćdziesiątce, też jestem pasjonatem, też kocham to co robię, twórczość napędza nasze życie, pogłębia jego sens, daje możliwość spełniania marzeń..........
Czasu coraz mniej po pięćdziesiątce
dni upływają szybciej
pędzą godziny, minuty, sekundy 
wybory jednak jakby lepsze
decyzje rozsądniejsze
stara szkoła swe piętno odcisnęła
marzeń nie brakuje
pasja ciągle pobudza
napędza młodzieńczo
jeszcze wiele przed nami
pracujemy podwójnie
zostawimy po sobie śladów wiele
dźwięków, słów
odcisków miłości, tchnień
ulotnych wrażeń
i kamiennych fundamentów....
Mimo wielu obowiązków z jednej i drugiej strony udawało się czasami spotkać, wspólnie posłuchać muzyki, koncertów innych artystów, przegadać twórczo wiele minut......
Zawsze dla mnie to były niezwykłe chwile.
 
Po 7 latach tworzenia, grania. koncertowania zespół korzystając między innymi z pomocy stypendium artystycznego Miasta Inowrocławia wydał swoją pierwszą płytę "Coraz bliżej".
Oprócz kwestii finansowych, technicznych            ( studio nagrań) najtrudniejszą rzeczą jak podkreślają artyści był wybór piosenek na płytę, wszystko się chyba dobrze udało, bo płyta jest znakomita...ci co słuchali wiedzą o czym mówię.


Wydanie płyty, jej promocja w toruńskim znanym klubie muzycznym Hard Rock Pub Pamela, wywiady, koncerty, artykuły prasowe przyczyniły się do wzrostu popularności zespołu, zaowocowały wieloma dobrymi koncertami.
Natomiast płyta "Coraz bliżej"zdobyła drugie miejsce w głosowaniu na najlepszą Bluesową Płytę Roku portalu Bluesonline.pl. 
 
Podczas jednego ze spotkań z Heniem Chyłą i wspólnego słuchania muzyki na koncercie w Parku Solankowym zażartowałem ( tak mi się wydawało, choć rzeczywiście takie było moje pragnienie) : 
" Heniek nagraliście tak wspaniałą płytę, a ja jej jeszcze nie mam......byłoby fajnie mieć to cudo, w dodatku z autografami wszystkich muzyków.
Jak zrobicie wielką karierę, to mogę mieć kłopot żeby się do was dopchać na spotkaniach , czy koncertach"
Heniu uśmiał się serdecznie....ale potem powiedział: " to da się zrobić, zdobędę podpisy chłopaków i pomyślimy o jakimś uroczystym przekazaniu płyty....a może jakiś wywiadzik dla twojego portalu...."
Na to ja ze swadą: " dlaczego nie, będzie płyta, będzie wywiad....."
Po pewnym czasie Heniu kontaktuje się ze mną i mówi:" mam płytę, musimy zgrać terminy i czekamy na ten umówiony wywiad".
Wielu ludzi myślało by, że te nasze rozmowy były były tylko swawolną gadką, żarcikami, ale Henryk  Chyła to człowiek z wieloma pomysłami, marzeniami i jednocześnie gość niezwykle konkretny.
 
