środa, 29 lutego 2012

Bank Ludowy.

W 1887 roku w Inowrocławiu powstało Polskie Towarzystwo Pożyczkowe dla miasta i pobliskich wsi pod nazwą " Spółka Kujawska", dwa lata później przekształcony w Bank Ludowy.Powołanie tego banku było znakomitym pomysłem polskiej śmietanki intelektualnej miasta mającym ożywić gospodarcze znaczenie polskich firm, ułatwić im konkurencję z obcym kapitałem i obudzić patriotyzm.Bank skupiał jako członków wyłącznie Polaków , spełnił zamierzone cele z nawiązką pozwalając na dynamiczny rozwój polskich przedsiębiorstw, budzenie się u Polaków narodowej świadomości i nie dopuszczenie do pruskiej hegemonii.W pierwszym okresie działalności najaktywniejszymi działaczami byli : dr Zygmunt Wilkoński-  założyciel Parku Solankowego,dr Teodor Rakowski, kupiec Władysław Popławski, rolnik Józef Kozłowicz, sędzia Łyskowski, kupiec Wituski, ziemianin Julian Perliński i Wilhelm Łyskowski, rolnik Franciszek Szypra.Ich nazwiska, oryginalne podpisy jak i wielu innych przedstawię za chwilę publikując fragmenty Statutu Banku Ludowego z 1889 roku. Statut jest kolejnym sensacyjnym dokumentem który jest nieznany , niedostępnym do tej pory, a mogę go zaprezentować.W latach największego rozkwitu prezesem Rady Nadzorczej był ks. Antoni Laubitz, wiceprezesem dr Józef Krzymiński- pierwszy prezydent Inowrocławia i wybitny działacz narodowy. W skład zarządu wchodzili: dr Stanisław Wachowiak- w odrodzonej Polsce minister do spraw byłej dzielnicy pruskiej, Filip Niklewski, Antoni Szeffs.Wielki patriota, założyciel wielu polskich towarzystw i organizacji był prezesem rady nadzorczej banku ludowego w latach 1906-1909 i 1916- 1922.W 1906 roku inowrocławski Bank Ludowy przeniesiono do nowo wybudowanego budynku u zbiegu ulic Staszica i Solankowej, w centralnym punkcie miasta.Decyzję o budowie tego budynku podjął ks. Piotr Wawrzyniak- kolejny wielki działacz i patriota, uhonorowany w naszym mieście swoją ulicą.Dzięki swej silnej woli, ogromnej wiedzy, niespożytej energii i pracowitości oraz umiejętnościom kierowniczym stał się twórcą potęgi polskiego systemu bankowego, czyniąc go konkurencyjnym wobec doskonale przecież zorganizowanego systemu pruskiego.Myślę że ta postać, jego znaczenie w historii regionu zasługuje na oddzielny obszerny artykuł- to wkrótce.Bank rozwijał się bardzo dynamicznie: na początku miał nieco ponad dwustu członków, a np. w 1917 roku już 1888 członków.Początkowa suma wkładów wynosiła 111828 marek, suma pożyczek 138 169 marek natomiast w podawanym 1917 roku wkłady:11759861 marek, pożyczki: 11166389 marek.Już tych kilka liczb pokazuje świetną pracę naszego banku.Przypomnienie tych faktów jest naszym obowiązkiem i powodem do dumy jednocześnie.Bank istnieje niezmiennie w dawnym budynku od 24 marca 1973 roku jako Bank Spółdzielczy.
Tablica ku czci Stanisława Wachowiaka wmurowana w ścianie banku.
 Wiele szanowanych nazwisk na tym dokumencie.

niedziela, 26 lutego 2012

Wieczorny spacer.

W mroźny, pochmurny wieczór też może być pięknie
Gdy pospacerujesz pod inowrocławskie tężnie
Przeżyjesz magiczne światła przedstawienie
Uruchomisz wyobraźnię, wzbogacisz o jakieś marzenie
Dywany, na ich miejscach nowe namalujesz
Śpiew ptaków usłyszysz, wiosnę poczujesz.

wtorek, 21 lutego 2012

KOZA na ulicach Inowrocławia.

