Dzisiejsze spotkanie w ramach Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Imienia Jana Kasprowicza w większości było poświęcone spotkaniu z Michałem Matyjasikiem i prezentacji jego ostatniej książki
"Dyjabeł. Cztery Żywioły Mikołaja Nałęcza".
Wielu amatorów turystyki i historii regionalnej zna Michała Matyjasika jako autora znanej i lubianej publikacji "Kujawy na kole".
Jest to nieszablonowy reportaż z rowerowych wycieczek po Kujawach.
Trasy tych wycieczek zostały wytyczone na podstawie historycznych XIX wiecznych pruskich map i średniowiecznych traktów, wiodą one m.in. przez Inowrocław, Kruszwicę, Strzelno, Pakość i okolice....
Autor zabiera czytelników w swoista podróż w czasie, odkrywa wiele zapomnianych wsi, przypomina zabytki i stare karczmy.
Towarzystwo Przyjaciół Muzeum im. Jana Kasprowicza ruszyło, to nasze pierwsze otwarte spotkanie. Prezes Antoni Michalak deklaruje i proponuje działalność, którą kształtować mają wszyscy członkowie.
Podczas spotkania złożono kolejne deklaracje przystąpienia do TPMJK.
O przeżywaniu historii, odżywaniu dawnych legend opowiedział w inauguracyjnej prelekcji nasz dzisiejszy gość, przedstawiony już przeze mnie Michał Matyjasik.
Od posklejanych fragmentów kafla z wizerunkiem brodacza, a może diabła Mikołaja, zaczęła się podróż przez średniowiecze autora tej niezwykłej opowieści.
Opowieść o Mikołaju Nałęczu,
którego "odkopywał" archeolog Czesław Sikorski i nasze muzeum,
zainaugurowała działalność Towarzystwa Przyjaciół Muzeum im. Jana
Kasprowicza.
Dyjabeł. Cztery żywioły Mikołaja Nałęcza, kolejna książka Michała Matyjasika, to podróż przez życie i legendę jednego z najbardziej kontrowersyjnych polskich możnowładców, znanego jako „Krwawy Diabeł”. Czy faktycznie zasłużył na to miano? By to odkryć, Michał Matyjasik wyruszył w podróż z plecakiem pełnym nieodkrytych historii.
Szukał diabelskich śladów na ziemi, w ogniu, powietrzu i wodzie ( to te cztery tytułowe żywioły).
Tę niezwykłą podróż opisał w swojej książce.
Wiele ciekawych wątków skłoni zapewne uczestników tego spotkania do przeczytania tej interesującej książki.
Na historycznym kaflu wizerunek świętego Jerzego ( mojego patrona), zabijającego smoka i kilka ciekawych wątków z tym związanych....
Pasjonujące jest to, jak niewinny kafelek z wykopalisk i stare mapy mogą zainspirować .....
Przy okazji pokazuję kilka muzealnych zakamarków i reklamuję nasze muzeum, warto tutaj zaglądać i warto się zapisać do Towarzystwa Przyjaciół Muzeum imienia Jana Kasprowicza, deklaracje dostępne w recepcji muzeum.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za opinie! Zachęcam do zapoznania się z pozostałą zawartością strony oraz dyskusji na poruszane tematy. Zapraszam ponownie!