Doszło do naszego spotkania w miejscu gdzie się poznaliśmy osobiście, pijalni wód Inowrocławianka, dostałem upragnioną płytę z podpisami wszystkich muzyków i przeprowadziłem z Tomkiem Kuczmą i Heniem Chyłą wywiad, nieszablonowy, niezwykły, dla którego i szczerej  rozmowy z artystami warto by było poświęcić o wiele więcej czasu...nawet wiele godzin i niejedno popołudnie.
Opublikuję poniżej zaledwie część naszej rozmowy jednak przeprowadzonej w ciekawej konwencji ( tak mi się wydaje) powiedzenia przez moich gości kilku zdań o wszystkich członkach zespołu i sobie nawzajem, o tym kim są w zespole, co do niego wnoszą, jaki są ludźmi, anegdoty, ciekawostki, wszystko to co może zobrazować każdą z tych postaci.
Miałem też zamiar odsłonić nieco tajemnice tworzenia, powstawania utworów.
Podzieliłem się z chłopakami moim pomysłem i przystąpiliśmy do rzeczy.
Zacznijmy więc panowie, co możecie powiedzieć o
"Dziniu" Monasterskim?
Heniu: 
Dziniu jest postacią najbardziej  wykształconą muzycznie, jest nauczycielem muzyki, grał w takich miejscach na świecie i takich składach, o których my tylko możemy marzyć, ma olbrzymie doświadczenie.
Tomek: 
Uprawiał różne style muzyczne, grał klasykę, grał jazz, rocka, grał też do kotleta...
Taki omnibus muzyczny.
Heniu: 
tak to perkusyjny omnibus muzyczny, perkusja jest sercem zespołu,  daje nam podstawę, wsparcie, bazę do całej muzyki.
Tomek: 
Dziniu mimo swojej wiedzy, wykształcenia, jest niesamowicie skromny i powściągliwy, mógłby nas korygować, pouczać, robić nam lekcje na temat muzyki, a on przyjmuje to co przynosimy z pełna otwartością, spolegliwością , życzliwością, ma ogromną pojemność na nasze pomysły muzyczne, nasze niedoskonałości,  traktując naszą ignorancję muzyczną jako wielką zaletę, bo czuje się podłączony do naszego wspólnego grania, oddycha, czuje w tym feeling ( uczucie), którego prawie nie ma, lub w ogóle nie ma w klasycznym wykonaniu.
I to jest fajne, właśnie o wydobycie takich cech,  chodziło mi przy konstruowaniu takiej formy wywiadu.
Tomek:
Ten feeling jest wartością dodaną w naszym graniu.
Ma trochę mało czasu do grania, ograniczone możliwości czasowe, ale wnosi bardzo wiele.
Michał Kunkel
Tomek:
Pierwsze co mi przychodzi życzliwego na temat Michała, to jego niesamowite poczucie humoru, aktorski talent do opowiadania anegdot i kawałów.
Heniu:
Ha ha ha..
Tomek:
Jest artystą nieodkrytym w tym zakresie, z olbrzymim talentem kabaretowym i to jest wielka wartość bycia z nim.
Pozwala nam lepiej znosić drogę na koncerty.
Jest to też trudna osobowość, za nami wiele zgrzytów, spięć, mocnych tarć.....niezależnie od tego daje nam wiele muzycznie.
Jest dobrym instrumentalistą, ma dobrze ogarnięty swój instrument, robi pasujące do naszego grania rzeczy.....
Heniu:
Jest perfekcjonistą, nie zdarzają mu się pomyłki, fałszywe dźwięki.....
Tomek:
Raz ułożona przez niego melodia, która zapisała mu się w głowie,  zagrana 10 razy na próbie, czy na koncertach jest jak jeden do jednego, nie zdarza mu się fałsz, chyba że pęknie mu blaszka w harmonijce, ale nie z jego grania....
O Michale wystarczy, bo jakby się rozwinąć to pójdziemy w ciemną  stronę mocy i będzie źle.....
Jak poczyta mogą być następne tarcia.....ha ha
No dobra Tomek korzystając, że na chwilę wyszedł to może pomówmy o Heniu.... nie będzie słyszał....
Heniu Chyła
Tomek:
Jego konstrukcja psychiczna doskonale pasuje do jednej z ról jakie odgrywa w naszym zespole, oczywiście Heniu gra z nami, jak to się mówi żartobliwie przeszkadza nam, jednocześnie ma swoje marzenia, które odrywają go od ziemi.
Ja go często ściągam do ziemi, abyśmy boleśnie nie uderzyli w sufit, Heniu się o to wkurza, za to mnie nie lubi...ale on tak do końca nie daje się ściągnąć i jak mówi dzięki tym jego marzeniom udało się nam zrealizować wiele celów, pomysłów, projektów....które wcześniej nikomu nawet nie przyszły do głowy i to jest prawda...
Wybacz, ale chyba to dobrze mieć marzenia, to często jest siłą, motorem napędowym, pozwala dokonywać wielkich rzeczy.
Tomek: nie wpadł bym na takie rzeczy, nie miałbym tyle energii, odwagi, wiary.....dzięki niemu poszliśmy wieloma drogami, o którymi wydawało, że nie mamy po co stratować...
Weźmy np. koncert w Londynie, mnie by nigdy coś takiego nie przyszło do głowy....powiedziałbym raczej puknijcie się w głowę, zejdźmy na ziemię....
Nie powiem, że to był całkowicie pomysł Henia, ale padło takie hasło, a on w swojej marzycielskiej przestrzeni postanowił to zrealizować....
I udało się ..koncert w prestiżowym Jazz Cafe POSK w Londynie stał się faktem
   Fot. u góry i u dołu nadesłane Stara Szkoła.

