4 października opublikowałem w kronikach posta pamięci Anny Samsickiej, kobiety sądzonej za czary i skazanej na śmierć przez spalenie na stosie w Inowrocławiu, na Młyńskiej Górce w 1726 roku.
Odbyliśmy wtedy ostatnią drogę z Anną od Ratusza, do Młyńskiej Górki.
Dzisiaj w kronikach będziemy uczestnikami procesu Anny Samsickiej, wysłuchania świadków, pytań zadawanych przez sędziów, ich przemówień, wystąpienia obrońcy oskarżonej i ogłoszenia wyroku....Właśnie w tym budynku, dzięki uprzejmości Prezesa Sądu Rejonowego w Inowrocławiu Ryszarda Owczarzaka, odbyło się widowisko historyczne przygotowane przez Łukasza Oliwkowskiego i młodzież z III LO im. Królowej Jadwigi w Inowrocławiu.
Spektakl odbył się 10 października 2026 roku bezpośrednio w Sali Rozpraw Sądu Rejonowego w Inowrocławiu.
Sala wypełniła się po brzegi publicznością.....I tak cofnęliśmy się o 300 lat wstecz, aczkolwiek wiele aspektów tamtego procesu nadal jest aktualnych: zawiść, zazdrość, fałszywe oskarżenia, wszechobecny hejt......
Nie można było poszukać lepszej sali, stworzyć lepszej scenografii by przypomnieć to niechlubne wydarzenie z dziejów Inowrocławia.
Któż się bardziej bratał z diabłem
z demonami obcował
zło czynił
niewinna kobieta
na podstawie fałszywych zeznań
posądzona o czary
skazana jeszcze przed procesem
torturowana
odsądzona od czci i wiary
wtrącona do lochu przez
fałszywie zeznających zawistnych sąsiadów
czy czcigodni sędziowie
szanowani duchowni
krzywoprzysięgli świadkowie
stronniczy obrońca
nie mający nic do powiedzenia
To ona !!!!
Ona była WINNA !!!!
Tak ją sprawiedliwy
jedynie słuszny sąd oceniał.....
W widowisku wzięła udział Magdalena Lazar brawurowo wykonując "Skyfall"....Łukasz Oliwskowski akompaniował na handpanie stwarzając niesamowity nastrój, o stroju muzyka nie wspomnę....
Znakomicie występująca młodzież, ze szczególnym wskazaniem na Igę Osadnik ( Anna Samsicka), dokonała reszty wprowadzając nas w ten smutny i wzruszający czas procesu przed Sądem w Inowrocławiu trzysta lat temu....
Przeraża to jak łatwo było wtedy skrzywdzić człowieka, ba bezpodstawnie zabić go w majestacie prawa i to w tak okrutny sposób, przez spalenie na stosie.....
Minęło 300 lat, a pod wieloma względami jest podobnie: łatwo oceniamy, potępiamy na podstawie plotek, hejtujemy, wykluczamy.......
Długie brawa i owacje na koniec spektaklu.....Może to historyczne widowisko pozwoli nam lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące społeczeństwem, nie ulegać łatwo wpływom manipulantów i szanować się nawzajem....
Oby ta sądowa waga była sprawiedliwa, a miecz był ostatecznością.......