Jednym z wyjątkowych obyczajów który przetrwał na Kujawach do dziś jest zwyczaj chodzenia z Kozą.Obok Przywołówek szymborskich równie ciekawy i oryginalny obyczaj na naszych ziemiach. Związany ściśle z przełomem karnawałowo- wielkopostnym i mający także swój magiczno symboliczny wymiar.Korowody zapustnych przebierańców zgromadzonych wokół Kozy krążyły po okolicznych wsiach zbierając datki na zabawę, jednak obrzędy zapustne miały też magiczną moc: żegnały zimę i jej złe moce witając jednocześnie wiosnę z jej siłami witalnymi, nowymi nadziejami i zapowiedzią nadchodzącej obfitości.Niosły też obietnicę rychłego ślubu pannom i możliwość wkupienia się młodych mężatek do grona kobiet zamężnych.Dawne obrzędy składały się z trzech części: obchodu z Kozą i maszkarami zwierzęcymi, wywożenia młodych mężatek( żeńcowych) i podkoziołka czyli tańca i wykupnego dziewczyn przed symbolem płodności. Podkoziołek był przedstawiony jako figura męska nagiego wystruganego z brukwi lub drewna chłopca lub koziołka.Tego wieczoru inaczej niż w ciągu roku muzykantów opłacały dziewczęta.Zwyczaj wywożenia żeńcowych przełożony na  skutek protestów kościoła ze środy popielcowej na wtorek przed nią nałożył się na inne zwyczaje i obrzędy i z czasem dołożono go do obrzędu weselnego. Miał on miejsce w drugim dniu wesela lub tydzień później. W tej zabawie brały udział tylko kobiety.Kilka z nich jeździło przystrojonym wozem i zabierało po drodze młode mężatki, które musiały się wkupić do grona zamężnych pieniędzmi lub poczęstunkiem. Zabawa mogła trwać do północy.Przebrania zapustników w korowodzie z Kozą symbolizowały wegetację roślin, a kudłate, włochate zwierzęta w kulturze ludowej oznaczały bogactwo i dostatek. Widowiska dopełniały głośne dzwonki mające odpędzić wszelkie zło, szczególnie w postaci nieprzyjaznej zimy. Maszkarom zwierzęcym towarzyszyli też dziadowie czy postaci obce, niezbyt dobrze kojarzone: Żydzi i Cyganie. Sceny odgrywane miały dość jasny przekaz :wiosna pokona zimę, życie zwycięży śmierć a dobro weźmie górę nad złem.Postaciom przebierańców towarzyszyli muzykanci i tak jest do dziś.W Inowrocławiu tradycje kultywują dwa orszaki kujawskiej kozy : mątewska i szymborska. Co roku maszerują ulicami miasta tańcząc i odgrywając swoje widowisko, budząc przy tym niemało sensacji i ciesząc rozbawiane gromady dzieciaków. Orszaki te są też żywą kontynuacją obrzędów i zwyczajów naszych przodków na Kujawach i warto to pielęgnować.Dziękujemy i jesteśmy wdzięczni za to że są jeszcze ludzie którym chce się to robić.Szacunek.
Idzie Koza radośnie
Przypomina o wiośnie
Tańczy, skacze, podryguje
Młodej parze lepsze życie zwiastuje
Koźlarki z batów strzelają
Koniec zimy 
wszem i wobec ogłaszają
Dzwonki wszelkie zło odpędzają
A muzykanci do ostatniej
zabawy przed postem zapraszają.

środa, 15 lutego 2012

Zimowe klimaty.



Parkowe, zimowe klimaty
Drzew gronostajowe szaty
Alejki śniegiem skrzypiące
Wszystko bielą rażące
Konary drzew pobielane
Solanki czyste,malowane
Na sanki ciągnie dzieci gromada
Z wałów do tężni
niezła nartostrada
Wenus w śnieżne bolerko ubrana
Nie zmarznie chyba do rana
Leżaki czekają na wiosnę
Teraz śpiące, już wkrótce radosne.

Kto tobie mistrzu farby pochował?
Wszędzie tylko ta biała, zimowa
Gdzie kolory ? Gdzie światła?
Współczuję, rola twa niełatwa
Ale i tak piękne widoki namalowałeś
Chyba z Królową Śniegu wspólnie czarowałeś.