Tomek: 
ma też Heniu niesamowitą solidność, zmysł skrupulatności organizacyjno- logistycznej...
Pełni taką rolę menedżera w waszym zespole?
Tomek: 
nieformalnie, nikt go do takiej roli nie wyznaczył, ani w takiej nie zatrudnił.
Ale w tym się znakomicie odnajduje.
Tomek:
Odnalazł się w tej roli spontanicznie, ujawnił swoje zalety w tym kierunku i ja staram się dbać by nikt w zespole mu w tym nie przeszkadzał.
Bowiem są różne nurty, również przeszkadzające, ja się staram to wszystko buforować, nie przeszkadzać , a gdy trzeba to ściągać Henia nieco na ziemię gdy za daleko poleci.
Czyli rządzisz w zespole?
Jesteś formalnym, czy raczej takim nieformalnym liderem?
Tomek: 
Stałem się takim nieformalnym liderem również spontanicznie. 
Siłą rzeczy przynosząc rzeczy do grania zacząłem pełnić taką rolę.
Nie do końca jednak umiem być takim formalnym liderem zespołu, nie mam takich własności osobowościowych, nie umiem trzymać wszystkiego jak to się mówi " za mordę"....
Staram się, ciągle się tego uczę......
Gdy nie ma silnego, charyzmatycznego lidera dochodzi do wielu spięć, zgrzytów.....
gdyby był pozwoliło by to unikać takich sytuacji, czy wręcz im zapobiegać.....
W międzyczasie wrócił Heniek......
Jeszcze dwa zdania na temat Henia:
jest moim przyjacielem od 25 lat....rocznicę tego obchodzimy od wielu lat.....
To ja też może jedno zdanie o Heniu...
to on kiedyś nawiązał ze mną kontakt i tak się zaczęła nasza znajomość, fascynacja Waszymi piosenkami itp.
Heniu: 
to o naszej przyjaźni...potwierdzam
i to o nawiązaniu kontaktu również potwierdzam....ha ha
Tomek:
Nie znam drugiego człowieka, który tak lubi  nawiązywać kontakty jak Heniu, zwłaszcza przez telefon i drugiego człowieka, który tak lubi jeździć pociągami......
O tym chyba wie niewielu fanów....ha ha pociągi, to ma swój urok.
Sławek Kuczma
Tomek:
Brat .....banał, ale ważny nie da się tego oddzielić, ale spróbuję.....Sławek to jest taki facet, gdy jak coś się zepsuje, to on to naprawi... w takim przyziemnym tego słowa znaczeniu.
Taki lek na techniczne zło......
Tomek: 
W krytycznych sytuacjach, na koncercie rozpieprza się wzmacniacz, gitara... on paznokciem, kostką, czymkolwiek potrafi szybko to naprawić i uniknąć kłopotów.....
Jak  to starszy brat.....zawsze pomaga.
Tomek: 
Technicznie tak, życiowo to ja jestem starszym bratem mojego starszego brata......
Dobre, pierwszy raz słyszę takie określenie...
Heniu:
Sławek wraz ze mną i Dziniem tworzy w naszych zespole moją ukochaną sekcję rytmiczną ....
W życiu nie grałem w lepszej.......
Muszę jeszcze powiedzieć, że to Sławek zrobił w ostatnim czasie największy progres w obsłudze swojego instrumentu.
Karol Łada
Heniu: 
Precyzyjny, chirurg, krótko, dobrze, mało szycia.....
Tomek:
Z wystarczającą dozą życzliwości towarzyszy nam w graniu......
Heniu:
Z różnym zaangażowaniem udzielamy się w zespole co jest rzeczą zrozumiałą.....
Tomek:
Jesteśmy na różnym etapie,
każdy lubi pewnie to nasze dziecko muzyczne..... ja je kocham.
Następni w kolejce są pewnie Heniu i Sławek....od nas to się zaczęło.....od takiej beztroskiej, głupawej zabawy muzycznej.....
Heniu: 
Czasami mi żal, że utraciliśmy taką dziecięcą naiwność muzyczną......
