panorama Inowrocławia

panorama Inowrocławia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia w rzeźbie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia w rzeźbie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Gdyby w Solankach pojawiły się takie ławeczki i inne cuda..........

Wielokrotnie już na łamach tych "Kronik" pisałem o plenerach rzeźbiarskich, o wykorzystaniu rzeźb nawiązujących do historii, tradycji, obyczajów tej ziemi do promocji miasta, regionu.
Pokazane rzeźby są dziełem Stanisława Panfila z Mogilna i niedługo staną pod Mysią Wieżą w Kruszwicy.
Mysz dobierająca się do worka z mąką, ławeczki z Piastem Kołodziejem, czy rybakiem nadgoplańskim będą doskonale wpisywać się klimat i krajobraz kujawskiego miasteczka, będą też kolejną atrakcją dla wszystkich odwiedzających to miejsce.








Nowe rzeźby dołączą do innych w tym miejscu, ubogacą kruszwickie krajobrazy.







Zrobiłem też relację z pleneru rzeźbiarskiego, który odbył się w ubiegłym roku w pod inowrocławskim Łojewie, proponowałem zorganizowanie takiej cyklicznej imprezy w Inowrocławiu i nadal jestem tego zwolennikiem.
W tym roku kolejna edycja Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Rzeźbieniu w Drewnie w Łojewie już niedługo, 7-10 lipca.
Można też u mistrzów piły i dłuta złożyć zamówienie na konkretne rzeźby.



Robi to Sanatorium "Przy Tężni" współpracując ze Stanisławem Panfilem.







Otoczenie tego sanatorium łącząc uroki  zieleni i wkomponowane rzeźby wypiękniało, pokazuje związki z historią, kulturą, zwyczajami, intryguje zwiedzających, kieruje myśli, zainteresowania ku przedstawionym tematom.
Coraz więcej miasteczek , a nawet wsi organizuje plenery rzeźbiarskie, wykorzystując ich owoce do uatrakcyjniania swej przestrzeni, a także do promocji miejscowości, regionu poprzez przedstawione tematy.
Naszego ponad 70 tysięcznego miasta ciągle na to nie stać.

Niezwykle bogata historia naszego miasta, obfitujące w niezwykłe postaci i wydarzenia aż się prosi o taką formę przedstawienia.
Duże przestrzenie parkowe i niektóre miejsca w starym mieście były by doskonałym miejscem do prezentacji takich rzeźb.







Skromny inowrocławski kronikarz nawołuje i zachęca by wykorzystać ten pomysł i wprowadzić w życie.
W Inowrocławiu doskonale realizacja takiego projektu wpisała by się w obraz atrakcyjnego miejsca turystyczno- uzdrowiskowego o ciekawej i burzliwej historii.
Stworzenie niezwykłej galerii, muzeum w plenerze pokazującej znaczenie tego miejsca na ziemi w czasach Szlaku Bursztynowego i Askaukalis , Średniowiecza, dwudziestolecia międzywojennego, było by wielkim wydarzeniem dla wszystkich odwiedzających Inowrocław.
Tematów zresztą może być wiele, legendy, zwyczaje, czy na przykład fauna Kujaw, albo wizerunki Teściowej.
Już widzę pośród zarośli np. naprzeciw Parku Linowego w Solankach wilki, lisy, dziki, jelenie, wiewiórki, nad stawkiem dzikie gęsi, kaczki, czaple oraz inne zwierzęta i ptaki żyjące na Kujawach. O Askaukalis, Szlaku Bursztynowym i średniowieczu już było, pomysłów i tematów jest mnóstwo.....tylko działać.
Małe Łojewo, Kruszwica, Pakość, Janikowo stają się dla nas wzorem, tam to już działa, u nas może być jeszcze lepiej i efektowniej, stać nas na to !!!!!