Tomek: utraciliśmy....? my ją mamy......jesteśmy starsi, mniej mamy czasu i sił by się wygłupiać.....to już jest poważna praca....
Teraz Heniu może parę słów o Tomku......
Heniu:
Tomek jest moim przyjacielem od 38 lat, nie pamiętam od ilu...próbowaliśmy kiedyś ustalić tę datę dokładnie, ale mieliśmy problem.....
Tomek: 
Jesteśmy przyjaciółmi od 25 lat, a tę rocznicę obchodzimy od wielu lat......
Heniu: 
i tego się trzymajmy....
Tomek ma dar, ja tego nie mam i niestety bardzo żałuję...
Tomek potrafi napisać tekst, tekst piosenki o czym ja myślę i co ja czuję.
Niezwykła sytuacja, cokolwiek on pisze to
ja to doskonale rozumiem, uważnie słucham.....
Tomek: 
mimo, że nawet ja nie wiem o czym piszę.... 
Heniu:
zmieniło się moje życie odkąd uprawiamy muzykę.....
Tomek: 
na lepsze...
Heniu:
tak na lepsze....i mimo, ze różnimy się charakterami w zespole, sześciu facetów z innej bajki jak mówi Tomek to trwam, organizuję, knuję.....często skutecznie.
Heniu: 
jeszcze chciałem dodać parę słów o Tomku 
No to wal, póki jeszcze jest okazja pokazać całą jego osobowość.
Heniu: 
Tomek potrafi słuchać, poradzić, ma czas dla ludzi z którymi rozmawia, to wszystko jest takie niezwykłe dla mnie....
Myślę, że gdyby był ktoś inny w zespole, krótko by trwał, pozabijalibyśmy się kłócąc o coś.....
Tomek:
To może tak kiepskim liderem jednak nie jestem...
Chyba rzeczywiście nie doceniasz się w tym względzie...
Takie charaktery, różne osobowości powodują, że trudno nad tym wszystkim zapanować, ale to daje też chyba więcej twórczych , możliwości, pomysłów....
Tomek:
Bazą zgody jest siła muzyki, tylko ten muzyczny narkotyk zapobiega temu by przy takim nagromadzeniu niechęci, obrazy, konfliktów, wszelkiego rodzaju urazów wszyscy nie poszli sobie w cholerę......
Wielką zaletą tego towarzystwa jest to że z otwartością, tolerancją, bezkrytycznie przyjmują to co przynoszę.....gdy sam nie jestem do końca przekonany wspierają, mówią ze to dobry motyw, piosenka, czy solówka....
Bez tego nie było by naszego grania, a każdy jest ze swojej muzycznej bajki.....
TO WIELKA WARTOŚĆ TEGO ZESPOŁU.....
nie mówiłem tego nigdy......nigdy
Warto więc było się spotkać, choćby tylko po to....a i pewnie parę innych ważnych powodów by się znalazło....
Teraz chciałbym porozmawiać z wami o muzycznej kuchni, o procesie twórczym.
Skąd pomysły na nowe kawałki, teksty, jak powstaje muzyka, udział w tym poszczególnych muzyków itp.
Tomek to ty jesteś autorem większości tekstów i muzyki do waszych piosenek skąd czerpiesz tematy?
Tomek:
Ja nie szukam tematów, one do mnie przychodzą.
To są takie moje notatki, zapiski....nic więcej, chociaż niektórzy widzą w nich jakiś posmak poetycki....sam do końca często nie wiem o czym to jest....i o czym ja piszę.
Gdy gotową piosenkę oddajemy słuchaczom oni odnajdują tam swoje przeżycia, swoje treści, interpretują to na swój własny sposób.....
Chyba jesteś znowu zbyt skromny...wasi odbiorcy często podkreślają wartość tekstów, ich szczerość , autentyczność.....
Tomek:
Zdarzyło mi się może kilkanaście razy, że ktoś poświęcił chwilę na rozmowę ze mną o słowach piosenki, wyraził kilka uwag na ten temat, uważam to za specjalny bonus od życia.....od ludzi.
Czy od czasu jak uprawiacie muzykę wyostrzyła się wasza wrażliwość?
Czy więcej widzicie, słyszycie, czujecie....?
Heniu:
Ależ oczywiście, od czasu gdy uprawiamy muzykę ja więcej słyszę w każdym, nawet kilkunastosekundowym kawałku który  gramy...
Tomek:
Miesza mi się to wszystko z moją profesją...
Co robisz?
Tomek:
Jestem psychoterapeutą...już 32 lata.
To wymaga ogromnej pracy nad sobą, bez powolnego, choćby żółwiego rozwoju wykonywanie tej profesji jest niewykonalne......
Natomiast taka wrażliwość na świat, raczej na człowieka to tak...
Moje zapiski z przychodzących tematów są
podstawą do tekstów piosenek....są tam też tematy z gabinetu.
Taką piosenką której tekst ma źródła usłyszane w gabinecie są np. "Dziecięce wycinanki".
Podczas tworzenia co pojawia się najpierw ? Piszesz tekst i do tego powstaje muzyka, czy odwrotnie jest jakiś temat muzyczny i do tego dopisujesz słowa?
Generalnie są chyba takie dwa nurty zarówno wśród twórców jak i odbiorców: jedni głównie "jarają" się muzą, tańczą, podrygują, podniecają się rytmem, ozdobnikami typu np.solówki, inni zwracają baczną uwagę na teksty, analizują je, szukają przekazu jaki z nich płynie....
Jak to jest w waszym zespole?
Tomek:
To co powiedziałeś uświadomiło mi pewną rzecz, nigdy do tej pory o tym nie myślałem, ale wydaje mi się, że w naszych piosenkach jest to wszystko ładnie przemieszane, fajnie słyszalne....
Nasza muzyka nie jest taka bogata, wirtuozerska...by samoistnie decydować o wartości  piosenki.
Jest ważna bo nadaje, rytm, melodię, tworzy nastrój....ale dopiero z tekstem powstaje to o co nam chodzi...
Same teksty też może nie rzucają na kolana, a połączeniu z nasza muzyką okazuje się to być całkiem fajną piosenką.
W zasadzie tylko jeden utwór powstał w taki sposób, że najpierw była muzyka...a potem dopisałem do tego tekst.
Na jednej z prób zagrałem temat muzyczny, a Heniu powiedział napisz do tego pastorałkę....zdaje się, że to nawet było w tym okresie.....
Heniu:
Tak przypominam sobie....powiedziałem napisz do tego jakąś świąteczną piosenkę.
Tomek:
To była jedyna taka piosenka....pozostałe powstają tak...jedno z drugim. Nie umiem napisać tekstu i robić do tego melodię...to powstaje razem.
Często jest to sposób na wyrzucenie czegoś z siebie, czegoś co obciąża, co boli, z czym nie możemy sobie poradzić inaczej.....szukanie słowa, melodii by to wyrzucić z siebie, często już jest naprawcze, już z tego leczy...
Jaki udział w tworzeniu nowych piosenek mają inni członkowie zespołu?
Pomagają w tworzeniu, tekstów, muzyki, wnoszą jakieś inne pomysły?
Tomek:
Głównie biorą udział w aranżacjach, w wzbogacaniu muzycznym.....nie ukrywam, że to co przynoszę jest dość surowe...przychodzę z prostym pomysłem i wspólnie to wzbogacamy
dochodzą kolejne instrumenty, podrzucają pomysły, tempo, rytm,  solówki, motywy np. na wstęp itp.
Nie wyobrażam sobie wspólnego pisania tekstów....to by było chyba jakieś dziwadlo....
Heniu: 
po czesku teatr.... dziwadlo
Tomek:
Co innego gdy ktoś przyniesie swoje teksty...
Michał przyniósł parę swoich tekstów, swoich piosenek, on to śpiewa, on to czuje i nikt mu nie wciśnie paznokcia w to, i nikomu do głowy to nie przychodzi.....