środa, 5 sierpnia 2015

Jeszcze jeden super temat rzeźbiarski - Bitwa pod Mątwami

Kolejny super temat na plener rzeźbiarski tym ciekawszy, że poplenerowe rzeźby można wykorzystać na urządzenie parku Pamięci Bitwy pod Mątwami.
Ten projekt doskonale się wpisuje w stworzenie wodnego szlaku turystycznego z Kruszwicy przez Łojewo, Inowrocław, Park Pamięci Bitwy pod Mątwami do osady starożytnej Askaukalis w Kruszy Zamkowej.
Nie ma żadnego znaku
Nic potoków przelanej krwi nie przypomina
Wielką ofiarę 
w naszych sercach spowiła mroźna zima
Czy zasłużyli na to
wielcy Rzeczypospolitej rycerze?
Za  tak okrutne podziękowanie od Ojczyzny
nawet zagon kwiatów nad Notecią się nie zbierze?
Nie stanie tu żaden kamień pamięci?
Szkoda, oni ponieśli męczeńską śmierć
Jak wszyscy święci razem wzięci.
 
13 lipca 1666 roku to w historii Polski data szczególna, to tego dnia odbyła się najstraszniejsza, najbardziej krwawa bitwa domowa w dziejach naszego kraju.
Pod Mątwami legł KWIAT POLSKIEGO RYCERSTWA, słynna chorągiew Czarnieckiego, najlepsi żołnierze Rzeczypospolitej, zaprawieni w wojnach kozackich, szwedzkich, węgierskich i moskiewskich, które rozstrzygali na swoją korzyść, a tu ponieśli śmierć w bratobójczej bitwie i rzezi po niej, na terenie obecnego Inowrocławia.Elita polskiego rycerstwa poległa i została wymordowana w bagnach Noteci.
Jesteśmy im winni hołd i pamięć, nie możemy ich zostawić jak ich król ( którego piękny, acz fałszywy wizerunek pozostawił nam Henryk Sienkiewicz- ale taki był mu potrzebny do odpowiedniego literackiego budowania ducha w narodzie).
Większość ciał miała po 7-10 cięć szablami, były nawet zwłoki z 30-40 ranami, pojedyncze lub podwójne cięcia należały do rzadkości.
Straty były olbrzymie.według różnych źródeł zginęło ok. 4000 żołnierzy królewskich, w tym 400 oficerów, a po stronie rokoszan około 200!.

Jan Kazimierz, Sobieskiego jazda pancerna, wielkie siły
Ruszyli rozbić rokosz królewskiemu sercu nie miły
Idą spokojnie do przodu, pewni swego
Przed nimi Noteć i bród głęboki do tego
Beztroska przeprawa szyki złamała
Ciężka jazda w nieładzie, dowódcy nie miała
Za wzgórzem konfederaci czekają przyczajeni
Zatrzymani pancerni własne oddziały wdeptują do ziemi
Pod końskie kopyta gęsto padały ciała
Zawzięte szable nie znały pardonu
Odcięta armia pomocy nie miała
Ostrza jak tasaki w rzeźni nie przepuściły nikomu
Cięcia raz za razem, zwłoki ćwiartowane
Nie będzie nikt szlacheckich swobód odbierał. Amen.
Braterska krew strugami spływała
Nurty Noteci czerwienią zmąciła 
W kujawską ziemię wsiąkać już nie chciała
Gromadzona nienawiść złe siły wyzwoliła
Najlepszych żołnierzy Czarnieckiego pełnych zasług i chwały
Bohaterskie piersi zamiast do orderów
na żer dla wron i kruków wystawione zostały
Najkrwawsza w historii Polski bitwa
W dodatku w bratobójczym wydaniu
Rozrąbane ciała pokotem leżały
jak zające po wielkim polowaniu
Wielki wódz i późniejszy bohater katolickiej Europy
Zmykał z pola bitwy jak wystraszony szarak
wysoko podnosząc stopy
Lubomirski zwycięstwa nie wziął między cnoty
Wcześniej Ojczyźnie wielkie wiktorie  przynosił
Własną krwią brocząc obficie
Teraz bratnią krew najlepszych żołnierzy Rzeczypospolitej wytoczył
Odbierając im życie
Przerażony jatką wkrótce ukorzył się przed królem przygnębiony
Do dziś pewnie prosi o modlitwę, przebaczenie i dzwony
Za Jana Kazimierza też modlić się wypada
Otoczony swym wojskiem
stał bezradnie patrząc jak jego armia pada
Czy musiało się to wydarzyć na noteckim brodzie?
Zanim znowu podniesiesz rękę na brata zastanów się narodzie
Postawmy poległym kapliczkę w polu nad Notecią
Wokół park czerwony symbolizujący krew przelaną
Niech krwiożercze kruki już nigdy się nie zlecą
A Polacy żyją w zgodzie, szanują wolność i Ojczyznę kochaną.