Bo chyba lepiej jest to odbierane przez słuchaczy gdy to jest szczere, autentyczne?
Heniu: 
Kiedyś podczas pierwszych koncertów było mnóstwo zastrzeżeń do naszej muzyki, dlaczego gramy to tak, nie inaczej......dobrze, że ten okres mamy już za sobą.
Jednocześnie większość głosów była takich, że to co przekonuje do słuchania naszych piosenek to ich szczerość i autentyzm.
Tomek:
Teraz po latach warsztatowo jest już dużo lepiej....prostota, szczerość pozostała....
Czy nadal doskonalicie się technicznie, każdy na swoim instrumencie poza wspólnym graniem na próbach i koncertach, indywidualnie...?
Tomek:
W miarę swoich potrzeb, czasu i możliwości to pewnie tak....
Sześciu facetów każdy w swoim świecie: praca     ( często w nienormowanych godzinach), rodzina, różne obowiązki......to nas ogranicza.
Sala do prób, to następna sprawa....możemy korzystać w określonych dniach i godzinach....kolejne ograniczenie.
Chciałoby się więcej ćwiczyć, próbować.....ale potrzeby, a możliwości to dwie różne sprawy....
Kiedyś próby trwały nawet 6 godzin.....
Heniu: To było 9 lat temu.....
Tomek: Czas swoje robi, nie chce się już wygłupiać....teraz to jest praca.......
Heniu: 
Posunęliśmy się trochę w czasie....
Nieznacznie....
Tomek: 
Trzeba dodać, że jest to bardzo energochłonne zajęcie....ja zabieram na próbę dwie koszulki, jestem po niej mokry jak po dwóch godzinach gry w tenisa. Nie w głowie nam 6 godzinne próby...cały czas stoję, gram, ale najwięcej energii idzie na śpiewanie.....moje śpiewanie.
Heniu: 
W związku z tym mam taką propozycję....dojdą do zespołu Iwona i Krystian odłóż gitarę i zaśpiewaj.....
Iwona Gulczyńska- skrzypce i Krystian Wierzchowski- klawisze przyp. autora
 Tomek: 
Może to zrobię, była kiedyś taka próba gdy odłożyłem gitarę i zaśpiewałem.....rzeczywiście wszyscy mówili, że to było całkiem inne śpiewanie....i ja to czułem.
Heniu: 
Zawsze mówiłem, że gitara zabiera tobie ekspresję przy śpiewaniu.
Odłóż ją i zaśpiewaj chociaż kilka kawałków, na początek chociaż w jednej piosence.....
Tomek: 
może kiedyś to zrobię....ale graniem maskuję trochę śpiew.....może gdybym miał super głos......śpiewem maskuję moje granie.....mam trochę tego i trochę tego....
Heniu ma rację, powinieneś spróbować, zwłaszcza gdy dojdą kolejne instrumenty, kolejni muzycy do zespołu.....
Co wam daje dojście nowych muzyków do zespołu?
Heniu: 
I to jakich....
Tomek: 
Dają uatrakcyjnienie brzmienia, potężną bazę muzyczną, oparcie i swobodę wokaliście...
Heniu: 
Tak siedzę przysłuchuję się i dochodzę do wniosku, że tutaj dzieją się rzeczy niezwykłe, nie mieliśmy nigdy takiego wywiadu.....
To zdanie i słowa Tomka o sile muzyki, która was jednoczy i ma niezgłębioną moc to dla mnie największa nagroda.....
 fot. nadesłane Stara Szkoła
Tomek: 
Dziękuję za dobrą rozmowę.....i zacytuję Henia " bo o takową coraz trudniej".....
Dzięki Tomek za to niezwykłe popołudnie, za płytę i do zobaczenia na koncercie w Kropie.
Tomek: 
Miłego słuchania......
***
Wiele twarzy Starej Szkoły
różne serca
inne dusze
wielka siła muzyki
potrafiąca konflikty 
tarcia zagłuszyć
sześciu doświadczonych facetów
każdy z innej muzycznej bajki
trwają w niezwykłym związku
silny muzyczny narkotyk to sprawił. 