Mała kapliczka na polu czerwonym
Wielki kamień z przypomnieniem bitwy
Takie małe zadośćuczynienie
By bratobójczy sen już nigdy się nie ziścił 
Hołd złożony najlepszym poległym żołnierzom
Wielokrotnie bronili swojej Ojczyzny
Teraz posiekani w Mątewskiej ziemi leżą
Oni i ich oprawcy potrzebują modlitwy.
To nie jest nowy pomysł, o projekcie budowy takiego parku pisałem już 4 lata temu, novum jest wykorzystanie rzeźb do urządzenia takiego parku i przez to zwiększenie jego atrakcyjności i przekazu jaki będzie niósł odwiedzającym to miejsce.
 

Morze czerwonych kwiatów zaleje brzeg Noteci
Spłynie ku rzece jak krew żołnierzy
Poćwiartowanych Czarnieckiego dzieci
Wykrzyczy czerwienią swoje cierpienie
Dajmy im taki park
Jako nasze dziękczynienie. 
 Jak wielka rąbanka na rzeźnickim stole
Zasłana ciałami była nadnotecka ziemia
Potoki, strumyki krwi spływały
Czerwona była rzeka
Poćwiartowane ciała gęsto zaścielały pola
Wspaniałych żołnierzy płaczem żegnała kujawska rola
Nurt Noteci jeszcze długo niósł krew  obrońców Ojczyzny
W sumieniach zwycięzców zostały głębokie blizny.
 
Choć temat dla Polaków jest dość wstydliwy ale myślę, że warto pamiętać o tej tragicznej, bratobójczej bitwie chociażby po to, by nigdy już nie doszło do podobnego wydarzenia.
Urządzenie takiego parku było by również dużą atrakcją turystyczną i lekcją historii dla wszystkich, którzy by odwiedzali to miejsce.

wtorek, 4 sierpnia 2015

Świetność Inowrocławia w średniowieczu

 
Właśnie ogłoszono przetarg na wykonanie dokumentacji projektowej rewaloryzacji i adaptacji widocznego na fotografii południowego odcinka średniowiecznych obronnych murów miejskich oraz aranżacji otoczenia murów, jest więc okazja do przypomnienia średniowiecznej świetności naszego miasta i projektów, które mogą to pokazać i przypomnieć mieszkańcom, turystom i kuracjuszom.
Najlepszym moim zdaniem sposobem pokazania świetności Inowrocławia w tamtym okresie i oddania hołdu jego twórcy księciu Kazimierzowi Konradowicowi była by budowa okazałej miniatury całego grodu, z murami obronnymi, bramami, basztami, kościołami, zamkiem książęcym itp.
Taka miniatura przypomniała by by geniusz organizacyjny, urbanistyczny, prawny jego dobroczyńcy i założyciela.

Nie ma wątpliwości że największe zasługi w powstaniu grodu, jego dużego znaczenia ma jego twórca książę Kazimierz I Konradowic Kujawski.To on obrał to miejsce na siedzibę swego księstwa, to tutaj kazał sobie wybudować zamek, on wytyczył nowe miasto z największym wtedy rynkiem na obszarze całej Polski, z siatką ulic która w zasadzie utrzymała się w większości w tym miejscu do dziś, on nadał Inowrocławiowi prawa miejskie na prawie magdeburskim, on stworzył herb miejski który z niewielkimi zmianami przetrwał do dzisiejszych czasów, wreszcie on sprowadził do miasta Franciszkanów, wybudował im klasztor i kościół, powierzył prowadzenie swojej kancelarii, umożliwił im zorganizowanie szkół i książnicy, a co za tym idzie edukowanie miejscowej ludności.Także za jego panowania na rynku wybudowano pierwszy kościół Św. Mikołaja, a tuż za Bramą Toruńską w pobliżu dzisiejszego budynku Dyrekcji Kopalni Soli doprowadził do budowy kościoła i szpitala Św. Ducha.Niewielu dzisiejszych mieszkańców Inowrocławia zdaje sobie sprawę, że nazwa tej ulicy trwa w miejscowej tradycji przez 8 wieków i nasz książę ma w tym swój wielki udział.
Książę Kazimierz spłodził przyszłego króla Polski Władysława Łokietka, władcę który doprowadził do zjednoczenia państwa po rozbiciu dzielnicowym. Jest także dziadkiem Kazimierza III Wielkiego, króla który zastał Polskę drewnianą ,a zostawił murowaną.
Któż bardziej niż on zasługuje w tym mieście na pomnik, czy jakąś inną ciekawą formę upamiętnienia?
Chyba trudno doszukać się drugiej takiej osoby.Za czasów panowania Łokietka i Kazimierza Wielkiego miasto rozwijało się prężnie i znaczenie jego rosło. Zaliczane było do siedmiu najważniejszych grodów w państwie.Zwłaszcza w czasach Kazimierza Wielkiego powstało w mieście wiele murowanych budowli sakralnych i świeckich oraz fortyfikacji miejskich zaliczanych wtedy do najokazalszych i najpotężniejszych takich miejskich umocnień obronnych w całym kraju.
Aby uchronić miasto zagrożone najazdami od zniszczeń na przełomie XIII i XIV wieku otoczono je murami obronnymi o wysokości 5 m,grubości ok. 2 m  i długości ok. 1800 m, dwoma fosami i wałami. W murach znajdowały się trzy potężne zamczyste bramy wjazdowe zwane : Toruńską,Poznańską ( inaczej zwaną Strzeleńską lub Mątewską) i Bydgoską oraz 16 baszt obronnych za utrzymanie których odpowiedzialne były cechy rzemieślnicze.Wewnątrz murów znajdował się przebudowany zamek (wcześniej był częściowo drewniany ) wokół którego mur był podwójny,klasztor franciszkański z kościołem, w rynku murowana gotycka wieża ratuszowa, pierwotnie o znaczeniu warownym przylegająca do dobudowanego gotyckiego kościoła Św. Mikołaja oraz kamienice dobrze rozwijającego się mieszczaństwa.Historię zarówno kościoła Św. Mikołaja, jak i ratuszowej wieży opisywałem już we wcześniejszych postach.Jest ona pasjonująca, więc z czystym sercem zapraszam do lektury.Niestety niewiele przetrwało z tych wspaniałych zabytków do dziś, a warto by to przypomnieć, pokazać wizualnie. Najlepiej stworzyć jakąś plastyczną, przestrzenną miniaturę średniowiecznego grodu.Wiele rzeczy wiemy jak wyglądały, inne można odtworzyć w przybliżonym kształcie. Szczegóły nie są najważniejsze, najważniejszy jest przekaz o wielkości i znaczeniu naszego grodu w średniowieczu.
Było już o fortyfikacjach, teraz kilka zdań o pieczęciach miejskich Inowrocławia.
zachowały się pieczęcie miejskie z czasów Władysława Łokietka przy dokumentach z połowy XIV wieku z 1306 r i 1339 r .Najstarsza pieczęć Inowrocławia zachowana fragmentarycznie przedstawia wieżę kościelną w otoczeniu dwóch baszt fortecznych i powstała w drugiej połowie XIII wieku, należy więc ją zaliczyć do najstarszych pieczęci miejskich w Polsce.Wśród siedmiu największych miast które w 1343 roku z woli króla zatwierdzały pokój kaliski na czwartym miejscu po Krakowie, Poznaniu i Kaliszu znalazł się Inowrocław.Myślę że to również jest warte jakiegoś upamiętnienia, np. jakieś tablice z brązu w pobliżu miniatury średniowiecznego grodu, przypominające znaczące postaci i wydarzenia z tego okresu wielkiej świetności naszego miasta.
Od samego początku książę Kazimierz starał się o to by jego stolica była miastem potężnym i znaczącym. Świadczy o tym wczesna lokacja, wyprzedzająca takie ważne stolice książęce jak Wrocław (1242 r), Poznań (1253 r), Kraków (1257 r), czy sprowadzenie franciszkanów około roku 1237 roku, którzy założyli w naszym mieście trzeci w kraju konwent.Pierwsze klasztory powstały zaledwie rok wcześniej we Wrocławiu i Krakowie.Już w założeniu Inowrocław miał być wielkim grodem, obszar wewnątrz murów obronnych miał 16 ha i niemal dwukrotnie przewyższał obszar pobliskiego Torunia. O wiele później lokowany Poznań miał ok. 20 ha, a dwa inne wielkie ośrodki jak Płock i Kalisz miały podobną powierzchnię po ok. 18 ha.Bardzo ważne wtedy grody takie jak Sandomierz, czy Brześć Kujawski miały zaledwie po około 8 ha.
Wielkość inowrocławskiego rynku: 130 m x 130 m będącego w momencie lokacji największym placem miejskim na terenie Polski też zaświadcza o wielkości miasta i geniuszu urbanistycznym i rozmachu Konradowica.
O znaczeniu naszego miasta świadczy też wiele innych faktów historycznych np.sprawowanie rządów namiestniczych w imieniu króla Władysława Łokietka przez książąt inowrocławskich, Przemysła jako starosty w Świeciu i Kazimierza w Tczewie i Gdańsku.Natomiast Kazimierz Wielki w 1346 roku wydał w Brześciu Kujawskim bardzo ciekawy dokument dotyczący Inowrocławia.W dokumencie tym mówi się że w szczególnych przypadkach prawnych, które nie mogą być rozwiązane przez ławników,należy zwracać się do rady miejskiej: jeśli i ta nie będzie mogła rozwiązać problemu, wówczas winna zwrócić się do rady miasta Inowrocławia.Dokument podkreśla wysoką rangę Inowrocławia w sprawach sądowych i to ustami samego króla.
Także architektura miejska z tamtego okresu świadczy o wielkości miasta.Przebudowany zamek książęcy, kościół i klasztor Franciszkanów, murowany kościół Św. Ducha ze szpitalem i niewątpliwą perłę gotycką miasta murowaną, ostrołukową czworoboczną wieżę ratuszową i dobudowanym później do niej równie niewątpliwie pięknym kościołem Św.Mikołaja.Wieża była najwyższą budowlą w mieście o 7 kondygnacjach i 32 metrach wysokości, uważaną wówczas za jedną z najpiękniejszych w Polsce.
O politycznej pozycji miasta świadczy wyznaczanie go na miejsce narad, zjazdów niejednokrotnie koronowanych głów decydujących o wojnach, ich zażegnywaniu, uzgodnieniom warunków rozejmu czy pokoju.
To w Inowrocławiu w kościele Św.Mikołaja odbywały się posiedzenia sądu papieskiego nad Krzyżakami i ogłoszenie w 1321 roku wyroku sądowego nakazującego zakonowi zwrócenie Polsce Pomorza Gdańskiego.W następnych postach wiele faktów i ciekawostek związanych z Franciszkanami, królową Jadwigą i okresem panowania Władysława Jagiełły.Inowrocław cały czas był wielki.