Teraz Heniek parę pytań do ciebie.
Jakie plany i problemy ma menedżer zespołu, czy też sam zespół?
Heniu:
Dość duży problem mamy z salą do prób....6 muzyków, perkusja, wzmacniacze na 12 metrach kwadratowych.....ciasno. Dodatkowo trochę miejsca odbiera umywalka.....
Działasz coś w tym kierunku aby to zmienić?
Heniu:
Doszło dwoje kolejnych muzyków, więc nie mam wyboru.....temperatura w sali podczas prób potrafiła wzrosnąć o 6 stopni C....
Fot. Nadesłane Stara Szkoła
Heniu:
Ale mam dobrą wiadomość...wkrótce przenosiny na nową salę prób, dwa razy większą...
To super wreszcie.....
Heniu:
Jest też mankament tych przenosin, próby na tej sali mogą trwać do godziny 20-tej.....to kolejne ograniczenie czasowe.
Czyli trzeba szukać dalej.....
Heniu:
Będziemy próbować.....
Jest szansa na nową płytę?
Heniu: 
Pracujemy na tym, mamy już większość materiału, pierwsze szlaki przetarte więc.....
Czekam z utęsknieniem, jak pewnie wielu waszych fanów.

Korzystając z okazji zwracam się z prośbą do wszystkich fanów Starej Szkoły i moich o pomoc w znalezieniu odpowiedniej sali do prób zespołu, z której mogliby korzystać najlepiej nieodpłatnie, bez ograniczeń czasowych...w ramach zdrowego rozsądku oczywiście...
Może swoim stypendystom rozsławiającym Inowrocław pomoże Urząd Miasta, OSIR...lub jeszcze ktoś inny.......
Proszę, wstawiam się za nimi.....naprawdę WARTO !!!! 
Przy okazji zapraszam na najbliższy Koncert  Zespołu STARA SZKOŁA w inowrocławskim klubie KROPA 19 października 2018 roku o godzinie 20:00.
Ja tam będę na pewno.......

 Heniu: 
Dziękuję Jurek, że znalazłeś dla nas czas i za tą niesamowitą rozmowę, którą mogliśmy dzisiaj odbyć...zapraszamy na koncert i miłego odbioru płyty...
 To ja dziękuję bardzo za wspaniałą płytę, za to magiczne popołudnie, niezwykły wywiad, za uchylenie drzwi do waszych serc i dusz........
Do zobaczenia na koncercie. 


 














3 komentarze:

  1. I like the helpful information you provide in your articles.
    I'll bookmark your weblog and check again here regularly.

    I am somewhat certain I will be told many new stuff right here!

    Good luck for the next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Encore et toujours des chats sur Youtube.

    OdpowiedzUsuń
  3. What a information of un-ambiguity and preserveness of precious know-how regarding unpredicted
    feelings.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!