 Wyrosły mury średniowiecznego grodu
Opasały je fosy przecięte zwodzonymi mostami
Zamczyste bramy strzegły wstępu do miasta
Baszty nad bezpieczeństwem czuwały
Olbrzymi rynek przywoływał kupców i kramarzy
Książęce i królewskie orszaki z dumą paradowały
O takim wizerunku Inowrocław znowu marzy
Dajmy mu wrócić do tych lat chwały.
Kontynuacją promocji miasta po przez przypomnienie jego wielkiej historii była by organizacja pleneru rzeźbiarskiego pt.Inowrocław w Średniowieczu.
W dzisiejszym poście demonstruję kilka rzeźb Stanisława Panfila z pobliskiego Mogilna, które pokazują jak można przypomnieć i promować się poprzez wielką historię i postaci związane z regionem.
 Hetman Stefan Czarniecki.
  
Król Władysław Łokietek.
Król Władysław Łokietek, który urodził się w Inowrocławiu i tutaj na zamku książęcym swego ojca księcia Konradowica spędził swe dzieciństwo.
Potem jak pamiętamy koronował się na króla Polski w Krakowie i zjednoczył pod jedną koroną księstwa po rozbiciu dzielnicowym.
Po prawej stronie Wójt za czasów Mieszka I.
Czy mogą wrócić Konradowic, Łokietek, Jagiełło na inowrocławskie ulice?
Czy wielkie damy Jadwiga i Zofia pokażą swe nadobne lica?
Czy na próżno na takie profity liczę?
Czy wróci do łask dawnych Kujaw stolica?

Król Władysław Jagiełło, który z Inowrocławiem ma bardzo wiele wspólnego, to tutaj mieścił się jego główny sztab podczas wojen z Krzyżakami.
Wiele miast promuje się przy pomocy wielkich wydarzeń w dziejach, wielu sławnych postaci związanych z nimi, my w Inowrocławiu chyba nie potrafimy tego wykorzystać. Pisałem już wiele o Konradowicu, jego geniuszu organizacyjnym i urbanistycznym, proponowałem upamiętnienie go poprzez budowę miniatury średniowiecznego inowrocławskiego grodu z jego założycielem na rynku- na razie bez odzewu. Dzisiaj wspominam, też nie po raz pierwszy Władysława Jagiełłę, króla który bardzo sobie upodobał nasze miasto, zresztą z wzajemnością.....
 W latach 1393-1429 Jagiełło przebywał w Inowrocławiu co najmniej 21 razy, w tym wiele razy przez dłuższy okres.
Po raz pierwszy Jagiełło zawitał do Inowrocławia w 1393 roku, pięć lat później królowa Jadwiga w jego imieniu prowadziła pertraktacje z delegacją Krzyżaków o zwrot ziemi dobrzyńskiej i Żmudzi i przepowiedziała im ciężkie klęski. 20 maja 1409 roku na inowrocławskim zamku Jagiełło spotkał się z wysłannikiem Wielkiego Księcia Litwy Witolda i tutaj zdecydowano  o wielkiej Wojnie z Zakonem. 21 czerwca 1410 roku czterystu rycerzy pod dowództwem starosty inowrocławskiego Borowca wyruszyło w kierunku granicy z Zakonem. W noc świętojańską 24 czerwca kujawskie oddziały opanowały należące do Krzyżaków wsie i gródki na lewym brzegu Wisły, paląc kilka z nich m. in. Nieszawę i Murzynno, zadając mocny i niespodziewany cios Krzyżakom.Rana była dla Krzyżaków tym bardziej bolesna , że w Toruniu przebywał w tym dniu Wielki Mistrz Ulryk Von Jungingen.Płomienie palących się krzyżackich wsi były widoczne na toruńskim zamku a on nie mógł pomóc swoim rodakom, gdyż był od nich oddzielony barierą największej polskiej rzeki.Wyprawa polskich rycerzy z Inowrocławia miała miejsce zaledwie 3 tygodnie przed wielką bitwą i miał za zadanie odwrócenie uwagi Krzyżaków od głównego celu połączonych sił Królestwa Polskiego i Litwy, czyli ataku na teren państwa zakonnego.
Manewr powiódł się znakomicie absorbując znaczne siły przeciwnika, co walnie przyczyniło się do zwycięstwa 15 lipca 1410 roku pod Grunwaldem.
Mamy wielki udział w tym triumfie, o którym prawie nikt prawie nie wspomina. Szkoda że nie wykorzystano wielkiego zwycięstwa i elementu zaskoczenia, nie udało się zdobyć stolicy Krzyżackiego państwa-Malborka.
Wielka armia królewska 18 września rozpoczęła odwrót na Kujawy, które teraz stały się główną bazą wypadową w ostatniej fazie wojny, a Inowrocław został centralną kwaterą króla i jego sztabu.
Grunwaldzka wiktoria nie została wykorzystana i jesień 1410 roku przyniosła już zdecydowaną poprawę sytuacji militarnej krzyżaków.Rozejm zawarty między Jagiełłą a nowo wybranym Wielkim Mistrzem Von Plausen spowodował , że król polski zająwszy wiele krzyżackich zamków i miast pozostawił w nich słabe liczebnie załogi a sam wycofał się za Wisłę. Dużą część wojska rozpuszczono do domów. Zakon odzyskiwał zamki i miasta , uformował nowe oddziały zaciężne i szybko rósł w siłę.Król Władysław Jagiełło tymczasem zebrawszy kilka tysięcy zbrojnych przebywał z wojskiem na Kujawach, śledząc z Inowrocławia ruchy nieprzyjaciela.Polacy niszczyli pogranicze krzyżackie, stoczyli też kilka bitew z wojskami Zakonu. Najważniejszą i największą z nich była bitwa rozegrana 10 października 1410 roku pod Koronowem, a właściwie pod wsiami Łącko i Wilcze, nad dolną Brdą.Wójt Nowej Marchii Michał Kuchmeister z oddziałem liczącym ok. 4 tysiące wojów, w tym 3 tysiące zaciężnych z Czech i Śląska po zdobyciu miasta Tucholi oblegał zamek połową sił, a drugą częścią  wojsk próbował z zaskoczenia opanować warowny klasztor cystersów w Koronowie.Szczęśliwie wojska Jagiełły zostały wsparte przez dwa prywatne hufce wystawione przez wojewodę i kasztelana poznańskiego, miał także król przy sobie oddział sprzymierzonych Tatarów i w ten sposób skompletował armię w sile ok. dwóch tysięcy zbrojnych, którą wysłał do boju pod dowództwem Sędziwoja z Ostroga i Piotra Niedźwieckiego.Polacy zdołali obsadzić Koronowo załogą, więc Krzyżacy zaskoczeni gotowością obrońców do walki wycofali się.W pościg ruszyli za nimi konni łucznicy tatarscy.Widząc, że nie uda się uniknąć walki wojska krzyżackie zatrzymały się na leżącym ok. 7 km. od Koronowa wzgórzu między Buszkowem i Łąckiem.Konwencja bitwy była dość dziwna i polegała na wielu rycerskich pojedynkach w których Polacy zwykle brali górę.Dopiero w trzeciej serii pojedynków rycerz królewski Jan Naszan herbu Toporczyk powalił z konia chorążego przeciwników i wówczas w krzyżackie szeregi wkradło się zamieszanie, w końcu rzucili się do ucieczki.Tatarscy konni łucznicy tylko na to czekali.Błyskawicznie zorganizowali pościg i zwycięstwo zamienili w kompletny pogrom.
" I niebył żaden Krzyżak uszedł niewoli, gdyby dzień dłużej nieco był potrwał, ale noc zasłoniła uciekających przed pogonią" - tak pisał Jan Długosz.
Trzystu znamienitych rycerzy trafiło do niewoli, reszta poległa, albo uciekła. Armia Kuchmeistera uległa rozsypce, a on sam w kajdanach został odesłany do chęcińskiego zamku.
Bitwa pod Koronowem pozbawiła Zakon jednej trzeciej nowo zebranych sił i powstrzymała zaplanowany marsz na Bydgoszcz i Wielkopolskę.Inowrocław stał się wtedy główną bazą Jagiełły tutaj przyjmował jeńców po koronowskiej bitwie, decydował o ich losie i dzielił zdobyczne łupy.Jan Długosz pisał w swojej kronice : "We środę, w dzień św. Jadwigi (15 października) łączyło się z Królem wojsko w Inowrocławiu, wiodąc ze sobą ogromną liczbę wozów i koni i długi poczet brańców, którzy jechali na wozach, po nich umyślnie przez Króla posłanych, częścią pieszo szli za swoimi zwycięzcami. Król kazał dla jeńców sporządzić hojną wieczerzę, opatrzyć i leczyć ich rany a niektórych ze swojej drużyny wyznaczył aby siedzącym u stołu usługiwali.Wszystkich na koniec rycerzy swoich którzy rany otrzymali w boju, Król Władysław osobiście i tej samej nocy jeszcze przy świetle odwiedzał w gospodach, które im przeznaczono". Wszystkich jeńców  z obu bitew Jagiełło puścił wolno z wyjątkiem dowodzącego pod Koronowem Kuchmeistera..Takimi gestami chciał pokazać Europie, że Polska jest katolickim, cywilizowanym krajem a on sam miłosiernym wodzem i władcą.W naszym mieście przebywał Jagiełło z krótkimi przerwami od 4 października do 30 listopada.
W roku 1422 podczas odbywającej się na zamku inowrocławskim Rady Koronnej, król Władysław Jagiełło podjął decyzję o kolejnej wojnie z Zakonem. 31 maja 1425 roku na inowrocławskim rynku społeczność miasta spontanicznie złożyła hołd i przysięgę na wierność królowi Władysławowi i królowej Zofii ( wyzwanie do malarzy- warto by to upamiętnić na płótnie). Podsumowując związki Jagiełły z  Inowrocławiem powinniśmy pozwolić królowi Władysławowi towarzyszyć swojej żonie podczas spaceru po naszym rynku. Gdyby zaś na tymże rynku stanęła replika Ratuszowej Wieży to byłby już szczyt marzeń.
 Wójt Jagiełły, również dzieło Stanisława Panfila.
 Zbójnik.
 Starosta
 Ławka ze średniowiecznym kronikarzem ( bakałarzem, skrybą, poetą).

Kronikarz wyrzeźbiony na plenerze w Łojewie k/Inowrocławia za którego pan Stanisław zdobył Międzynarodowe Mistrzostwo Polski.




 Autor "Kronik" obok rzeźby kronikarza i miniatura zwycięskiej rzeźby stojąca na mojej półce.




Miniatura średniowiecznego inowrocławskiego grodu otoczona postaciami związanymi z naszym miastem w jednym z najznamienitszych okresów w jego dziejach była by znakomitą promocją i niewątpliwie przyciągała by rzesze turystów.
Jest wiele postaci, które mogły by przypomnieć o dawnej świetności Inowrocławia: Konradowic, cała plejada książąt kujawskich, król Łokietek, Kazimierz Wielki, Jagiełło,królowa Jadwiga i królowa Zofia, postaci: starosty, sędziego, mieszczan, kupców, kramarzy, rzemieślników, wojów, żaków, bakałarzy itp.
Myślę że Inowrocław zasługuje na przypomnienie jego średniowiecznej świetności, czasów gdy nasz gród był jednym z najważniejszych w całym państwie.

Królowie, książęta i wielkie damy
Znowu ich paradne orszaki na ulicach mamy
Drużyny wojów, przekupki, mieszczanie
Wójt,starosta,kupcy, rzemieślnicy, franciszkanie
Wszyscy jak dawniej pojawili się w mieście
To naprawdę możliwe, ludzie uwierzcie.